reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
To ta sama babka, ale na stronie ( twoja-ciaza.com.pl) sa odpowiedzi na wiele wiele pytan.
Roni nareszcie z nami. Wspolczuje Ci serdecznie. Musisz koniecznie leciec do lekarza. Nie poddawaj sie kobito. Nawet prywatnie z Jaskiem. Jak nie, to na ostry dyzur. Tam musza Cie przyjac.
 
Roni bidulko nasza!!
a czemu on tak reaguje na dziadkow?
koniecznie idz do lekarz, dzieciaka pod pache i gon!!
albo wez babcie na spacer jak maly bedzie spal to wtedy idz do lekarza, moze pojezdzic wozkiem pod gabinetem!
to chyba po to pojechalas do rodziny zeby ci pomogli!!
sciskamy cie mocno!!
 
na tej stronie znalazlam cos takiego:
"Po pierwsze kapturki zaburzaja ssanie, a co za tym idzie pokarmu jest coraz mniej. Dziecko nie umie ssac piersi, a z kapturka wypije to, co tam podplynie. Nie wiem na ile uda sie uratowac karmienie, ale napewno nie da sie tego zrobic bez wizyty w dobrej poradni laktacyjnej."
ja karmilam w kapturkach, ostatnio probowalam karmiec bez, moze to jest ten problem!!!!!!!!??????????
 
Roniak - nie załamuj się bo Jaś po prostu czuje zmianę i twoje nerwy. Jeszcze trochę i sie przyzwyczai. A twoje dolegliwośc tez pewnie z nerwów - mogłaś się jakiegoś mini wrzoda dorobić jesli wymiotujesz krwią...
Jasny gwint, nawet nie wiem, na jaką komórkę ci smsa przesłać....
Nawet śniłaś mi się dzisiaj - martwię się.
 
Roniaczku, Jasiek pewnie rozpoznaje, że mama znajoma, a dziadki nie, musi chwilę potrwać, żeby się przyzwyczaił. Baw się razem z Jasiem i z nimi. Na początku będzie płakał, ale się przyzwyczai i na pewno pokocha dziadków :-)

Kiedy Jaś alergicznie reaguje w domu, wysyłaj dziadków na spacery!!! Jasiek będzie spał i nie będzie płakał, a ty odpoczniesz. Jak mają siłę, niech przychodzą do domu na karmienie i znowu na spacer - moja mama tak robiła, jak już wymiękałam i super się relaksuje! Odciągaj i dawaj butle do karmienia - może jak dziadkowie będą karmić, to szybciej ich zaakceptuje.

A do lekarza dokładnie jak mówi Kicia, idź z mamą, ty do lekarza, mama z wózkiem dookoła przychodni i tyle. Będzie dobrze, najtrudniejsze są początki!
Trzymaj się cieplutko! :-D
 
reklama
Roni z ta zmiana klimatu to prawda, jak pojechalismy z mala nad morze to caly dzien byla marudna a w nocy co godzine z placzem sie budzila, przez to ja ja czesciej karmilam bo sie uspakajala przy cycu i sie okazalo ze niby czesto ja przystawialam ale mleka przez te kilka dni zrobilo sie mniej i mala sie najadala do syta.Chcielismy zostac dluzej ale ja kategorycznie powiedzialam ze wracamu bo 4 z rzedu takiej nocy nie znose. Po powrocie pierwsza noc mala przespala jak aniol 7h! Mysle ze maluszka ciezko sie zaadoptowc i juz. Niedlugo wracam do Polski na 3 tyg i wiem ze beda te same problemu, mysle ze juz nie bede na sile ciagle przystawiac do cyca tylko przed noca dam butle aby sie dopchala i moze normalnie noc przespi.
A Ty masz kategorycznie isc do lekarza. A dlaczego do prywatnego nie mozesz isc z malym??????????????????
Ach i dlaczego Twoi rodzice checi nie maja? Rodzice Marka Cie nie akceptuja, ale myslalam ze Twoi jak najbardziej do malucha sa pozytywnie nastawie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry