reklama

mamusie grudniowe:)

Hej dziewczyny
Ja powiem tak i nie będę ukrywała że mi z jednym jest ciężko bo u nas to jest tak że my mieszkamy tu sami,rodzina jest tysiące kilometrów stąd,wynajmujemy mieszkanie i szczerze to nie wiem ile my będziemy tu mieszkać dlatego nie wyobrażam sobie kolejne przeprowadzki z małym dzieckiem i Alankiem.Wiem dla nie których z was to jest banał ale tak to jest dziewczyny,czuję po prostu że byłoby mi ciężko ale chcemy mieć jeszcze kolejnego bobaska,bo Alanek nie może być jedynakiem hehe:-)Może poczekamy i zobaczymy co przyniesie nam nowy rok i może wtedy sie zdecydujemy bo patrząc z drugiej strony to takie maleństwo szybko rośnie,sama widzę po Alanku taki duży chłopiec już z niego jest a pamietam jak go rodzilam.Więc ten czas do momentu że tak powiem tego lekkiego odchowania szybko minie.
 
reklama
Ja tam uwazam ze to wcale nie zalezy od tego gdzie mieszkasz. Ja tez tu sama jestem, bez rodziny.W ciagu ostatnich 9 miechow dwie przeprowadzki.Nie ma z kim malej zostawic jak chcesz wyjsc. Ale jakos przywyklam ...mam jedna przyjaciolke na ktora moge liczyc i jest powiedzmy ok.
Niektore dziewczyny pomimo ze w PL tez daleko od rodziny sa i musza same na siebie liczyc.
Ale w sumie kazda laska inna i kazde dziecko inne ... ja mam nadzieje ze moje drugie bedzie jak pierwsze;)
 
Jezu ja pamietam, jak okazalo sie, ze jestem w ciazy z Manka. Bylam przerazona. Jak ja sobie dam rade? Sama. Owszem tesciowie pomoga, ale tak na chwile. A pozniej? Balam sie, ze drugie dziecko bedzie takie samo jak Julka. A ona byla kawalem francy od urodzenia;-). Nie spala, wiecznie na cycku, mega kolki, pozniej wszelkie mozliwe bunty 2-3 latka. Kladzenie sie w sklepie na podlodze i darcie, uciekanie, wmawianie, ze ja bijemy. Rozchwiana emocjonalnie na maksa. Bylam sama, maz gosc w domu. Ja planowalam jeszcze wtedy nie przerywac studiow.(naiwna). I ktos mi nieraz mowil, ze jak jedno dziecko jest cholerykiem, to drugie bedzie spokojne. Jak to taka babka powiedziala, drugie dziecko samo sie wychowuje. I wiecie, mieli racje. Wszystko sie jakos powoli poukladalo. Maz niespodziewanie zmienil prace, Majerana okazala sie duuuuzo spokojniesza niz Jula. Ja jak wspominalam tez. Tesciowie sa mniej potrzebni jak bylo tylko jedno dziecko.

A teraz zmiana tematu. Manka spadla z krzesla. Zalala sie krwia z buzi. Juz myslalam, ze zab jakis wybity. Na szczescie zeby cale, ma pekniecie dziasel w rzuchwie, symetrycznie, miedzy dwojkami a trojkami. Zaraz potem poszla spac i spi spokojnie caly czas. Wiec mam nadzieje, ze nic jej nie dolega.
 
Tesciowie sa mniej potrzebni jak bylo tylko jedno dziecko.

Nonek dokładnie!!! I nawet teraz jak mam zostawić z kimkolwiek moje dzieciaki to dla mnie jakos to totalne dezorganizowanie. Musze bardziej przygotowywac "opiekunki" niz dzieci. Wiec tez stwierdzam ze duzo mniej potzrebna pomoc niz przy jednym. Jakoś sie to samo ogarnia:-D

I raju mam nadzieje że z Mania kaskaderka bedzie dobrze. Ściskam i daj znać jak sie obudzi czy bedzie płakać i jak wygląda.

Maju życze Ci drugiej takiej Pyzy:-)

Anitko powodzenia i trzymam kciuki za konsekwencję i dotrzymanie dziecku słowa;-) tzn jak powiesz ze nie dostanie to nie dostanie, choćby chodził na rzęsach. Ściskam i czekam na wieści:-)
 
Manka sie obudzila, marudna, ale ona prawie zawsze po obudzeniu tak ma. Zaczela plakac, mowic puc i pokazywac na brodke. Ale nie jest to spuchniete ani nic. Teraz zjadla flaszke bez problemu. I dochodzi do siebie. Mam nadzieje, ze bedzie ok.
Anita trzymam kciuki za postepy w odstawianiu i za silna wole.
Maja ja nie mam pojecia co mozesz sprawic mezowi. Moze ubierz sie w wielka czerwona kokarde ( taka na maksa wielka) i daj mu siebie. Na pewno bdzie zadowolony:-p:cool2:.
Sugar ciesze sie, ze siuskow starczylo i ze Elula na maksa dzielna! Gratki dla niej.
 
Mam moment wiec jestem :-) na galeri wklejam foty

Kasiu Aniu wielkie gratulacje :tak::tak:

Jestesmy od wczoraj w domu wszyscy na razie nie jest lekko bo mala wisi na cycu :cool2: mały chce na kolana ale jakos to ogarne, noce nie przespane apatyt to ona ma :-D:-D
Co do porodu to opisze potem
Pozdrawiam wszystkie babki
 
hej babki

anitka
, trzymam kciuki!! konsekwencja zalatwi sprawe!

kamilko
, wielkie buziaki!!! zaraz zmykam na galerie!

maja
, kurka, nie wiem. ale zazdroszcze ci tej udanej rocznicy ;-) nam nie wyszlo w tym roku :-( jak i zreszta w zeszlym. grrrrrrrrr

nonek
, wspolczuje malutkiej! uoraju :szok:

z ucha Filipkowego co noc sporo krwi, ma tam pelno skrzepow :dry: w czw do kontroli to sie okaze..

w ogole to sie idealnie przywzyczail do przedszkola, nie placze juz, spi i chodzi tam bez smoka, pije z normalnych kubkow i w ogole superekstra :-) az szkoda, ze od jutra nie idzie. czy puscic? wolalabym go nie miec w domu na pakowanie, ale kurka jak mi jeszcze jakiegos syfa przywlecze do domu???
pomozta z decyzja..

my za chwile zostawiamy bachorki z ciocia i moja sis, a sami idziemy sie poszlajac ze znajomymi :-) fajowo!!

w ogole to juz mamy wyjazdowy reisefieber, masakra, ile mamy rzeczy juz przygotowanych! najwiecej naszykowalismy intexu :-D:-D:-D
i smiechu warte, mamy sie z dwojka dzieci zapakowac w dwie walizki tylko, bo nie maja one przewidzianego w ogole bagazu!! masakra :szok::cool:
 
A ja mam tak zly transfer, ze nie otwieraja mi sie zdjecia, buhuuu. Ja to w ogole mam sie z tym netem. Kiedy sie wreszcie doczekam czegos normalnego?:baffled: Wiekszosc cdjec nie otwiera mi sie. Du pa.

Manka spoko, szaleje z Julka. Pije kako rurkowe i nie narzeka. A ja jeszcze domywam resztki krwi z podlogi, bo wielu nie zauwazylam.
 
reklama
Nonek, twoja Mańka to jest dziecko wielu urazów :-D Niesamowita jest :-) Na szczęśćie wszystko się dobrze kończy :-)

Sugar - na posiew moczu potrzeba ok. 1 ml, na bad. ogólne 10 ml. 15 styka spokojnie.

My dziś dzień masakra. Piotruś był na CUM - cystouretografii, to kontrolne rtg dróg moczowych z kontrastem przez cewnik, ogólnie wielka walka. Dali mu ogłupiacz, który wg. Darka zadziałał dopiero w samochodzie bo przy wszystkich zabiegach darł się jak opętany. Teraz dostał antybiotyk Ceclor po którym dostał ADHD (jest w ubocznych nadpobudliwość) - masakra, od razu odstawiliśmy, dajemy mu zamiast furaginę, biedny po tym antybiotyku nie mógł usiedzieć na krzesełku żeby zjeść kolację, musiał biegać i płakał, nie wiedział co się dzieje. Teraz na szczęście udało się mu usnąć. Mam nadzieję że ok będzie.

Młodsze dziecko ideał w ciągu dalszym, je, śpi super, kupy już normalne, nawet nie ma niestrawionych grudek, chyba żoładkowo trawiennie po mojej rodzinie. Zamiast ulewać to ma czkawkę, ale nie płacze, więc sobie leży i czka.

Dziś mnie D. zostawił na godzinę z dwójką. Jak wychodził spali, ale 5 min później oczywiście już nie. Ale powiem wam że Pepe super reagował, w ogóle nie zazdrosny, a musiałam nakarmić w tym czasie i dwa razy przewinąć. I jeszcze asekurować przy karmieniu przed Piotrusiem co wykrył u brata oko i postanowić sprawdzić czy mieści się w nim palec ;-) Także całkiem nieźle.

A co do zajmowania się, to ja teraz w ogóle odkrywam niebo. Po koszmarnym ciążowym samopoczuciu, nawet teraz (niezbyt mogę siedzieć, mam mega zakwasy, a od nawału bolą mnie na maksa piersi) jest sto razy lepiej i mam pełno energii do zajmowania się Piotrusiem, Maciusiem i domem. Jest bardzo pozytywnie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry