no to mnie uspokoilyscie. generalnie postanowilam, ze nie pojade dzis, a jutro na te badania. babka w przychodni nawet mowila, ze ta choroba sie wykluwa do 7 dni, takze im pozniej, tym lepiej. a dzis mama moja (kochana, urodzinowa!) przyjechala mi pomoc przy dzieciach, cobym mogla sie wylezec, to korzystam.. chociaz dopiero sie wybieram pod koldre ;-)
gardlo mnie boli MASAKRYCZNIE, nie pomaga mi ani tantum verde forte, ani zadne tabletki - jedynie zwykly apap, ibuprom jakas ulge daja. kuzwa.
sugar, a czemu w koncu wyladowalas w szpitalu? mialas powiklania jakies? co konkretnie leczyli?
moja kolezanka wyladowala wlasnie z jakims tam zapaleniem watroby czy cos w ten desen, w kazdym razie do konca zycia na diecie musi byc. a Soni przyjaciolka pol roku miala zakaz wychodzenia z domu! ale z tego, co wyczytalam, to zwykle lagodnie przebiega. no coz, zobaczymy..