elou
chyba przegielam, do 3 w nocy sprzatalam i prasowalam
wyrobilabym sie z tym w ciagu dnia gdyby nie to ze moj dzieciak rozwalil choinke a konkretnie stojak
3 razy stawialam, ukladalam, poprawialam az w koncu tak pizlo ze wszystko misialam rozlozyc, posciagac i wsio od nowa, zrobilam podstawke z pojemnika 60kg z odzywka D. plus szaliki itp
masakra; rece mam cale pociete od tego drzewka
do tego mlody diabel totalny, musialam skoczyc z nim do pracy bo jutro ide na zastepstwo na recepcje i mlody dal czadu
dzis wstal juz zdazyc piernik rozwalic po calym salonie co go wczoraj wyodkurzalam i pucowalam
masakra, mam dosyc

akurat kiedy potrzebuje zeby byl grzeczny szaleje potwornie

a D. polecial do pracy, wroci o 12 mamy byc gotowi-jedziemy na zakupy swiateczne, juz sie boje tlumow
nic, walne kawe bo ledwo stoje
ale musze znowu odkurzyc

i pozmywac, pranie wstawic, poukladac to wyprasowane
help
nonek ok;-)