reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
hej babki,

my dzis pelna zamulka, mlody nie pojdzie na sniadanko do zloba ;-)

zalatwiam dzis sprawy na uczelni, trzymajcie kciuki, bo brr! a na dodatek z Masiem bede, bo nie mam co z nim zrobic.

Dita
, nie, no nie ulega kwestii, ze musze tego licencjata na polonistyce zrobic, to niecaly rok. ale ta myslowa to stad, ze chce jakies fajne studia na mgr zrobic i nie wiem, co ;-) chyba dziennikarstwo, o ile otworza w tym roku uzupelniajace na UG.. a moze w ogole jakies wyje.bane w kosmos wezme, jak dekorowanie wnetrz, hehe ;-)
nie, no myslec trzeba!.. ale to strasznie dziwne, ze majac tyle lat jeszcze sie nie okreslilam, co bym chciala robic..
tzn ja wiem, co bym chciala, ale to juz niemozliwe ;-) hehe
no i plan B na gwalt potrzebny

ja tez nie chcialam zaocznie, tez np widze, jak bardzo oni maja okrojona siatke w porownaniu z dziennymi, jak maly program! ale z drugiej strony Bogu dzieki, ze sa, bo inaczej bym chyba studiow nie skonczyla :-)
a na moich zaocznych sie nie pisze prac :dry: jeszcze nikt tego nie proponowal poki co. same kola, egzaminy. a ja np bardzo lubie pisac prace i najwiecej sie wtedy chyba ucze, bo mam jakies 30 ksiazek otwartych i chlone wsio ;-)

ale ogolnie to juz mam studia w d i po prostu chcialabym juz isc do fajnej pracy, ehhhhhhhhh
 
Aenye wiesz ja mysle ze powinno sie dazyc do tego co sie naprawde chce, mimo wszelkich przeszkod:tak: Wiem ze ciezko bo sama lapalam sie 'posrednikow' i rzeczy ktore tez lubie i nawet mi wychodza;-)ale nie czulam ze to jest 'to'
sytuacja jeszcze sie kaplikuje jak sie ma dzieciaczki i trzeba wszysko pogodzic, ale jak sie naprawde chce to sie da;-)
ja to najbardziej zazdroszcze tym co maja rodziny co im pomagaja, wspieraja itp:happy2: z drugiej strony ja wiem ze mozemy liczyc tylko na siebie i sie na nikim nie zawodze:dry:
 
lucky specjalnie dla ciebie:happy2: ten tanszy budesonis jest pod nazwa buderhin, dawka 50mcg, w ulotce napisane ze dzieci powyzej 6rz dwie dwaki dziennie, rhinocort jest w dawce 32mcg wiec mniejszej, ale moze lekarz zdecyduje ze mozna juz dawac buderhin

pozdr
 
z drugiej strony ja wiem ze mozemy liczyc tylko na siebie i sie na nikim nie zawodze:dry:

My tez w tym kraju mozemy liczyc tylko na siebie. Ostatni rok tak dal mi w kosc pod wzgledem znajomych ze zaczyman zamykac sie w sobie. Zupelnie wbrew sobie bo ja bardzo otwrta osoba z natury jestem...dlatego sklaniam sie ku powrotowi do PL. Tam mam rodzine na ktora moge liczyc...Boze jak ja za tym tesknie.
 
Jestem już dzisiaj
....w pt wieczoram miałam 39 i troszkę st. gorączki/ ogólnie nigdy nie mam gorączki/, cudem wróciłam z pracy samochodem, odebraliśmy małą od mamy i biegiem do domu, wykąpałam się w gorącej wodzie z solą , wzięłam Alicji stary nie używany antybiotyk , pyralginę w czopku i do łóżka, bolała mnie każda kosteczka i kazdy mięsień, o gardle nie wspomnę...........a rano nastąpiło ozdrowienie nie miałam gorączki tzn 37, ale gardło mega obolałe i takie sobie samopoczucie.
Na wesele poszliśmy, dla mnie bezalkocholowo było ale cieszę się że dałam radę pójść.

..idę poczytać, bo widzę że troszkę napisałyście od piątku:tak:
 
Dita, "grzybki w sosie na muchy w nosie", hehe ;-):-D

Ja dziś z dwójką choraków siedzę, na szczęście sama zdrowa (nie do uwierzenia jak rośnie odporność po wyleczeniu się mojej wątroby), więc nie najgorzej. Piotruś tylko sześć ataków histerii i potłuczony jeden kubek :-D Teraz jakoś w końcu oba śpią, co pewnie jest chwilowe (Pep już dwie godziny, więc zaraz wstanie). Ogólnie najgorzej nocka, bo spałam raptem ze dwie godziny (Lucky, ty z trójką to chyba w ogóle w nocy nie śpisz), ale się jakoś aktywowałam. Boję się położyć bo zasnę :-D to siedzę na forum. Ogólnie tylko gluty mają, głównie taki lejący katar, więc nie choroba. W sumie to im chyba zaczyna przechodzić, wczoraj wieczór i noc to apogeum było.

Co do studiów to ja mam wrażenie że jest taki czas, kiedy człowiek jest mało krytyczny... i wtedy to dobry czas na studiowanie. potem to już się tylko na podyplomowe nadaje. Pamiętam jak na doktoracie poszłam na jakieś zajęcia z klonowania ssaków, które były dla studentów też.. wszyscy siedzieli i notowali pilnie jakieś absurdalne rzeczy, a ja tam jedyna chyba siedziałam i nie notowałam, bo po co, jak miała w pdfie wykład wrzucony na nasz serwer wydziałowy. No i zaliczenia, nie wyobrażam sobie uczyć się jakichś bredni nieprzydatnych, w dobie googla, do egzaminu. :-D

Agutek, zdrówka dużo, dobrze że się poprawiło :happy2::tak:
 
reklama
Uffff ale sie nachodzilysmy. Okazalo sie ze fax mi sie zepsul i musialam na poczte leciec.
Przy okazji zajrzalam do pobliskiego zlobka dowiedziec sie co i jak. I tu pytanie do Kasu. Tak z ciekawosci ...ile u Was zlobki kasuja? Czy tez najmniej korzystnie wychodzi np tylko dwa popoludnia w tygodniu?Chyba po nowym roku Pyzaka posl
I w bibliotece wreszcie bylam ...jutro na playgrupy smigamy z rana.

Spacerek dobrze mi zrobil. Niunia kimnela po drodze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry