hejo!
my chwilowo nawroceni z wakacji ;-) ale juz we wtorek jedziemy tam z powrotem. mamy zajebisty domek, pierwszy raz taki na oczy widze. nowiutki, drewniany, ale caloroczny; pachnacy, w srodku slicznie zrobiony - tak na szwedzko ;-) z meblami ikea ofkors ;-) a jak. mamy plazme, kino domowe, bogaty pakiet cyfry + (choc przysiegam, ani razu nie wlaczylam tv, tak jest cudnie naokolo). jest nawet sauna i jacuzzi

a posiadlosc - OGROMNA! pieknie zagospodarowany ogrod.. na razie jestesmy tam zupelnie sami, tylko my i wlasciciele, wiec lajt totalny! porzeczki, agrest, wsio mozna do woli zrywac, do tego gospodarstwo obok, wiec codziennie swieze mleko (ci ludzie oddaja do danona, wiec maja wsio sterylne, czysciutkie, dodatkowe ufff), twarog, jajka, nawet chleb... no zyc nie umierac! a po znizce wychodzi 175zl/doba, ale jestem tam z rodzicami, wiec pol na pol ;-)
(Jezu, siedze przy kompie, dzieci podejrzanie spokojnie buszuja w pokoju, jakies dziwne odglosy, boje sie zajrzec.....)
poza tym jest zajebiscie
a dzis jedziemy z talatajstwem i moja sis na basen, bedziemy szalec dowodnie ;-) tylko musze skonczyc sprzatac, bo mezul zapuscilo chate okrutnie w te kilka marnych dni.
Dita, eeee, biba fajna, ale z malzem ;-) jednak cudownie ozdrowial, jak poczytal o tych turystach ;-) i koniec koncow zamulilismy ze znajomymi w domu. za to do bialego rana
iiiii moi synowie zajebiscie gadaja! normalnie nie wierze. mam cudowne dzieci
kurde, przeczytalam moj post, taka jestem radosna, jakbym byla na haju ;-) ale nie jestem i to wszystko prawda, to co mam nie byc szczesliwa i piac
