No a wy dzie?
Byliśmy na Madagaskarze - tzn Ja, A i Ala i siostra z małżem.
Rozczarowałam się trochę bo jedynka była boska, ta część mnie usypiała, ale najważniejsze że Ala rechotała niemal przez cały czas, a to ona prosiła o kino;-)
teraz mam jakiegoś spida na browara, wiec chęć tę zaspokajam
Maja - heh, mi film ,,Londyńczycy" też się podoba, ale ja to znowuż go oglądam pod innym kątem - sprzedawałam mnóstwo biletów dla takich właśnie bohaterów filmu, teraz mam okazję zobaczyć np jak wygląda dworzec Victoria...;-)I nadal nie wiem jak jest różnica między coach a green line station, choć całe 4 lata tłumaczyłam tę różnice klientom;-)
Kurcze, mnie jakiś kryzys dopada znowuż z pracą...
No moze nie kryzys, ale ostatnio bardzo mnie dopadają same dobre wspomnienia z pracy w turystyce i z takim rozrzewnieniem to wszystko wspominam... Jest mi chyba za dobrze w nowej pracy i zaczynam głupieć z powodu braku stresu;-)
I tak obiecałam sobie kiedyś że Londyn odwiedzę, więc to kiedyś uczynię;-)