kasia_z
Grudniówka 06 Wrzesniowe mamy'08
Aenye - możesz sobie rękę podać z moim D. on też wielki fan Flagg. A ja w ogóle jakoś nie mam tej struny co te książki poruszają 

U nas jakaś fajna biblioteka, i jest pracownia komiksowa obok - właśnie organizują darmowe warsztaty z malarstwa, języka japońskiego, jest DKF, jakieś pisanie scenariuszy. Planuję sobie na malarstwo pochodzić w ramach rozrywki.
Jak się uda spylić dzieci.
Piotruś nas wczoraj podsumował. Wrócił z przedszkola i łapie za miotłę. Zamiata. I mówi "zamiatamy zamiatamy bo tu brudno!". No, well, chyba czas odkurzyć
Dita, zdrówka dla Ali.
Ja się miotam z dziećmi i lekami. Zapomniałam już jak się niemowlaka zakrapla do oka, jakoś mi słabo idzie. Piotruś lekoman łatwiejszy w obsłudze. Trochę on śmieszny, bo głównie u nas rano dialogi lecą "jak się ładnie ubierzesz to dostaniesz syrop tran" na co Piotruś mocno się jarzy z radości że dostanie tran i woła jeszcze jeszcze. Tran dodam że nie jest smakowy tylko o smaku tranu. Podobnie wszystkie maści, krople do oka, ogólnie cała farmakologia u nas występuje jako coś przyjemniejszego niż słodycze.
Nie mamy też problemu z zapominaniem o lekach, bo Piotruś zawsze nam przypomni. 


U nas jakaś fajna biblioteka, i jest pracownia komiksowa obok - właśnie organizują darmowe warsztaty z malarstwa, języka japońskiego, jest DKF, jakieś pisanie scenariuszy. Planuję sobie na malarstwo pochodzić w ramach rozrywki.
Jak się uda spylić dzieci. Piotruś nas wczoraj podsumował. Wrócił z przedszkola i łapie za miotłę. Zamiata. I mówi "zamiatamy zamiatamy bo tu brudno!". No, well, chyba czas odkurzyć

Dita, zdrówka dla Ali.

Ja się miotam z dziećmi i lekami. Zapomniałam już jak się niemowlaka zakrapla do oka, jakoś mi słabo idzie. Piotruś lekoman łatwiejszy w obsłudze. Trochę on śmieszny, bo głównie u nas rano dialogi lecą "jak się ładnie ubierzesz to dostaniesz syrop tran" na co Piotruś mocno się jarzy z radości że dostanie tran i woła jeszcze jeszcze. Tran dodam że nie jest smakowy tylko o smaku tranu. Podobnie wszystkie maści, krople do oka, ogólnie cała farmakologia u nas występuje jako coś przyjemniejszego niż słodycze.
Nie mamy też problemu z zapominaniem o lekach, bo Piotruś zawsze nam przypomni. 
, no nie jest to jakaś tragedia, ale z przyjemnością nie ma nic wspólnego..... Fajnie że Piotruś tak pozytywnie nastawiony do farmaceutyków
, ciekawe jak Macjeja w tym temacie, ale pewnie starszy brat będzie wzorem
przy twoich 2 smerfach;-) - ....ściskam i przyciskam
teraz ma lekka temp