Dita
Pierwsza Żmija BB-Nacji
Z wujkiem bez zmian - pod respiratorem:-( Najbardziej szkoda mi taty, strasznie się przejął, nic dziwnego, zawsze powtarzał że własnie z bratem zawsze byli blisko, bliżej niż z rodzicami. Jajku, jeszcze w przeddzień udaru dzwonił do mojego taty, chwalił się za fajną pracę dostał - wożenie dzieci do szkoły (wujek jest kierowcą, na rencie, a do pracy poszedł żeby się czymś zająć) eeech....:-(
pingwinek - ślicznie Sara siedzi, a jest zupełnie inna niż Mercunia;-)
kasia, atol -zdrówka dla dzieciaków! U nas odpukać w niemalowane na razie spokój.
Na razie.
kate - buzia
I napisz co u was, bo cię wcale ostatnio nie ma
hehe, atol - u nas wczoraj wieczorem spadł śnieg i to mnóstwo, wszędzie pięknie biało, ja tam się cieszę, bo choć owszem, teskni mi sie do wiosny juz, to uwielbiam padający śnieg. Tak jak burze w lecie;-)
Ale na narty już mi się nie chce. Wolałabym już rower wyciągnąć;-)
A propos dnia kobiet - ooo tak, wszystkiego najlepszego dla was wszystkich i dla niuń naszych;-)
- dostalam od małża wisiorek z dużą cyrkonią z łańcuszkiem, no powiem,że zaskoczona byłam,hehe. I mój tata juz wczoraj wpadł z tulipanami;-) Ja tam lubię to świeto jak każde inne
pingwinek - ślicznie Sara siedzi, a jest zupełnie inna niż Mercunia;-)
kasia, atol -zdrówka dla dzieciaków! U nas odpukać w niemalowane na razie spokój.
Na razie.
kate - buzia
I napisz co u was, bo cię wcale ostatnio nie ma
hehe, atol - u nas wczoraj wieczorem spadł śnieg i to mnóstwo, wszędzie pięknie biało, ja tam się cieszę, bo choć owszem, teskni mi sie do wiosny juz, to uwielbiam padający śnieg. Tak jak burze w lecie;-)

Ale na narty już mi się nie chce. Wolałabym już rower wyciągnąć;-)
A propos dnia kobiet - ooo tak, wszystkiego najlepszego dla was wszystkich i dla niuń naszych;-)
- dostalam od małża wisiorek z dużą cyrkonią z łańcuszkiem, no powiem,że zaskoczona byłam,hehe. I mój tata juz wczoraj wpadł z tulipanami;-) Ja tam lubię to świeto jak każde inne

ubrania tez olbrzymie juz nosi a ja w szafie mam całe pudło dla niej ciuszkow na lata z Usa od siostry chyba na nos jej wsadze 


znaczy, nie tyle wanna, co korek/odplyw, mamy taki na wcisk zamykany, i teraz chyba ta sprezyna czy cos sie rozwalila; grunt, ze nie da rady nijak zatkac, ani tego 'korka' wyjac, ani odkrecic, ani przesunac, no nic. mial ktos podobny przypadek?
Myślę o zmianie fotelika, bo z lekka wyrósł (pasy mu się zaczynają na wysokości pod pachami tak trochę niehalo). Ale gorzej że by trzeba kupić fotelik dla Pepe, co by przesadzić. A dziś zaczął się Maciek w końcu turlać, więc odpadło darcie paszczy z okazji "nie umiem się odkręcić" :-)