reklama

mamusie grudniowe:)

Z wujkiem bez zmian - pod respiratorem:-( Najbardziej szkoda mi taty, strasznie się przejął, nic dziwnego, zawsze powtarzał że własnie z bratem zawsze byli blisko, bliżej niż z rodzicami. Jajku, jeszcze w przeddzień udaru dzwonił do mojego taty, chwalił się za fajną pracę dostał - wożenie dzieci do szkoły (wujek jest kierowcą, na rencie, a do pracy poszedł żeby się czymś zająć) eeech....:-(

pingwinek - ślicznie Sara siedzi, a jest zupełnie inna niż Mercunia;-)
kasia, atol -zdrówka dla dzieciaków! U nas odpukać w niemalowane na razie spokój.:dry:Na razie.:dry:
kate - buzia:tak: I napisz co u was, bo cię wcale ostatnio nie ma:dry:

hehe, atol - u nas wczoraj wieczorem spadł śnieg i to mnóstwo, wszędzie pięknie biało, ja tam się cieszę, bo choć owszem, teskni mi sie do wiosny juz, to uwielbiam padający śnieg. Tak jak burze w lecie;-):tak:
Ale na narty już mi się nie chce. Wolałabym już rower wyciągnąć;-)

A propos dnia kobiet - ooo tak, wszystkiego najlepszego dla was wszystkich i dla niuń naszych;-):tak: - dostalam od małża wisiorek z dużą cyrkonią z łańcuszkiem, no powiem,że zaskoczona byłam,hehe. I mój tata juz wczoraj wpadł z tulipanami;-) Ja tam lubię to świeto jak każde inne:tak:
 
reklama
dokladnie 3 lata temu przyjechalismy na stale do uk
o tej godzinie wysiadalismy z samolotu
nigdy bym nie pomyslala ze za 3 lata bede tu gdzie jestem teraz

Ditka 3 maj sie
Pingwinek super cora!
 
Elo elo, melduję że to trzydniówka była, dziś rano ozdrowiał i trochę go wysypało... obeszło się bez antybiotyku. :-)
Wszystkiego naj wszystkim kobietkom!
:happy:
Gratki siedzeniowe dla Sarenki :happy:
Kamila, my na brzuszek się przewracamy dopiero ;-) Te klopsy to takie są ;-);-);-)
 
Kasia to fajnie ze zakonczylo sie trzydniowka.

No moj klops waży 8 kg albo i wiecej, a bodziaki na rok nosi, kadlubek wiekszy od reszty :-):-)
 
Ostatnia edycja:
Kasia dobrze ze to trzydniowka :tak:
Pingwitek u nas do 9 kg juz dobija :-D ubrania tez olbrzymie juz nosi a ja w szafie mam całe pudło dla niej ciuszkow na lata z Usa od siostry chyba na nos jej wsadze :baffled:
U nas leje deszcz:-( siedze i zamulam w domu i zjadłam 4 paczki :szok:
 
Jeju, a u nas jest już z pół metra śniegu i sypie dalej;-)
Dziś byliśmy w moich faderów, stoczyliśmy bitwę na gałki śnieżne włączając cała rodzine i dochodzacych sąsiadów,hehehe;-):-D

kasia - no widzisz, strach ma wielkie oczy;-) No to juz po wszystkim, wysypka to koniec choroby;-):tak:
 
My Natę stworzyliśmy w ok. 17 marca:-D

Co u nas?
Aga już w domu, "pogodzona" z losem
ja praca, dom, szkoła, praca
nie mam w pracy netu, więc nie mam możliwości być tak często:sorry2:
a czasami wracam dopiero po 20 /z tym, że na 15:00 do pracy/
teraz miałam wolny weekend
poza warsztatami, które wczoraj prowadziłam /3,5 godz./ w końcu nic nie robiłam i się wyspałam na maxa
teraz do maja co weekend jestem w szkole, więc tylko was czytam i jestem na bieżąco, ale rzadko piszę
proszę o najniższy wymiar kary;-)
Dziewczynki zdrowe, Asi coraz lepiej w szkole idzie,
Nata gada jak najęta - od dawna odmienia końcówki wyrazów i adekwatnie ich używa, dzisiaj zrobiła cały "Zeszyt dwulatka" sama,
poza tym ciągnie ją do czytania, no nie wyrabiam już - na razie wyrazy dwusylabowe, my padamy przy niej
owszem piosenki, wierszyki, rysowanie, malowanie też, ale czytanie na pierwszym miejscu
fajnie zaczęła już "czytać" nam - opowiada co się dzieje w bajce czy innej książeczce
dodakowo skoczyła do góry, włosy jej urosły, no i rządzi w przedszkolu /tylko 2 godz. w tyg, ale jednak:-D/
pieluch nie używamy już bardzo długo, sama woła, w nocy przestała też robić siusiu
może już isć do szkoły, hehehe:-)

ja się rozwijam zawodowo - to moja pasja, więc i przyjemność przeogromna
z mężem wspaniale

o to chyba tyle:happy:

Kamila ale się uśmiałam z młodego:-D:-D:-D
Kasiu super, że to "tylko" 3dniówka
Kasu jak show się udał?
Atol odreaguj sobie - idź na basen, na spacer, na piwko, na.... a katarem się nie przejmuj, syrop z czosnku the best:tak:
Dita a jak to z tym sercem Twoim było? bo mnie ostatnio tak "naciska-kłuje" w okolicy serducha - ale ciśnienie i puls OK, może to za mało magnezu? kurcze sama nie wiem:baffled:
co tam jeszcze....?
 
hej babki.

za nami superancki uikend, w pt balowalysmy z Ania do cwautej, a o 6.30 wstaly dzieci :-D takze wyspalysmy sie jak nigdy ;-)
wczoraj tez milo, bylismy z rodzicami moimi w Paraszynie (tam, gdzie 'wesele'), nikogo innego tam nie bylo (takie ustronie.. troche juz chyba zapomniane), czulismy sie jak panstwo na wlosciach ;-) i wlascicielka przyszla, siedziala z nami przy stole (zarcie jak zwykle rarytas), fajnie.. :-)
i dostalam kwiatki, i od malza, i od taty, i od tescia! :-D ale sie oblowilam ;-)

co nowego.. w koncu mam zrobiona sypialnie, wisi lampa (w salonie nadal nie) ;-) i w ogole wsio! i mieszkanie zmienilo mi sie w galerie sztuki, pozyczylam obrazy od mamy, bo nie ma ich gdzie teraz powiesic, moze za dwa lata beda jej potrzebne dopiero ;-) pasuja MEGA idealnie :-) musze fotki wkleic :-)

musze isc do Mirelki sie wykapac, bo nam sie wanna rozwalila!!! :wściekła/y: znaczy, nie tyle wanna, co korek/odplyw, mamy taki na wcisk zamykany, i teraz chyba ta sprezyna czy cos sie rozwalila; grunt, ze nie da rady nijak zatkac, ani tego 'korka' wyjac, ani odkrecic, ani przesunac, no nic. mial ktos podobny przypadek?

i wsio... ;-)
 
reklama
Helou,

Witam w świecie anielskich, grzecznych, nie marudzących zdrowych dzieci...
Odmiana, nie powiem... ;-):-)

Jutro chyba juz puszczę Pepe do przedszkola, bo już nie kaszle. Maciek znów pogodny, a ja trochę wyspana w końcu. :-)

kamila, pingwinek - u nas już ponad 9 kg :-p Myślę o zmianie fotelika, bo z lekka wyrósł (pasy mu się zaczynają na wysokości pod pachami tak trochę niehalo). Ale gorzej że by trzeba kupić fotelik dla Pepe, co by przesadzić. A dziś zaczął się Maciek w końcu turlać, więc odpadło darcie paszczy z okazji "nie umiem się odkręcić" :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry