reklama

mamusie grudniowe:)

fakt agencje to zlodzieje, sami wynajmujemy przez agencje i te oplaty sa kretynsko wysokie; no ale nam niestety prywatnie w tej okolicy sie nic nie trafilo:dry:
powodzenia:tak:
 
reklama
dzieki KAsu...wlasnie tego sie najbardziej boje. Znajac nasze szczescie nic prywatnie nie znajdziemy...ale trzeba byc dobrej mysli. Poki co dwumiesieczny okres wypowiedzenia mamy wiec za wczesnie zeby zaczac szukac. Za to powoli zaczne sie pakowac.

A dzis wraca z PL chrzstna Mariki z coreczka...boziu jak ja sie ciesze.Odbieramy je z lotniska.
 
o, jak zwykle grudniówki weekendują.;-)
My dziś auto z tygodniowej naprawy odebraliśmy. Przeszło remont silnika. O kasie nie wspomnę....:no::szok:
A i kominek nam dziś kuzyn robi, może go dokończy, tylko ciut waty szklanej zabrakło, jedziemy zaraz do obi.
A jutro mam nadzieję na narty, bo śnieżek sypie, trzeba korzystać.;-)

Maja - współczuje, przykre to jak ledwo się człowiek zadomowi a już trzeba się pakować... taki ,,urok" wynajmu niestety. A wy na dłuższą metę to wracacie do Polski czy już zostajecie na Wyspach?
 
Dita do niedawna w gre nie wchodzil powrot do PL.
Ale teraz ja jak najbardziej chce wracac...mam juz dosc tego kraju,ludzi, braku zasad,interesownosci ludzi, braku rodziny przyjaciol ogolnie wszystkiego.
Ale jeszcze troche potrwa zanim wrocimy.
Kombinujemy zeby tu cos kupic bo wyrzucamy kase na wynajem ale kryzys nam troche plany popsul.
Sama nie wiem jak to bedzie.
 
maja a ogladzasz "Londynczykow", ciekawa jestem jak to sie ma do rzeczywistosci:confused:

u mnie wszyscy spia, musze zaraz towrzystwo pobudzic bo mi do polnocy beda wariowac

ale taka bloga cisza w domu ze az szkoda ja przerywac:-p
 
Hej kochane:-)

Dita jsteś boska:tak::tak::tak: skrót the best:-D
proszę potwierdź wasz przyjazd 31 stycznia /lub wcześniej:)/
Maju masz chyba doła, co???
wpadaj do nas:tak:
Atol to u mn ie jeszcze z aktorów Al Pacino, Nicolas Cage :)
Cosmo co z tą przeprowadzką, co?

Yyyy.... buziaki for ALL:-)
 
D mi kompa zabiera, bo kasację pisze... także nie mam możliwości dopadnięcia.
Chwilowo z gnomem starszym w Tesco, to kompa dopadłam ;-)
Wczoraj była kolęda, Pepe panicznie bał się księdza jak to on i obcy. Ale obrazek wziął i kazał zamontować nad łóżkiem. ;-) Może dziś pójdziemy po południu na jasełka, bo są o 15:00.
Poza tym Maciek się naprawił, już znormalniał z tym spaniem, wczoraj masakra była.
Dita, fajnie macie ze śniegiem, u nas mega chlapa, aż mi się nie chce na spacer iść...
 
Witam sie w to niedzielne poludnie:)

U nas wczoraj pierwsza krew sie polala.Marika spadla z wozka dla lalej w przygryzla sobie warge. Krew sie lala , ona wystraszona az sie trzesla choc mowila ze nie boli. A teraz ma usteczka spuchniete ... przynajmniej przez chwile ma slczne pelne usta hehe.

Atol ogladam 'londynczyow' i wiele pokrywa sie z rzeczywistoscia
Co prawda a wiekszosci nie doswiadczylam na wlasnej skorze bo jakos tak w rodzine sie od poczatku z M bawilismy ale znajomi wiele przezyli. W ogole super film...i moim zdaniem pokazuje najwieksze wady naszego narodu.

Kate nawet nie wiesz jak chetnie bym sie wyrala...ale teraz nie ma szans. Przeprowadzka, ja do pracy sie wybieram. Zawsze zapraszam do nas.
Dola chyba am lekkiego ... za dluo M w domu siedzial hehe stad to moje nastawienie do niego. Ostatnio sam sie smial ze jak on pracuje to ja zupelnie inna jestem i nawet widzi milosc w moich oczach ;)
 
reklama
No a wy dzie? :-p

Byliśmy na Madagaskarze - tzn Ja, A i Ala i siostra z małżem.
Rozczarowałam się trochę bo jedynka była boska, ta część mnie usypiała, ale najważniejsze że Ala rechotała niemal przez cały czas, a to ona prosiła o kino;-)

teraz mam jakiegoś spida na browara, wiec chęć tę zaspokajam:cool2:

Maja
- heh, mi film ,,Londyńczycy" też się podoba, ale ja to znowuż go oglądam pod innym kątem - sprzedawałam mnóstwo biletów dla takich właśnie bohaterów filmu, teraz mam okazję zobaczyć np jak wygląda dworzec Victoria...;-)I nadal nie wiem jak jest różnica między coach a green line station, choć całe 4 lata tłumaczyłam tę różnice klientom;-)
Kurcze, mnie jakiś kryzys dopada znowuż z pracą...
No moze nie kryzys, ale ostatnio bardzo mnie dopadają same dobre wspomnienia z pracy w turystyce i z takim rozrzewnieniem to wszystko wspominam... Jest mi chyba za dobrze w nowej pracy i zaczynam głupieć z powodu braku stresu;-)
I tak obiecałam sobie kiedyś że Londyn odwiedzę, więc to kiedyś uczynię;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry