reklama

mamusie grudniowe:)

No własnie
wstrząśnienie mózgu to pełna, świadoma i widoczne utrata przytomności, niepamięć krótko-wsteczna i okołourazowa, dopiero potem być mogą mdłości i wymioty.
Ja sprawdzałam wszystkie odruchy neurologiczne - było i jest OK:tak:
pytałam się czy boli główka? bolał tylko brzuszek
dzisiaj już nic nie boli i mówi "Natala nie chce już rzygać, brzuszek nie boli; główka nie boli, ale bolało, bo uderzyła się na bizium /ślizgawka/"
zjadła mleczko, potem chlebek z masełkim + herbatka miętowa
no i pyskuje = wszystko jest w normie;-)

Atol masz rację z tymi zbiegami okoliczności:baffled:

Kasiu a jakie rybki się namnożyły? pewno było im ciepło i dlatego tak; raczej będą zeżarte
u nas Paweł nie grzeje wody powyżej ileśtam, bo zaraz są amory i potomstwo w ilości "miliona"
 
reklama
Witam sie i ja z samopoczuciem jak u Sugar.
Tez dwudniowa impremielismy.
Wczoraj na nowej chacie...piweczko sie polalo:)

Nieistotna super kolczyki...czyli ku lepszemu zmierza?

Kicia stowka!!!
Kate dobrze ze z Nat ok. Moj brat przewrocil sie kiedys an basenie stracil przytomnosc na chwile , nie poznal mnie i matki w szpitalu i wydaje mie sie ze do tej pory cos z nim nie tak:baffled:ale to inna bajka.

Dita najlepiej na Gatwick by bylo to rzut beretem od nas.

Kasu gratuluje milosci...zasluzylas na to w pelni.

Tez dostalam kwiatki na walentynki
 
Och ja ja bym poimprezowala:wściekła/y:. Nie jeszcze scierwo trzyma. Nie zycze nikomu tego paskudztwa.

Kate to bidulka Natala. Te nasze musza zawsze razem miec jakies wypadki? Manka wczoraj zleciala z lozka i walnela buzka w stoik. Wara rozwalona. Na szczescie nic wiecej.

Nas niestety tez nie stac na razie na jakiekolwiek wypady. Ale jak staniemy na nogi to wpadamy do ciebie Maju.
 
Kate, gupiki oczywiście :-D Ale już mi zniknął, chyba zeżarty. Chociaż u nas ma się gdzie schować, więc może schowany. Obawiam się że może przeżyć trochę gupików, bo te nasze 4 samice jakieś podejrzanie pękate wszystkie...:sorry2:
 
na Gatwick to tylko rejsowe niestety:dry:
tanie to na Luton lub Stansted, ale daleko... chociaz podobno metrem jest świetne połaczenie, tylko jak my nigdy w Londynie nie byliśmy i metra na oczy nie widzieliśmy to z deka ryzyko:sorry2:;-)

Mi pasuje którykolwiek weekend, byle tanie bilety nabyć... W wolnej chwili poszperam po liniach, zobaczę.

kate - dobrze że ok:tak:
kasia - sikam z tego waszego akwarium:-D
Maja - super że kacyk jak trzeba;-) A na powaznie, mieszkanko opite, może jakies fotki, hm?:tak:
 
hej hej !

Kiciu i Lucjanku , troszkę spóźnione ale serdeczne życzenia wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin :happy:

Maju , no właśnie fotki :tak: i super , ze tak szybko wszystko załatwione ! teraz tylko prędkiej i bezproblemowej przeprowadzki życzę .

Kate dobrze z Natalka ok ! Uff ... nie lubię takich akcji :baffled:

Kasu , Pati , Ilonka świetnie , że walentynki udane :happy:

Aaaa ja też chce do Londka ! ale obawiam się , ze bez Mikołaja to raczej by mi się nie udało :dry:

Za mną kolejne weselicho :-) Oprócz tego , ze byłam kierowcą i pić nie mogłam to było suuuper ! Także walentynki dosyć hucznie obchodziłam ;-) niestety sama ...
 
ha, co do spotkania to sie napalilam jak lysy na czapke! zawsze chcialam pojechac do londka.. no i raczej z D, tym bardziej, ze on ma tam kumpli i nieraz juz chcial ich odwiedzic. ale wolalabym najpozniej sam pocz.kwietnia, bo potem zaczyna sie sezon=sajgon, no i najfajniejszy D. funfel z dziewczyna wyjezdzaja jakos w kwietniu (a moglibysmy tam spac oboje bez krepacji :sorry2:, bo nie ukrywam, ze 3dni to dla mnie za krotko i malo ekonomicznie, a zwalac sie do Mai na tydzien to giga przegiecie).

wlasnie z braku laku zapodalam 5-ty sezon lostow i sie zastanawiam, co brali tworcy scenariusza :sorry2: na zwykle i ogolnodostepne scierwo to mi nie wyglada :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry