reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Ja niedawno otworzylam slipia. Manka od 6 na nogach.
Jak zobaczylam rano snieg za oknem, szlag mnie trafil.
Za to Manka dzis od rana rzadzi na calego. Zdarzyla mi cala podloge i siebie wysmarowac smierdzaca pasta do zebow:baffled:. Zniszczyc tasme do podklejania na goraco ciuchow. Nie normalnie masakra.
 
u mnie ponoc mononukleoza :-( :-( :-(
jade robic badania :-(

i mam film, ze te powiekszone wezly chlonne u Filipa z zapaleniem gardla to bylo to scierwisko :-(

napiszcie mi cos o tym, ja nie wiem, co jest grane, niektore artykuly bagatelizujaco o tym, a moja kolezanka lezala na to kilka miechow w szpitalu!!!

przerazona z deka jestem :-(
 
Patusia spokojnie ! Wirusowe ścierwo jakieś , które łapią przeważnie dzieci - mojej znajomej córeczka zaraziła się tym owym ścierwem w przedszkolu - chorowała właściwie jakieś trzy tygodnie i teraz wszystko dobrze . Do tego stopnia , że w ogóle jakaś taka bardziej odporna się zrobiła i w sezonie największych chorób ona była zdrowiusia . Zrób badania przede wszystkim i nic na zapas się nie martw .

Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko i słonecznie i do pracy wracam czym prędzej , bo oczywiście z okazji końcówki tygodnia mam sajgon :dry:

buuuzii :happy:
 
u dzieci nie powinno byc grozne

ja mialam mononukleoze jakies 5 lat temu
leczyli mnie w domu ale potem wyladowalam w szpitalu
generalnie dieta i lekarstwa, potem trzeba dbac o watrobe etc
ale nie jest to jakas grozna choroba
ja zyje i jest ok
powodzenia
 
Patrycja bedzie dobrze :tak: tzymam kciuki zeby badanie wyszło dobrze tu masz dosc ciekawy artykoł na ten temat Mononukleoza

Jezu moje dzieci spia :-) filip od paru miesiecy nie spał o tej godzinie ale fajnie mam cicho i zamiast odpoczywac co robie? oczywiscie sprzatam :cool2: gotuje prasuje no pełen relaks :-D
Po ostatnich jazdach Majki na butelke teraz ogolna niechcec do niej :eek: zadziwia mnie ta moja panna
 
no to mnie uspokoilyscie. generalnie postanowilam, ze nie pojade dzis, a jutro na te badania. babka w przychodni nawet mowila, ze ta choroba sie wykluwa do 7 dni, takze im pozniej, tym lepiej. a dzis mama moja (kochana, urodzinowa!) przyjechala mi pomoc przy dzieciach, cobym mogla sie wylezec, to korzystam.. chociaz dopiero sie wybieram pod koldre ;-)

gardlo mnie boli MASAKRYCZNIE, nie pomaga mi ani tantum verde forte, ani zadne tabletki - jedynie zwykly apap, ibuprom jakas ulge daja. kuzwa.

sugar
, a czemu w koncu wyladowalas w szpitalu? mialas powiklania jakies? co konkretnie leczyli?

moja kolezanka wyladowala wlasnie z jakims tam zapaleniem watroby czy cos w ten desen, w kazdym razie do konca zycia na diecie musi byc. a Soni przyjaciolka pol roku miala zakaz wychodzenia z domu! ale z tego, co wyczytalam, to zwykle lagodnie przebiega. no coz, zobaczymy..
 
reklama
Ej, każdy wirus sieka wątrobę. Przećwiczyłam na własnej skórze w ciąży. Stąd dieta ;-) Ale wątroba się szybko regeneruje i rzadko trzeba dietę stosować do końca życia... Mojego szefa córka miała też w przedszkolu i skończyło się jak u Anity znajomej - 3 tyg. i zdrowa. Z przedszkola przywlokła. Będzie dobrze.

U nas słońca nie ma, ale śniegu też nie, i generalnie wiosennie, bo wszędzie przebiśniegi i krokusy. Maciek podłapał wiosnę i ciągle rechocze :-) Pepe już przywlókł jakiś katar z przedszkola. Ale katar cecha fizjologiczna chyba u przedszkolaków... Mnie już nosi żeby się gdzieś wyrwać do znajomych, ale te chore attachmenty nie sprzyjają... :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry