nonek
Grudniowe mamy'06 przywodca babinca w domu!
Kate gartuluje artykulu. Podobal mi sie.
Ja wierze w takie rzeczy. Moja sp babcia, jak moja mama byla ze mna w ciazy, jako jedyna mowila, ze to bedzie dziewczynka. Wszyscy, z lekarzami na czele mowili, ze bedzie chlopak. I tak caly czas mowili do brzucha mojej matki Filip to Filip tamto. Jedynie moja babcia nie. Babcia niestety byla umierajaca, bardzo chciala doczekac porodu, ale nie bylo jej to dane. Zmarla na tydzien przed rozwiazaniem. Ale bardzo chciala, aby jak urodzi sie dziewczynka dac jej imie Ilona. I tak tez sie stalo. Jako mala dziewczynka mialam niesamowity kontakt z moim dziadkiem(jej mezem), wszyscy byli zaskoczeni ta wiezia. Bardzo przezylam jego smierc. Pozniej jako juz praktycznie dorosla panna, poznalam najblizsza kuzynke mojej babci. I mimo, ze ona nie znala historii z moimi narodzinami, to po kilku godzinach stwierdzila, ze bardzo jej przypominam sp.Krysinke. Ze mam taki sam sposob myslenia, podobnie sie usmiecham. Ze czasem ma uczucie jakby rozmawiala z nia. Dodam, ze nie jestem podobna do niej. Mam bardzo dobry kontakt z jej corka. Mam podobno duzo jej nawykow. Lacznie ze spaniem do 12, ogolnym olewaniem balaganu itp. Moj tato tez twierdzi, ze cos musi byc na rzeczy. I sama nie wiem, czy ona jest moim Aniolem Strozem czy ja mam jej dusze. Cos na pewno. Bardzo czesto w duchu z nia rozmwaiam i zawsze troche mi lepiej.
A teraz z innej beczki. Sugar ty wiesz co mi sie snilo? Ze zalozylas nowy watek dla mam grudniowych, ktore sa znow w ciazy. A ty bylas pierwsza znow w ciazy. Ja juz jakas nienormalna jestem. To forum sni mi sie po nocach, pierwsze co robie jak wstaje rano to wlaczam kompa, to samo po przyjsciu do domu. Zyje tym forum i chyba sie cholewcia uzaleznilam...
Dobra, koniec bazgrania.
A jeszcze tylko. Moj m. wrocil na stale do domu. I sama ie wiem czy sie cieszyc. Nie bede miala tyle czasu na siedzenie wieczorami z Wami, zaburzy mi caly moj rytm dnia i w ogole. Przez przeszlo rok przyzwyczailam sie do slomianej wdowy.
Ja wierze w takie rzeczy. Moja sp babcia, jak moja mama byla ze mna w ciazy, jako jedyna mowila, ze to bedzie dziewczynka. Wszyscy, z lekarzami na czele mowili, ze bedzie chlopak. I tak caly czas mowili do brzucha mojej matki Filip to Filip tamto. Jedynie moja babcia nie. Babcia niestety byla umierajaca, bardzo chciala doczekac porodu, ale nie bylo jej to dane. Zmarla na tydzien przed rozwiazaniem. Ale bardzo chciala, aby jak urodzi sie dziewczynka dac jej imie Ilona. I tak tez sie stalo. Jako mala dziewczynka mialam niesamowity kontakt z moim dziadkiem(jej mezem), wszyscy byli zaskoczeni ta wiezia. Bardzo przezylam jego smierc. Pozniej jako juz praktycznie dorosla panna, poznalam najblizsza kuzynke mojej babci. I mimo, ze ona nie znala historii z moimi narodzinami, to po kilku godzinach stwierdzila, ze bardzo jej przypominam sp.Krysinke. Ze mam taki sam sposob myslenia, podobnie sie usmiecham. Ze czasem ma uczucie jakby rozmawiala z nia. Dodam, ze nie jestem podobna do niej. Mam bardzo dobry kontakt z jej corka. Mam podobno duzo jej nawykow. Lacznie ze spaniem do 12, ogolnym olewaniem balaganu itp. Moj tato tez twierdzi, ze cos musi byc na rzeczy. I sama nie wiem, czy ona jest moim Aniolem Strozem czy ja mam jej dusze. Cos na pewno. Bardzo czesto w duchu z nia rozmwaiam i zawsze troche mi lepiej.
A teraz z innej beczki. Sugar ty wiesz co mi sie snilo? Ze zalozylas nowy watek dla mam grudniowych, ktore sa znow w ciazy. A ty bylas pierwsza znow w ciazy. Ja juz jakas nienormalna jestem. To forum sni mi sie po nocach, pierwsze co robie jak wstaje rano to wlaczam kompa, to samo po przyjsciu do domu. Zyje tym forum i chyba sie cholewcia uzaleznilam...
Dobra, koniec bazgrania.
A jeszcze tylko. Moj m. wrocil na stale do domu. I sama ie wiem czy sie cieszyc. Nie bede miala tyle czasu na siedzenie wieczorami z Wami, zaburzy mi caly moj rytm dnia i w ogole. Przez przeszlo rok przyzwyczailam sie do slomianej wdowy.

