reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
lucky jestes najdzielniejsza z nas wszystkich! kiedys bedzie luz i blus a do tego kuuupa zabawy i tyyyle milosci
zycie bez dzieci nie ma sensu, jak bedzie cudnie jak juz wszystkie beda dorosle i przyjada zw swoimi rodzinami
matka z Ciebie fantastyczna i pomnik Ci powinni wystawic ! bra wo



Jasne...
Ale też właśnie uwazam ze zycie bez dzieci nie ma sensu i czekam na świeta Bozego Narodzenia z moimi dziećmi przy stole i ichnymi rodzinami i wogóle duzo "moich" ludków wokól. Będzie rewelacjyjnie. Teraz tez jest, ale czasem te spadki formy, ech no wiesz:-D

Nonek najlepszego z okazji rocznicy:happy2:






 
sugar mi tez jakos dziwnawo jak ktos mowi ze z jednym tyle pracy ;-)
nie to ze tej pracy nie ma, ale taki ogrom to to nie jest
z dwojka z reszta tez nie jest
pamietam jak w ciazy multimamy mowily ze wcale nie jest ciezko
dla mnie nawet wizja wieczornej kapieli to byl kosmos
a jak sie Blanka urodzila jakos wsio nabralo innych kolorow
jedyny problem to kolki
a widziec jak dzieciaki sie kochaja, juz takie malutkie to jest najpiekniejsze i ciesze sie ze dalam Jaskowi siostre bo on ja kocha okrutnie
chce karmic, nie daje obcym wziosc jej na rence, buja ja w bujaku, jak jej nie ma to szuka i wola Kaka Kaka Kaka
i to jest piekne

a juz rodzinka Lucky to dla mnie w ogole cudo
i wiem ze ciezko jest bez T bo to cudo nie facet
ale przynajmniej wiesz, ze czekasz na kogos kto jest tego wart
ale o tym to ksiazki by pisac mozna :cool2:

aenye puk puk, zerknij na priv
zostaw ciuchy na cieciowie
 
sugar, done ;-)

ja sie na maksa zgadzam z sugar i roni i mam to samo! organizacja jest the best, mam przy dwojce lepiej wsio ogarniete i wiecej czasu dla siebie niz z jednym! (a moze doceniam te chwile wolne i lepiej wykorzystuje po prostu) wiecej gotuje, sprzatam i mniej leniwa zdecydowanie jestem! no i zlobek super sprawa, chociaz wyrzuty miewam czasem, ze go tam posylam. ale ile mam czasu!!! normalnie nie wiem, co z nim robic :rofl2:
a doly owszem, miewam, tylko mega rzadziej niz przy jednym bablu :-) bo nic mnie tak szybko nie rozsmiesza jak Masio, gdy sie non toper smieje, lub Fiolek, ktory co chwile cos nowego wymysli lub stara sie powiedziec :tak: no wiecznie wesolo ;-) i szczerze to bardziej mnie mecza dni 'nieaktywne', gdzie zamulamy w domu, niz takie pelne zalatwiania, wycieczkowania itp. i w ogole to rzadko bywam faktycznie zmeczona :-)
my z malzem stawiamy na min 3, max 4 :-) nawet dzisiaj gadalismy o tym :-) 4 przed 40 walniemy sobie ;-) taki plan. chociaz moim marzeniem jest adoptowac to czwarte, zobaczymy..

mnie poki co trzeci babel tez by przerazil, bo troche tesknie za takimi swobodnymi wieczorkami - jak lucky, mam mega chec sie narabac, az wpasc pod stol ;-) - i tak troche odetchnac, pojechac ze swobodnymi rekami gdzies, bez babla uwieszonego na szyi itp. wiecdaje sobie ze 3,4 lata lekko.

a w ogole to wczoraj smignelam do Gdyni jeszcze, jak juz uspilam bable, pozegnac moja psiapsiole :-( do Fr wraca i na BN wroci dopiero :-( buuu.. ale szybko zleci..

a zaraz smigam do Gdanska zostawic jakies pierdoliny na uczelni i wybrac jakies klamki moze, bo drzwi zaraz beda, a klamek nie mamy wybranych ;-)

milego dnia, dziolszki!

aha, anitko, faktycznie dlugo! dzielna ty! a w pracy jak jestes to jak on sobie radzi? moze wyjedz na kilka dni bez niego gdzies? ale pomysl lucky z kotem dla mnie super!!
 
Hej babeczki
Alescie natworzyly od rana. Ja przed chwilka wstalam:-p.
Z dziecmi to jest tak, ze nie ma co ukrywac z dwojka jest kupa roboty. Ale na pewno nie jest strasznie. Poza tym nie uwazacie, ze przy drugim nie ma juz takich stresow jak przy pierwszym? Bo juz wiecie czego sie mozna spodziewac, wiadomo jak wszystko wyglada. Nie ma juz nieznanego. Jestescie przez to spokojniejsze, a ten spokoj udziela sie tez dzieciom. No nie mowie tu o kolkach, bo to koszmar. Z Jula przechodzilam masakre. Ja osobiscie chcialam miec dwojke i tyle mi wystarcza w zupelnosci juz na razie.
Sugar ja po wielu bojach tez okolo tylu mialam siuskow i to wystarczylo. Sprobuj dac, powiedz, ze wiecej sie nie udalo i juz. Wydaje mi sie, ze do podstwawowego badania powinno wystarczyc.

Dzieki za zyczenia.

Boze niech mnie ktos porzadnie kopnie na rozped, mam lenia na maksa. Musze sie chyba zarazic od was zorganizowatoscia;-). Bo brak mi tego.
 
hej!

ale sie temat rozkrecil :-D

ja oczywiscie tez uwazam ze dzieci sa najwazniejsze i nie wyobrazam sobie zycia bez nich.
ja jak siedzialam z malym w domu to mialam wszystko super upozadkowane i na wszystko starczalo mi czasu!!
teraz jak juz pracuje na full tam to wyglada to zuuupelnie inaczej!
wychodze o 9 z domu i wracam kolo 19. do tego dochodzi budowa z ktora tez jest mase pracy no i sprawe zwiazane z firma. nie ma nikogo do pomocy bo moja mama pracuje a tesciowa wiekszosc czasu spedza zagranica.
po pracy juz jestem padnieta, a malym tez sie chce zajac...
no i to juz jest troche inna bajka...
serce mi sie kraja, ze musze malego zostawiac na tyle godzin, ale co mam zrobic??
a maly stworek bedzie mnie potrzebowal na poczatku jeszcze bardziej...
nie bardzo mamy teraz mozliwosc "zostawienia" firmy i nie pracowania kolejny rok...
stad moje watpliwosci...
wiem ze sie zdecyduje na nr2 i chcialabym jak najszybciej ale musze to wszystko jakos upozadkowac. to tyle :tak:

Lucky ty jestes stworzona do bycia mama! jestes w tym cudna! podziwiwam!

Anita jest jedna metoda: KONSEKWENCJA I STANOWCZOSC! mozesz mowic np ze cie cycusie bola, kolezanka w akcie desperacji posmarowala delikatnie sutki musztarda i tez pomoglo...
inna ostatnio odstawiala corcie (w wieku naszych) i strasznie sie bala ze bedzie masakra. mala troche poplakala i juz ma luzik. musisz sobie uswiadomic ze to tylko pare trudniejszych dni i bedzie luz. kiedys go przeciez musisz odstawic a buntowac sie pewnei bedzie. powodzenia i wytrwalosci!
 
Nona najlepszego z okazji rocznicy.

Ja podobnie jak Sugar nie mam zadnych problemow z Pyza ... no moze oprocz jej bezustannego gadania. Zero kolek, chorob, marudzenia(tfu tfu) Czasami sie smieje ze ja nie wiem co to znaczy miec dziecko. Ale to fakt ze im wiecej ma sie do zrobienia tym latwiej sie zorganizowac.

My sie powoli zaczynamy pakowac:-):tak:

Co do spania przy zapalonej lampce...u nas nie dziala. Nawet gorzej bo jak jest jasno to wylazi i zaczyna nocne wedrowki. Dzis M ja zgarnal ze schodow...byla w drodze do nas.
Ale dzis wyjatkowo pieluszka po nocy sucha. Raz zawolala i do rana nic:-). Moze wreszcie na dobre pozbedziemy sie pieluch.

Anitka ale na codzien pewnie juz nie ssie?? Raczej przyzwyczajenie przed snem? Czy sie myle?
 
Dziewczyny potrzebuje rady.
Niedlugo mamy 3 rocznice slubu i chcialabym cos ekstra kupic/zrobic dla M. Kurcze ale nic mi nie przychodzi do glowy. Myslalam o jakims wypadzie na weekend ale pogody juz wtedy nie bedzie.
Licze na Was.
 
dziękuję Słońca moje za porady :-)
faktycznie Mikołaj nie ssie , zeby się najadać , tym bardziej , ze też praktycznie całe dnie nie ma mnie w domu ( i właśnie jak mnie nie ma , to nie ma problemów z zasypianiem , z czymkolwiek ) - ale jak już pojawiam się na horyzoncie to dopada go magiczna euforia , błysk w oczach i hasło : mlesio cycy :baffled: miętosi tego cyca w buziuni , po czym daje sobie spokój , ale jak jest sprzeciw z mojej strony , to jest dzika awantura , płacz i spazmy :dry: a mnie się serce wtedy kraja :-(
no ale od dziś jak tylko wrócę do domu - koniec :tak: liczę na zrozumienie ze strony synia ...

Maja , a może jakieś klimatyczne spa - masaże , olejki , błogie lenistwo w miłej atmosferze ... ;-)

Ja marze o drugim dziecku i wcale nie martwię się tym , że nie dałabym sobie rady , bo wiem , ze byłoby napewno ok , no ale ... .... .... wierzę , że kiedyś wszystko się poukłada jak należy .
 
reklama
anita na pewno sie pouklada!!!!!
zycze powodzenia z cycoleniem!!!!!

patrycja dzieki za aukcje :)

ilosc siuskowa przeszla
mlodej jak pobierali krew z zyly tez byla mega dzielna
a teraz padla i spi a ja ogarnac chate musze bo moja pani maria znowu wyjechala i koty miaucza

sciski
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry