i już w pracy:-(
Ditka no bo mi się to takie bardzo poważne wydało, i jakoś myślałam że muszą być ograniczenia co do wysiłku, bo praca serca jest szybsza i może wypaść taen płatek zastawki

, a jeżeli nie to super szusuj do bólu mieśni:-)
Narty, to moje marzenie, może kiedyś się spełni
a co do wezwania to właśnie z tym moim wypadkiem, bo w ten koszmarny dzień nie mogli mnie przesłuchać bo karetka mnie zabrała z miejsca zdarzenia, a mój S dostarczył im wszystkie dokumenty, gdyby tego nie zrobił to musieli by przyjechać do szpitala i ze mą porozmawiać, w tedy się cieszyłam, ale teraz żałuję bo bym miała wszystko z głowy, a tak to teraz muszę iść:-(
u mnie pobudki 7.30 i to jest bomba w porównaniu z tym co było jakieś 2 mc temu 5-6 rano.
no i muszę sie pochwalić, mamy takie puzle jest na nich Bambi , one są dla starszych dzieci ,no i dzisiaj układamy i mówię "a to kawłeczek ucha, gdzie ma Bambi uszy," ....a Aleńka" mama nie ....to ogonek"

, dla mnie to dowód jej spostrzegawczości, bo to faktycznie był taki fragmencik tego ogonka