reklama

mamusie grudniowe:)

Boski Masio, całą rodzina się rechotaliśmy:-D:-D Natka co chwila każe sobie włączać ,,jak dzidzius usipia":-D:-D


Dziewczyny, Ala musi napisać wytłumaczenie przysłowia ,,w marcu jak w garncu". Kurna, ponad godzinę się już zastanawiamy, co do cholery faktycznie ono oznacza. To że zmiennośc pogody to wiadomo - ale dlaczego jak w garncu??:confused:
 
reklama
Aenye bossski Masio!!! Piekny wielkooki:tak: i slodko usypia:-D

Po calym dniu bez Brunia normalnie skreca mnie z tesknoty, pozniej sobie min godzine na przytulancach musze odbic;-)
Nawet dzis, pracowalam non stop, nawet kawy nie mialam czasu sie napic, a wyteskniona maksymalnie:happy:

W weekend konwencja w Manchesterze, mialam mlodego do siory zawiezc, ale w koncu jade tylko w niedziele, mlodego kolerzanka bierze.

Kasiu gratki pracowe:tak:
 
jesu, laski.. czy u was tez taka masakra z rotawirem???
u nas jakis horror, chyba zaczyna sie druga tura - w pierwszej wirus oblecial doslownie CALA rodzine, lacznie z moim 'lezacym' kuzynem, co sie prawie nie odwodnil!
dzisiaj mama polegla, a i ja sie filmuje, bo caly dzien mnie zolad boli..
Boziu, zeby moje dzieci oszczedzilo..

kasia, tez trzymam kciukasy za prace. no i pw :-)

Dita, przeszukaj google, ja lukalam ale nic sensownego nie znalazlam. na pewno chodzi o oczywistosc, po prostu ze pogoda jest zmienna, kaprysna. kurde, zajrzalabym do slownika przyslow, ale mam gdzies skitrany w kartonie :dry:
 
Aenye ale sie usmialam z mlodego!
Przypomnialy mi sie czasy jak Majerana tak odpadala.
Dita jak juz pisalam na gg, w marcu jest wsio od slonca po snieg, tak samo w garze moze sie znalesc wszystko. Czyli w marcu moze byc wszystko i w garncu moze byc wszystko.

Sugar pozycz mi swoich rodzicow na tydzien:-p. Tez bym im sprzedala swoje dziewczyny z piekla rodem.

Manka powala mnie na kolana. Swoim merdkowaniem, kombinowaniem, nie wspominajac o gadaniu. Dzis o 5 rano budzi mnie glos: mama, kurde rob kasze, nooo. Mama idz na dol, kasze chce.
Wczoraj dorwala w szafce zapas mydla w plynie w worku i poobcinala go na wszelkie mozliwe sposoby. Efekt? Pol wykladziny mam w mydle:baffled: Najlepsze, ze to byla mniej wiecej 6 rano i reszta chalupy jeszcze spala:sorry2:
 
hehhe, dobre. Ale reszta juz pewnie spi.
Ja wlasnie koncze pic ballantinesa z cola:-p, nie majac doslownie grosza przy du pie, bo bank nas zrobil w bambuko i to niezle. Nic tyllko sie uwalic:sorry2:.
 
reklama
A ja nie piję. Nic od tygodnia i mam zamiar tak do Wielkanocy;-) Cel - Oczyszczenie. (Odwyk mi sie przyda:cool2:)
A na serio to próbuje to połaczyć ze zrzuceniem 3-4 kg i kieeeepsko idzie:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry