reklama

mamusie grudniowe:)

trzeba zawsze szukac plusow
bedzie dobrze
a z tesciowka tak jak powiedziala dita
nie ma sensu drzec kotow bo widocznie kobita juz sie nie zmieni a grochem o sciane nie warto
i dyplomacja, chociaz wiem jak czasami ciezko trzymac jadaczke na klucz ;-)
milo i stanowczo
a jak nie skuma to jeszcze raz
i na pismie najlepiej tez :-p
a Ty sie nie stresuj tyle!!!!!!!!!

bedzie dobrze
 
reklama
Nie no jadaczke to ja zawsze trzymam na klucz bo nie mam jakos smialosci do niej pyskowac no wiecie to wkoncu mama chlopa
zawsze gadam ze jej nagadam i nigdy nie nie odezwe
ale pozniej w domu jej ponawtykam do sciany

i prosze laski nawet jezeli myslicie sobie "co za niemadra dziewczyna, denerwuje sie zamiast sie cieszyc" to nie mowcie mi tego, pomyslcie ale nie mowcie, jest mi ciezko i wszelka krytyka dziala na mnie destrukcyjnie i nie umiem jej teraz na spokojnie przyjac na klate
 
Ostatnia edycja:
a ja rozumiem Nieistotna
chyba mam podobne stosunki z tesciowa
moze widziec dzieci a nie chce
i jakby teraz mi Jaska zabrala i sie umawiala na 2 dni a przywiozla po 5 to bym ze skory obdarla, i chocby to mialy byc ostatnie dni mojej "wolnosci" od dzieci bylo by mi zle, bo wiem ze wczesniej sie nim specjalnie nie przejmowala
 
Ja z moją teściową strasznie darłam kiedyś koty. Strasznie. Doszło do tego że nie mówiłyśmy sobie dzień dobry (a spotykałyśmy się codziennie, bo była moją sąsiadką).
Potem zrozumiałam że naprawdę nie warto, że w końcu moje dzieci to jej wnuki, teraz w wielu sprawach mogę na nią liczyć ( hehe, ale nie w takiej, żeby z Nat została;-)), w ogóle to ją olewam jak tylko mogę. gada sobie - a niech gada. Obraża się za cośtam - a z Bogiem. Drze morde - wychodzę pod pretekstem ciasta w piekarniku. I generalnie żyję z nią w zgodzie, olewam jej gorsze dni, wizyty od wielkiego święta i spokój;-):-)

nieistotna - my tu za tobą wszystkie! Tylko może jakoś staramy się zobaczyć inne strony tego konfliktu, ale masz rację, nie znam twoich stosunków z teściami, nie znam teściowej i właściwie to już się nie wtrącam;-)

sugar
- masz rację, piękne słonko dziś.

Zebrałam już dziś nasionka moich kwiatków, wzięłabym się za trawnik ale z pchaniem kosiary to musze zaczekać do wiosny :dry:
 
sie witam
Noc byla koszmarna mała strasznie płakala i sie prezyła :-( jadła i płakała potem czyzby kolka? teraz spi smacznie wymeczona
Młody od jej płaczu wstał w nocy i nie mogł otem usnać :dry: mam oczy na zapałakach
U mnie waga sprzed ciazy powrociła :-) nadal rzeka mleka ale licze ze do jutra sie unormuje

Nieistotna współczuje ale głowa do góry
Roni zdrówka dla małej
Suger jak głowa?
Nonek współczuje ale napewno sie ułozy wszystko

U nas piekne słonko szkoda ze mała ma dopiero tydzien bo bym ja juz zabrała na spacer mam nadzieje ze przyszły tydzien bedzie tez taki to zaczniemy sie wietrzyc :cool2:
 
hej hej

ja dzis bylam w pracy, a teraz czekam na moich, bo caly dzien z T u cioci byli, potem T mial loty i zaraz powinni byc


dla mnie umowa rzecz swieta, jak jest umowa to tak ma byc finito, tez sie strasznie wkurzam jak ktos cos zmienia, chyba ze zapyta i sie na nowo dogadamy:-p

moja tesciowa nie zyje, a tesc mieszka od nas z 80km wiec jakos nie mam spiec,natomiast ciocia T a rodzona siostra mojej tesciowej pomaga nam bardzo duzo, dziewczyny ja uwielbiaja i uklady mamy swietne i nigdy bez uzgodnienia sama nic nie zdecyduje

nona sciskam, chyba ditka ma racje czs zaczac szukac nowej roboty, chyba ze to tak jak u mojego T bylo, pensje podstawowe poobnizali ale dali premie, jakos tam mniej zusu chcieli placic czy co, generalnie w efekcie wiecej zarabia niz zarabial

ale i tak juz sie doczekac nie moge konca tych kursow, ale to jeszcze daaaaalekooo

kamila wspolczuje nocki, pamietam ze Hanka sie nie budzila nawet przy mega rykach heleny, ale ona mlodsza byla, moze sen miala mocniejszy:confused:

kasia super ze Macius tak ladnie spi od poczatku, no i ze nie ma akcji mega rzyganiowych jak Pepe
 
Atol, co do rzyganek, to mam wrażenie że Maciuś je o połowę mniej niż Piotrul i stąd się nie przeżera i nie rzyga. Na razie generalnie nawet mało co ulewa, więc odmiana po pierwszym.
Dziś jakiś ma dzień z kupą, miał 3 godziny pod hasłem "kupa, jeść, kwęk, kupa..." po pięciu kupach najadł się i zasnął. Dobrze że w dzień, mam nadzieję że nie w nocy ;-)
Piotruś dziś cały dzień pompował balony pompką. Normalnie teraz jak zaczął gadać to jest komedia. Pepe pompuje balona i "Pepe popuje baloon! Nie bój się nie bój się. Ło Jezu!" mniej więcej w kółko w reakcji na powiększający się balon. A my boki zrywamy z niego. Drugi tekst mantra od paru dni "Tu lampy nie ma. Kupić kupić!" (mamy w przedpokoju jeden kabel gdzie nie wisi lampa) - do każdego gościa na wejściu zamiast dzień dobry. :-D

Kamila, u mnie dopiero wczoraj Piotrul się nie obudził na płacz Maćka w nocy - pewnie u ciebie kwestia dni i też się przyzwyczai. Dzieciom to jakoś szybko idzie, także niedługo odżyjesz. :happy2: Pseudokolki to pewnie od czegoś, co zjadłaś, jak pisałam u mnie też jakoś ostro walczył z jelitami dziś, tyle że w dzień. :blink:
 
reklama
heja
moja mama po operacji
na wyniki trzeba czekac jakies 3 dni
jesli nie pomoze to lipa
jade w srode w nocy do kielc (prosze o werble bo jade tirem firma kurierska)
wracam w piatek
i mam w P****e gdzie bede spac ;-) jak bedzie trzeba to legne na dworcu

Kasia zazdroszcze gaduly :tak: ja sie nie moge doczekac... super ze Macius taki spokojny
super rodzinka z Was

Kamila, przyzwyczai sie

Atol, ja mam to samo, slowo jest swiete i nienawidze jak ktos go nie dotrzymuje

reszte caluje w srodek nosa :cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry