reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Babeczki ktoras z Was mowila ze pracuje w banku millenium..
wiec moze bedzie mi w stanie powiedziec czy, jezeli podpisalam umowe o kredyt i mam 10 dni na rezygnacje i kredyt nie zostal jeszcze uruchomiony, to czy moge zrezygnowac bez zadnych kosztow?
 
trzeba się naczytać żeby was nadgonić
u mnie tak sobie
nie mam netu w domu gdzie teraz mieszkam wiec nie jestem często
remont jak remont
wszystko posuwało się ładnie i nawet sprawnie nie liczac jakichs malych cisnien typy PILNOWANIE totalne zaby zabezpieczali wszystko foliami ( musialabym tam siedziec 24/7 zeby wszystkiego dopilnowac) bo cos tam zapaskudzili
ale jak beda szlifowac to juz nie ma przebacz

dzisiaj przyjechalismy do lodzi bo moj luby chory na amen okazalo sie ze ma zapalenie gardla lezy biedak z 38 stopniowa goraczka antybiotyk i te sprawy
na szczescie sie od niego nie zarazam wiec jest ok

nasz znajomy pojechal dzisiaj do naszego remontowanego mieszkania zabrac jakies tam swoje rzeczy i dzwoni wieczorem ze MIESZKANIE ZALANE ( dokladnie w przedpokoju) wiec ja juz w panike szloch dzwonie do szefa robotnikow ktorzy wyjechali w pt , ja w sobote bylam i jeszcze wszystko bylo ok:wściekła/y:
okazalo sie ze leci z dziury ktora jest w kiblu do przymocowania muszli bo bedziemy miec podwieszana
ci debile nie zabezpieczyli tego jak nalezy i przy kazdym spuszczeniu wody przez sasiadow z gory cos tam sie lalo
musieli o tym wiedziec bo bylo podstawione wiadro
niestety to za malo
wiec kur*&# mać cos czuje ze beda musieli naprawic ( czyt wymienic) parkiet w przedpokoju na koszt wlasny
moj ojciec sie wkurzyl i powiedzial ze im nie popusci i ze nie wyjda dopoki nie bedzie tak jak weszli
ich szef ktory jest mojego ojca znajomym tez sie wsciekl i dostana od niego niezy wpier*&#
ja tylko z racji tego ze jestem w ciazy nie zabije ich wlasnymi rekami
jutro rano dokladnie bede wiedziala co i jak
dobrze ze ten nasz znajomy tam dzisiaj pojechal bo inaczej to mogloby byc jeszcze gorzej
tak to to wszystko ogarnal troche i pozabezpieczal:no:

idiotyzm ludzki nie zna granic i szkoda mi juz slow na to wszystko
rece mi opadaja
zamiast zajac sie nauka i dzidzia musze jeszcze sie przejmowac IDIOTAMI

gdyby nie to ze bejbe przyjdzie juz za 2 miechy to moze bym sie tak nie przejmowala ale jesli to sie nie zrobi wszystko do tego czasu to strzele im w plecy a potem sobie w leb

generalnie energia mi juz spada
bo remont na mojej glowie
egzaminy na mojej glowie
dyplom na mojej glowie
o dzidzi nie wspominam

mowie wam dziewczyny
dzisiaj ze mna jest bardzo zle psychicznie
mam nadzieje ze dotrwam do rana jak zadzwoni szef i mi powie co jest dokladnie i te pe jesli chodzi o te rury

jakos sie trzymam
bo co innego zrobic?

caluje mocno:sad: :sad: :sad: :sad:
 
sugar, slonce, wiem, ze to nic nie pomoze, ale wpadki przy remoncie to standard... a najlepsze jest w nich to, ze wszystko sie wreszcie dobrze konczy i potem jest sie z czego posmiac :-) serio!

u mnie np w mieszkaniu mieszka sobie straszny pech ;-) tylko ostatnio sprawil, ze przepieknie przymocowane polki z ikei po prostu zjechaly ze sciany - razem z ksiazkami ;-) a rolet do dzisiaj nie mam zamocowanych - teraz sie okazalo, ze dali nam zle mocowania... heh ;-) ja juz sie nawet nie przejmuje!

a co do "smieszniejszych" wpadek, o jakich slyszalam, to jedna z dziewczyn na staraczkach robila wylewke w kuchni i wyobraz sobie, zalali sasiadow.......... BETONEM!!! (bo jakas dziura byla w podlodze ;-) )

nic sie nie martw, glowka do gory i zobaczysz, ze jutro wszystko wyda ci sie latwiejsze :-) i bedziecie miec nowy parkiet! fajnie!

a maluszek wyczuje, kiedy skonczycie i wtedy przyjdzie na swiat :-)
 
Tak to jest niestety z fachowcami, jedno robią drugie niszczą więc pokój dziecka mąż zrobił sam, pomalował wytapetował i położył panele :tak: po dwóch ostatnich ekipach powiedziałam sobie nigdy fachowców !!!
 
hej dziewczyny

sugar ja juz pisalam o swoich dwoch remontach, nic ci to nie pomoze ale zycze duzo cierpliwosci, oby bylo juz po, dla mnie byl to koszmar, a drugi remont przezywalam jak bylam w ciazy z Hanutkiem i ile mnie to nerwowo kosztowalo:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

no wlasnie ja tez pierwszy raz sie spotkalam zeby dziecko tak nie lubilo jazd samochodem, zaczelo sie to jak miala jakies 10-11 miesiecy, wczesniej bylo ok, a potem masakra, zaczyna marudzic a potem czest paw
nawet se zastanawialam czy nie wymusza tych wymiotow zeby nie jezdzic samochodem, ale po konsu;tacjach z wieloma osobami stwierdzilismy ze to choroba lokomocyjna
jest to problem bo jak mamy gdzies jechac to od razu jest stresik, ale co zrobic:no:

moze to tez kwestia tego ze ja jej nigdy nie dawalm smoczka w foteliku, chyba ze byla bardzo malutka, w ogole smoczek u nas jest tylko do spania w lozeczku, nie dostaje ani w domu w dzien ani na spacerze w wozku, moze to ja wkurza, ale nie jestem pewna bo jest juz dawno przyzwyczajona ze smok jest tylko do spanie w lozeczku

tez juz bym chciala zeby nie spala z smokiem ale na razie jakos nie moge sie zdecydowac na walke

pozdrawiam, a jak tam u mamus doswiadczonych z tym smokiem bywalo?
 
a jesli chodzi o obrzeki to jeszcze nie mam ale to standard przy koncu ciazy, z Hanutkiem mialam kostki jak balony i nic nie pomagalo i palce u rak :szok:, obraczki nie moglam nosic, moja kolezanka ktora ma termin na 1 listopada jest cala opuchnieta az ja skora boli:no:
 
Oj Sugar cierpliwości życzę i mam nadzieję że wszystko szybko i dobrze się skończy. Dobrze, że tato nie popuści:wściekła/y: bo sama musiałabyś walczyć o swoje:baffled:
Atol u nas ze smoczkiem nie było problemu, bo nie dawałam go Luckiemu od samego początku. Był cyckowym chłopakiem wiec łatwiej było. Nie domagał sie czegoś czego nie znał. A babcie też nie namawiały mnie. Jakoś nigdy nie byłam smoczkowym zwolennikiem:no:.
Sa_raa jak nogi?
 
Sugar - współczuję i życzę duuużo cierpliwości. U mnie jak u Miłki - dawno już podziękowaliśmy ,,fachowcom" - wszystko mąż robi sam, ewentualnie z pomocą kolegi czy brata. Owszem, trwa to dość długo, ale jest pewność, że nie będzie zchrzanione.

Atol - ja podobnie jak Lucky nie miałam problemu ze smokiem, bo Ala tolerowała tylko cyca w buzi. Niestety, z tym cycem potem potężny problem miałam, bo butelki nie chciała, smoka pluła, usypiała tylko przy cycu...i tak przez 2 lata i 5 miesięcy:eek:!!! Teraz będę malucha przyzwyczajać do smoka, bo jednak smoka można wyrzucić, a cyca i palca nie. Zreszta nowoczesny kształt smoka nie psuje zgryzu jak kiedyś no i nie ma problemu,że do spania to tylko mama z cycem.
 
reklama
Hej babeczki :)
Wrocilam wlasnie z kontroli i ide do szpitala :(
nie wiem ile tam posiedze, mam nadzieje ze jak najkrocej.. trzymajcie za mnie kciuki :)
mam 2cm rozwarcia i powieksza sie nadal bo maly pcha sie glowką w dol.. no coz

zostawiam Wam nr. tel 505 695 699 tak na wszeli wypadek :)

Caluje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry