reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
nona - może cię dobiję, ale ja w to wierzę. Wierze bo jak byłam mała to sama widziałam duuużo.... i pamiętam dokładnie co widziałam a mama mi wtedy mówiła że wydawało mi sie albo że mi sie śniło. Teraz to wspomnienia jak przez mgłę, ale są.
Jest cos w tym, ale fakt że takie sytuacje stawiają włosy dęba...
 
A najgorsze że dziecko widzi to wszystko jak akurat jesteś z nim sama;-)
Czyli żadnego męża i innej osoby w pobliżu.
Tez tak masz nonka?
Buźka, ja cię rozumiem
 
ja mam masakre zwykle w nocy wiec sie nie odzywam nawet bo od prawie 2 lat sobie nie umiem z tym poradzic
w dzien ok, ale noc to jeden wielki niekonczacy sie koszmar

Nonek ja bym byla tez niezle przestraszona
tez mialam cos takiego jak bylam mala

Natalka i Piotrus mnie rozwalaja z mowieniem

Dita, Ilonka, dzieki za zyczenia dla Blu :tak: oj leci czas...

Kamila, spoko bez spa tez dasz rade ;-)

ja chyba bede miala do opieki bachoros numer 3
nie wiem jak dlugo wytrzymam ale wizja kasy jest budujaca :sorry2:

Nonek jak tam przeprowadzka? juz koniec?

Maja straszne wspolczucia
najgorsze dokumenty :baffled:
 
Nie, roznie. Na poczatku bylo tak, ze byl wieczor, bylismy wszyscy na gorze. Manka zaglada na korytarz i sie pyta kto to. Raz drugi trzeci. Pozniej mowi, ze pan. Macieja ja wzial na rece i wyszedl na korytarz. Tam na wprost sa drzwi na balkon, myslelismy, ze widzi swoje odbicie i stad to wszystko. A dzis znow akurat wyszedl od nas Pawel Katowy, jeszcze jasno bylo. Ta po jakis 10 min zaczyna chowac za moimi nogami w kuchni, ewidentnie sie boi. nie chce wyjsc zza nich ( ja akurat przy kuchni robie obiad) i pokazuje palcem na korytarz ( na dole) i sie pyta znow kto to jest. I tak z pol godziny. Poszlam, zapalilam swiatlo na korytarzu, ale ta dalej jakas niepewna byla. Siedziala na blacie caly czas dopoki nie przyjechal Macieja. Ech, to nie jest mile.
 
E, Roni spoko wodza - dwa czy trzy to jeden huk;-)
Serio, był czas ze opiekowałam sie 2x2 lata i 1x roczniak - czyli moja Ala i dwa młode mojej kuzynki.
Jakoś nie widziałam różnicy między dwa a trzy;-) dasz radę:tak:
Co do nocy - przejdzie, trzymaj się, ten magiczny 3 rok to JUŻ :cool2: Potem się zapomina że się ma dziecko;-)
 
Roni u nas tak, juz praktycznie po przeprowadzcce, ale teraz szykujemy wsio do domku dla cosmo. Okazalo sie, ze jest jeszcze duzo roboty.

Z nocnym lazeniem to Julka jak miala okolo 3 lat to przestala lazikowac. Nic na nia nie dzialalo.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry