reklama

mamusie grudniowe:)

czesc..zafasolkowane..:)

jejku za kazdym razem jak was odwiedzam mam lzy woczach....a to przez to ze ciesze sie waszym szczesciem..:)

sluchajcie mamcie..w waszym stanie czyli juz w tych tygodniach slychac szum pepowinowy wie jak ktoraj ma w domu stetoskop..nieraz jest z cienieniomierzami ktore maja go w komplecie..to niech poslucha w samym dole przyszka albo poprostu poszuka bo to zalezy gdzie falolka poplynie..:)..i powinnyscie slyszec takie bulgotanie cos na podobe jakbyscie wziely butelke mineralnej i tak sobie nia bujaly jak stateczkiem..:)..taka przelewajaca sie woda z boku na bok..no to wasza fasolka tak sobie plywa w baseniku..:)..ktorym jej wasz brzucholek..:)
 
reklama
Witam Fasolinki po dluuugim odpoczynku. Ja nareszcie doszlam do siebie! Skonczyly sie pogadanki z porcelanka:) na szczescie. Brzuszek mi sie robi jakbym byla w czwartm miesiacu! Jak sie czujecie? Mam nadzieje, ze wszystkie co do jednej jestescie pelne energii.
didi ja tego probowalam przy pierwszej ciazy, ale jakos nie wychodzilo. Na mnie najwieksze wrazenie zrobilo na mnie pierwsze ktg. Plakalam jak dziecko. Ale na to jest troszke za wczesnie.
 
nonek :) no to gratuluje poprawy "nastroju" ;-) i zazdroszcze... u mnie raz lepiej, raz gorzej... niestety w ogole nie mam apetytu. cokolwiek sobie nie zrobie - nawet wymyslne, ulubione zarcie - to jak juz lezy na talerzu, nagle mi sie odechciewa. wczoraj o jedenastej w nocy robilam jajecznice na cebulce, czosnku i pomidorach, bo mi nie dawala spokoju... i nie moglam jej zjesc :/ massssakra... i obiady u tesciowej - katorga! wszystko mi podchodzi do gory jak zasiadam do stolu... grrrrr! tylko na ostre i na kwasne mam chec i moge jesc. na owoce generalnie - jak zawsze :)

no ale slaaaabo z moim samopoczuciem... najlepiej dzialaja platki kukurydziane na sucho przy lozku - zanim wstane troche juz zdaze wsunac, ale i tak mnie mulenie meczy. a najgorzej jak zachce mi sie wymiotowac- rano nie mam czym i mecze sie okrutnie...

dobra koniec skomlenia :)
 
czesc dziewczynki. wspaniały mamy dzień:) coś z opóźnieniem przychodzą mi informacje o dopowiedzi na wątek:( wam też?

paszczaczek, jeżeli chodzi o badania, to mi pobrali krew i sprawdzali obecność przeciwciał we krwi, poziom cukru, oraz czy mam odporność na choroby dziecięce (różyczka i nie wiem czy czasem nie było jeszcze innych:) ), do tego też sprawdzali obeconość wirusa hiv.
odpłatnie robiłam też badanie na toxoplazmozę.
u ginekologa musiałam oddać też mocz. badali mi ciśnienie, ważyli... chyba wszystko ...

a dzisiaj jest mi wyjątkowo niedobrze... chyba przez to, że zjadłam płatki, których normalnie nie jem.. bleee :-[

a jak wy się czujecie??

pozdrawiam serdecznie !!! 8)
 
Moje drogie  jak mogę Was pocieszyć? Ja jeszcze nie miałam z panem "białym i porcelanowym" rozmowy takiej od serca ale to może dlatego że od ponad 2 tygodni leżę. Jest mi co prawda niedobrze i kilka razy już przyjmowałam pozycję klęczącą ale jak przy tym wąchnęłam sobie nie chcący zapach kosteczki toaletowej to mi się odechciewało wszystkiego hehehe :laugh: pocieszmy się tym że w drugim trymestrze powinno być lepiej  :laugh:
 
Witam wszystkie mamusie po dlugim weakendzie!!
widac, ze nasze fasolki rosna! super, ze mozemy dzielic sie swoimi przezyciami i nawzajem sie wspierac ;D
mnie dalej mecza mdlosci i brak apetytu, pocieszmy sie tym, ze to niebawem przejdzie!

mam pytanko: czy ktoras z was ma w planach robic test pappa, albo ma na ten temat jakies konkretne informacje? test robi sie miedzy 10 a 14 tyg i chyba sie zdecyduje.

pozdrawiam was wszystkie
 
kicia a co to za test? To moze badanie usg tzw. genetyczne? Jesli tak, to robi sie go miedzy 11 do maksymalnie 13 tygodniem. Ale jest polecany glownie mamom po 35 r.z. Ja chcialam go robic, ale lekarz powiedzial, ze nie widzi jakis szczegolnych wskazan.
Drogie "zmulone" i wymiotujace, to juz powinno niedlugo Wam przejsc. Ja od dwoch dni ciesze sie z dobrego samopoczucia. Wiec glowy do gory i trzymajcie sie dzielnie. Juz niedlugo!
Ja musze sie zabrac ostro za nauke, bo czas mnie goni....!!!!!!!!!!!!
 
ja jesli bedzie to mozliwe to zrobie to usg. znajac siebie, jak nie zrobie, to bede sie gryzla, czy z dzidzia jest na pewno ok. straszna panikara jestem jesli o to chodzi i wole zaplacic i miec jako taki spokoj :) ja sie nawet nad prenatalnymi zaczelam zastanawiac ;-)
raz juz poronilam, Moja Kruszynka musiala miec wade, skoro nie wyksztalcilo jej sie serduszko. dlatego bede dmuchac na zimne :)

 
czesc laseczki.rozkrecacie sie widze ;)
jeny kiedy to bylo jak mialam taką malutką fasolinke w brzuszku a teraz lezy w łózeczku prawie 9 kilowy chłop :)
aenye Pewnie ze lepiej iść i sie uspokoic.Chociarz napewno wszystko jest ok,ale jak ty bedziesz spokojniejsza to dzidziuś także :D
 
reklama
Wcale Ci sie nie dziwie. Ja pierwsza ciaze przeszlam bez przeszkod, nie bylo u nas w rodzinie chorob genetycznych, nigdy nie poronilam. Lekarz mi mowil, ze to takie nrmalne badanie usg, jedynie badaja pewne odleglosci roznych rzeczy, czy sa w granicach normy. Np odleglosc oczodolow, przygladaja sie serduszku itp. Lekarz mi mowil, ze nie widzi nic niepokojacego i wszystko wyglada jak powinno. Wiec pewnie tylko pojde na 3D, aby miec fajna pamiatke. Zaluje, ze przy Stonce tego nie zrobilam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry