sugar, done ;-)
ja sie na maksa zgadzam z
sugar i roni i mam to samo! organizacja jest the best, mam przy dwojce lepiej wsio ogarniete i wiecej czasu dla siebie niz z jednym! (a moze doceniam te chwile wolne i lepiej wykorzystuje po prostu) wiecej gotuje, sprzatam i mniej leniwa zdecydowanie jestem! no i zlobek super sprawa, chociaz wyrzuty miewam czasem, ze go tam posylam. ale ile mam czasu!!! normalnie nie wiem, co z nim robic
a doly owszem, miewam, tylko mega rzadziej niz przy jednym bablu :-) bo nic mnie tak szybko nie rozsmiesza jak Masio, gdy sie non toper smieje, lub Fiolek, ktory co chwile cos nowego wymysli lub stara sie powiedziec

no wiecznie wesolo ;-) i szczerze to bardziej mnie mecza dni 'nieaktywne', gdzie zamulamy w domu, niz takie pelne zalatwiania, wycieczkowania itp. i w ogole to rzadko bywam faktycznie zmeczona :-)
my z malzem stawiamy na min 3, max 4 :-) nawet dzisiaj gadalismy o tym :-) 4 przed 40 walniemy sobie ;-) taki plan. chociaz moim marzeniem jest adoptowac to czwarte, zobaczymy..
mnie poki co trzeci babel tez by przerazil, bo troche tesknie za takimi swobodnymi wieczorkami - jak
lucky, mam mega chec sie narabac, az wpasc pod stol ;-) - i tak troche odetchnac, pojechac ze swobodnymi rekami gdzies, bez babla uwieszonego na szyi itp. wiecdaje sobie ze 3,4 lata lekko.
a w ogole to wczoraj smignelam do Gdyni jeszcze, jak juz uspilam bable, pozegnac moja psiapsiole :-( do Fr wraca i na BN wroci dopiero :-( buuu.. ale szybko zleci..
a zaraz smigam do Gdanska zostawic jakies pierdoliny na uczelni i wybrac jakies klamki moze, bo drzwi zaraz beda, a klamek nie mamy wybranych ;-)
milego dnia, dziolszki!
aha,
anitko, faktycznie dlugo! dzielna ty! a w pracy jak jestes to jak on sobie radzi? moze wyjedz na kilka dni bez niego gdzies? ale pomysl
lucky z kotem dla mnie super!!