lucky, wreszcie! :-)

pisz co u was!! i priv :-)
nonek, kasia, u nas to samo, nie wiem czy juz pisalam, ale grandza chlopaki na calego.. jak ich rano powyciagam z lozek, dam flipsy i picie i puszcze luzem, to zwykle daja pospac jeszcze ze 40min; odmulaja przy bajce lub bawia sie w pokoju. ale ostatnio byli MEGA cicho, spalismy wiec jak dzieci 1,5h, obudzil mnie wkrecony w sen upadek nowego laptopa (nie sen jednak, porysowany monitor), wychodze, a tam normalnie do kostek wszystkiego.. flipsy, chrupki kukurydziane, kostki rosolowe wszystkie poodwijane i nadgryzione po kolei kazda, czekolady i inne slodycze - poodwijane, do polowy rozmemlane (Maks) lub zezarte (Filip). wszedzie papierki od 'ciuciu'.
myslalam, ze padne. ponad 1,5h sprzatalismy ten czad.. nie ma jak cudna wolna sobota i relaksacyjny poranek! ;-)
do tego dwa dni pozniej wstaje, a tam chlopaki zajadaja sie cukrem

rozsypali gowniarze po calym salonie, wszedzie cudny chrzescik, dwa razy podloge mylam, bo sie kleila jak jasna cholera..
a, my jeszcze opowiadamy wierszyki, spiewamy piosenki; a propos ukladow, wlasnie tak najfajniej, Kasia ma racje - mamy plyte z Turcji, tam do kazdej piosenki inny uklad, jakos sie zapamietalo (najlepiej mlody!).
nasz liczy do 5 ;-) ale rozpoznaje, ze cos jest jedno, czegos dwa, czegos trzy. na razie tyle ;-)
i zapomnialam o naklejkach ;-) musze pokupowac takie z kolorowankami.
a i jeszcze, u nas wszedobylska pilka, oczywiscie najlepsza zabawa w rzucanie i lapanie (pieknie lapie!), kopac tez by chcial, ale na to mu pozwalam tylko na dworze.
cos mnie rozklada, wezme jakis gripex czy cos, bo musze byc na chodzie w piatek
