reklama

mamusie grudniowe:)

Dzieki dziewczyny...napewno skusze sie najakas polecona ksiazke.

Biedny Milaczek...zdrowka zycze.

Cosmo tez mi sie wydaje ze niedobrze jak mala nie przytyla przez rok ani grama ale to dziewczyny juz wszytsko na ten temat napisaly.

Kasu ja jezdze odkad 17 lat skonczylam a w Uk wbrew pozorom Nona lepiej sie jezdzi. Przynajmniej dla mnie .Owszem trzeba sie przestawic na druga strone ale kultura jezdy zupelnie inna, nie wyprzedzaja sie...co prawda miejscami troche wasko ...ale dziur brak. Na poczatkuprawa reka szuka skrzyni biegow ale pozniej nie ma problemu.

Zapomnialam wczoraj pieluchy kupic. Zalozylam Pyzakowi na nic taka do plywania a ze bidulek goraczke mial w nocy to nie wolala...i przesilaka sie strasznie...lozko mokre. Nad ranem na szczescie kupe zawolala:)
Dzis poki co bez temperatury.

Co do domow to rozwazam jeszcze szkieletowe tzw szwedzkie...podobno trwale i odporne na zle warunki klimatyczne.
I tak do konca chyba nie zgodze sie z Toba Milka ze dom drewniany to na max 10 lat. Nawet te budowane za czasow naszych babc niezle sie jeszcze trzymaja...moze nie wszytskie ale czesc.
 
reklama
A ja sie jakos dziwnie czuje...brzuch mnie pobolewa
czy to możliwe że zaszłam w ciąże? tak szybko.. heh

Filip śpi wiec też sie walne bo nie usiedze..
milego popoludnia!
 
my po spacerze, bylismy w Łazienkach, swietnie bylo:happy:

kinga wszystko mozliwe:sorry2:

no z tymi domami drewnianymi to faktycznie niektore trwale, my mamy dom po dzadkach w Bialymstoku taki drewniany budowany cos 1800 ktoregos tam roku i jeszcze stoi, fakt do generalnego remontu, ale ile lat ma!

ale kiedys to sie chyba inaczej budowalo:confused:

maja a gdzie sie zamierzacie budowac? bo jakos bylam na etapie ze szukaliscie domu do kupienia w UK

nonek 2 litry mleka:szok::szok::szok:, a ja tu wyskoczylam z moimi 80ml:-p

kasia swietnie ze tak juz sobie super radzisz, albo masz takie podejscie bezstresowe do zycia:-p;-)
ja to raczej z tych narzekajacych jestem, mimo ze wiem ze jest ok :sorry2:
 
Przezylismy noc frida nas uratowała biedna malutka jest wymeczona oczka jakies zamglone budzi sie tylko na jedzonko :-( mam nadzieje ze szybko to minie ja tez nie najlepiej M w pracy tez chory Filipa babcia zabrała nam wczoraj wieczorem moze jego ominie chociaz

Kinga trzymam kciuki zeby tak :-)
Kasia no to super sobie radzisz :tak: co ja bym dala za złobek chciaz do 12 :rofl2:
Pingwinku no to rzeczywiscie straszny zarłoczek z Sary
Nonek dwa litry:szok: ?? jezu :-)u nas młody jakos nie przepada za to Bakusia by jadł na sniadanie obiad i kolacje :-D
Kasu super ze sie przełamałas i jezdzisz:tak::tak:
 
No u nas dwa litry ida na obie dziewczynki + np. jakis budyn, do kawy. Ale sama Julka potrafi caly karton wyzlopac:szok:. Tak lubi.

Z tymi drewnianymi to po pierwsze jest tak, ze np. pol Norwegii ma drewniane domy. Niektore maja kilkaset lat. I sa w super stanie. Ale one sa budowane z nieodzywicowanego drewna, co ma ogromny wplyw na zywotnosc takiego domu. A tam warunki atmosferyczne sa ekstremalne.

moj kregoslup do wymiany.
 
hejo

hehe, a ja się nie dziwię nonkowi, bo u nas mleka idzie minimum litr na dzień. Ja sama uwielbiam mleko. Ala z płatkami non stop, natomiast ja z Nat uwielbiamy gorące lub z kaszą manną błyskawiczną;-)

agnieszko.kk - dołączam się do życzeń - wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

Byliśmy dziś na grzybach, nazbieraliśmy opieniek wielki kosz i siatę, no szok:-). Ale mam teraz roboty z tym:dry:
Net mi chodzi 27 kb/s, strona otwiera mi się kilka minut, ki czort znowu, szlag mnie trafia:baffled:
 
Ostatnia edycja:
wychodzimy z mężem na kolację.. chociaż jakaś odskocznia w naszym rutynowym życiu. Jak wrócimy synek na pewno bedzie już spał wiec spedzimy miło wieczór sam na sam... :)

miłego wieczorku dziewczyny! :happy2:
 
Kurcze ...rozpedzilam sie z porzadkami hehe.

Atol u nas ostatnio jak w kalejdoskopie.
POjawila sie okazja wybudowania domu w PL z moimi rodzicami do spolki tak zebysmy mieli narazie gdzie przyjezdzac...nie gniesc sie na kupie w mieszkaniu.Zreszta nigdy nie wiadomo czy nie wrocimy do Pl do czego ja coraz barzdiej sie sklaniam.
A plan kupna domu w Londku nadal aktualny ale odwleczony w czasie przez sytuacje na rynku i w pracy.

Ja tez strasznie duzo mleka pije zreszta M tez nawet do 3 litrow dziennie nam schodzi...choc zauwazylam ze ostatnio troszke mniej.
 
hejo, baby :-)

ja zimne mleko tylko z woreczka pije, czasem ewentualnie takie z butelek. z kartonu nigdy, takie to tylko do kawy, platkow, ale samo nie wejdzie :-)

u nas dzis lajtowo, okazalo sie, ze moje zajecia tylko do 11.30 trwaja :-D a sie juz nastawilam na hardcore ;-) :-D reszta to takie, z ktorych jestem zwolniona, lub specjalizacyjne, a ja specjalizacje robie inna, na dziennych :-) jutro tez, jak dobrze pojdzie, tylko do 13 posiedze :-) fajnie!
z innej strony mam duzo plecow, co najmniej dwa duze przedmioty (pozytywizm i caly diachron, czyli historia jezyka polskiego, wszystkie przeksztalcenia - z czytaniem staropolskich zabytkow jezykowych, omawianiem kazdego wyjatku itepe - wiem, bo bylam na kilku zajeciach rok temu :szok:) i nie wiem, czy nie pare innych do kompletu - masakra jakas! no nic, zobaczymy..
ale laski, jak mi sie nie chce studiowac..! nudze sie jak mops w kosciele, mam wrazenie, ze sie uwstecznilam (powrot do szkolnej lawki, ludzie mlodsi o 3-4 lata, wstydze sie wyjsc do toalety itp ;-) ehehehehhe) i w ogole marze juz, zeby dyplom miec i z glowy!
chcialabym cos fajnego studiowac, ale co??? zawsze kochalam czytac i pisac, ale polonistyka nie byla dobrym wyborem. raptem 3 prace chyba napisalam przez te dwa lata. czytac lektur wiekszosci nie czytam, bo wsio z opracowan - nie chce i nie lubie czytac 3 ksiazek tygodniowo (tyle wychodzi), ktore mnie nie interesuja (zabytki literackie, teksty teoretycznoliterackie, albo powiesci pt klasyka polska, jak po raz tysieczny lalka, chlopi i inne bajery). naprawde, rozczarowana jestem. myslalam o amerykanistyce na magisterskich, ale czy to nie bedzie to samo..?
mam wrazenie, ze nic sie nie rozwijam, wrecz cofam w rozwoju, nie mam inspirujacych znajomych, no nic. chce znalezc jakas droge, by potem miec fajna prace. mysle o public relations albo dziennikarstwie, ale nie wiem, czy to na pewno to :-(
kiedys chcialam byc aktorka, heheh, i do dzisiaj marze o tym skrycie ;-) uwielbialam grac. dzizas, ale to bylo juz lata temu, jeszcze przed D.
z projektowania ubioru tez nici. kocham ciuchy, ale tyle tego w sklepach, ze moj prosty styl sie nie przebije.

musze konczyc te bezsensowna gadanine, tak sama do siebie gadam w sumie ;-) caly czas sie bije z myslami i tak wyszlo.
ech.

buziaki, do jutra!
 
reklama
Znowu jestem sama. Do 15 listopada.

Jaki dziś hardkor był to szok. Lament dzieci po wyjeździe T. Ale przeżyłam. D dopiero zasnął. Ale już myślę będzie ok.

I ja też dołączam do grona mega zakatarzonych. Na katar u nas nr 1 sterimar z miedzią, odfridować i nasivin soft dla 1-6lat przez 4 dni a piątego na noc do noska idzie rhinocort przez 2 dni i po sprawie. Nasz lekarz podpowiedział. W rzeczywistości środek dla dorosłych ale cudnie radzi sobie z mocno zalegającymi gluciorkami tam gdzieś głęboko nie do wysmarkania i zalecza śluzówkę noska. Git, polecam.

Dita no mam czasem takie napady ucieczkowości, ale to sekundowe dosłownie. Jest ok. Ale dzięki za pocieszenie. 2 lata mówisz.

A i pamiętacie jak chciałam Luckiemu łeb ukręcić jeszcze niedawno? To po dzisiejszym dniu jestem nim zachwycona. Cały dzień nie zwróciłam mu na nic uwagi!!! Działał rewelacyjnie! Szok! Uwielbiam łosia.
D malomówny ale jakoś się komunikujemy. Jednak strasznie mi brak zwykłego dialogu. Póki co zgaduje i albo on się cieszy że matka zgadła albo traci nadzieje na powodzenie akcji i odchodzi. Normalnie dla mnie załamka. I wtedy go biorę na ręce i mówię pokaż mi co chcesz, i on wtedy bardzo sie wysila by pokazać. Lubię tak z nim być, bo jak zgadnę to on normalnie uszczęśliwiony tym faktem na maxa i wszystko w tych jego oczkach widać.
Matylka grzeczna chyba, czasem popłakuli ale tak zwyczajnie ze jest i czeka. Jak nie śpi to zawsze z nami w pokoju jest, jak zmęczona myk do wyrka i na dotknięcie poduszki odwraca łebek i śpi. I wesołe oczka ma cudne.

T kochany mega łoś. Z takim człowiekiem to na koniec świata.
Może dziwnam, ale myśle ze dlatego tak nam jest dobrze ze sobą właśnie dlatego że my teraz kontraktowe małżeństwo jesteśmy. Jakby pracowal w Polsce to wymagałabym zajęcia się dziećmi po pracy, on pewnie by padał, ja bym była sfrustrowana oczekiwałabym więcej... A tak jak jest to wiem że sama zajmuje się łośkami trzema, ze orka przez miesiąc a potem 2 tygodnie cudowności na ziemi na maxa. Tylko niech by dzieciaki chorować przestały, bo to budzenie nocne...;-):-D

Ostatnia książka jaką przeczytałam była "Osobowość ćmy" Grocholi. O to jest serio godne polecenia. Szybko łatwo i przyjemnie. Boże jak ja dawno nic nie czytaam. Chyba sie rzucę na tego Cejrowskiego.

I co do mleka to Atol wielkie gratulacje !!! Łał:rofl2:!!! Też sie cieszylam jak Lil zaczal pic mleko. Chociaz ja nie jestem zwolennikiem mleka, nie lubie zwyklego, tylko przetwory i jakoś zbędne mi się ono po 1 rż wydaje, ale wiecie że ja za cycoleniem do minimum roku:-p Co innego przetwoty mleka krowiego. Lucky do dziś woli kefir czy jogurt czy maślankę, więc nie zmuszam, ale budyn za to wszyscy lubimy.

Dom... Mnie się marzy drewniany z bali gdzieś z dala od ludzi, najlepiej z brzegową linią jeziora i hektar ziemi wokół, ale to za kilkadzieścia latek. Póki co realnie bardziej. Mój bunkier git.

Jezu padam. Idę, do jutra.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry