kicia, a co to zimno na ustkach?
dziewczyny, masakra.. jestem juz w domu od 3h, D bil na alarm, bo Masio odlatywal normalnie... tak chlustalo z niego ze szok.. wracalam jak na erce normalnie z palpitacjami.. patrze, a malenstwo moje sine, w drgawkach, nieprzytomne niemal, lejace sie przez rece, bialka uciekajace i takie tam..! macie pojecie, jaki stres!?? dalam mu cycusia, napil sie pare lykow i az sie wil wymiotujac.. az noskiem mu szlo!.. i plakal przerazliwie.. :-( :-( :-( myslalam, ze odjade na zawal! ale po niedlugiej chwili mu sie poprawilo!!
byla lekarka, nie jest odwodniony, juz ma lepsze samopoczucie i humorek, odzyskal kolorki i smieje sie, wiec mam dziecie z powrotem :-) ale skierowanie do szpitala mamy i mamy jechac, jak jeszcze wiecej niz raz bedzie wymiotowal.
ogolnie dramat

pieprzone rotawirusy!!! bo Ami tez rzygusiala w nocy, na szczescie chyba jednodniowe scierwo, bo oboje z Fiolem juz sie cudnie czuja :-) no i Masio wlasnie zasnal spokojnie, uffff...
a Macius podobny do Kasi!!! serio! przynajmniej bardziej niz do Darka!

tak wiec sie podzielily dzieciaki :-)
a Majusia cala mama, tez tak mysle

przeslodkie babelki!!!!!