reklama

mamusie grudniowe:)

Kate gartuluje artykulu. Podobal mi sie.
Ja wierze w takie rzeczy. Moja sp babcia, jak moja mama byla ze mna w ciazy, jako jedyna mowila, ze to bedzie dziewczynka. Wszyscy, z lekarzami na czele mowili, ze bedzie chlopak. I tak caly czas mowili do brzucha mojej matki Filip to Filip tamto. Jedynie moja babcia nie. Babcia niestety byla umierajaca, bardzo chciala doczekac porodu, ale nie bylo jej to dane. Zmarla na tydzien przed rozwiazaniem. Ale bardzo chciala, aby jak urodzi sie dziewczynka dac jej imie Ilona. I tak tez sie stalo. Jako mala dziewczynka mialam niesamowity kontakt z moim dziadkiem(jej mezem), wszyscy byli zaskoczeni ta wiezia. Bardzo przezylam jego smierc. Pozniej jako juz praktycznie dorosla panna, poznalam najblizsza kuzynke mojej babci. I mimo, ze ona nie znala historii z moimi narodzinami, to po kilku godzinach stwierdzila, ze bardzo jej przypominam sp.Krysinke. Ze mam taki sam sposob myslenia, podobnie sie usmiecham. Ze czasem ma uczucie jakby rozmawiala z nia. Dodam, ze nie jestem podobna do niej. Mam bardzo dobry kontakt z jej corka. Mam podobno duzo jej nawykow. Lacznie ze spaniem do 12, ogolnym olewaniem balaganu itp. Moj tato tez twierdzi, ze cos musi byc na rzeczy. I sama nie wiem, czy ona jest moim Aniolem Strozem czy ja mam jej dusze. Cos na pewno. Bardzo czesto w duchu z nia rozmwaiam i zawsze troche mi lepiej.
A teraz z innej beczki. Sugar ty wiesz co mi sie snilo? Ze zalozylas nowy watek dla mam grudniowych, ktore sa znow w ciazy. A ty bylas pierwsza znow w ciazy. Ja juz jakas nienormalna jestem. To forum sni mi sie po nocach, pierwsze co robie jak wstaje rano to wlaczam kompa, to samo po przyjsciu do domu. Zyje tym forum i chyba sie cholewcia uzaleznilam...
Dobra, koniec bazgrania.
A jeszcze tylko. Moj m. wrocil na stale do domu. I sama ie wiem czy sie cieszyc. Nie bede miala tyle czasu na siedzenie wieczorami z Wami, zaburzy mi caly moj rytm dnia i w ogole. Przez przeszlo rok przyzwyczailam sie do slomianej wdowy.
 
reklama
Ty, nonek nie zartuj sobie...
mi sie snilo cos takiego jakies dwa dni temu a wczoraj rozmawialam z moim S o tym ze fajnie by bylo miec drugiego mikroskopa jakos zeby roznica wieku byla ok 1,5 roku i ze mozna by zaczac swirowac pozna jesienia :szok:

powiem Ci ze chyba mamy jakas mega hardkorowa pepowine kosmiczna:tak:
 
Nonek z tym forum ja ma tak samo. Jak mala usnie to normalana mloda mama by tez poszla spac, albo zajela sie domem, a ja ciach do kompa hihii
Tez ostatnio myslalam albo mi sie snilo ze jedna z nas jest w nastepnej ciazy!
A a propo tych dziwnych sytuacji to 2 dni po narodzinach Mercuni musielismy dac jej drugie imie bo maz jechal do urzedu stanu cywilnego. Wybralismy Elizabeth, czyli Elzbiete. Wieczorem dostalismy wiadomosc ze moja ciocia, siostra mojej mamy umarla nagle. Miala na imie Elzbieta... Mysle ze cos w tym wszystkim jest...
A tak z innej beczki. Wiecie ze moja corcia juz jest zarejestrowana w Polsce, obawialam sie czy przyjma imiona. Ale no problem, dziadek zaplacil 40 zlotych za jakis tam kwitek i mala jest Polka z imionami Mercedes Elizabeth
 
Serio, sen byl bardzo realistyczny, az sie przestraszylam. szczegolnie jak to w snach. Niby dzialo sie to na forum, ale znalysmy sie wszystkie jak w realu.
Moj m. zasnal na kanapie, obok spi Majerana, a u siebie Julka. Cudne chwile...sam na sam z pifkiem i kompem. Od jutra czekaja mnie zmiany:-( . Az sie boje. Ale jest jedna dobra strona, Macieja bedzie rano zawozil Stonke do przedszkola! Nie musze wstawac z samego rana i zbierac obu dziewczynek! Jutro spie jak dlugo da mi pospac Majerana.
 
LA LA LA O LI! A ja w pizamce sobie laze...i badzo dobrze mi :-):-):-)! Jak milo nie targac sie z dwojka bachorkow z samego rana. I Macieja ma jeszcze Jule odebrac. Mam caly dzien dla siebie i Maniany.
 
witam mamusie,,wczoraj Alusia byla 2 raz zaszczepiona,lekarka powiedziala ze dobrze sie rozwija a tym ze na brzuszku nie lubi lezec to sie nie martwic tylko probowac po 5 minutek i tak probuje,córeczka wazy juz 5550 kawal klocka przez 3 tygodnie utyla 690 to sporo bo po 230 tygodniowo a max to podobno 240 bo potem jest przejadanie u dzieci butelkowych,Roni złotko ja nie znam twoijej sytuacji bo czytam pobierznie ze wzgledu na brak czasu ale doskonale ciebie rozumiem,jak juz zale to moze napisze jak moje zycie tez przebieglo,ale najpierw powiem ze padam juz ze zmeczenia chociaz cycusiem nie karmie,w dodatku musze musze w maju isc po macierzynskim do pracy bo kasy malo,Waldek pracuje i jakas kasa jest ale wychowawcze moge miec ale bezplatne,wynajmujemy kawalerke i jak policze wynajem czynsz tv telefon i inne oplaty to na zycie mamy na tydzien jak mi sie skonczy te nedzne 700zl macierzynskiego,pracuje w firmie sklepow BOMI i jak wroce to bede miala wolne 2 niedziele w miesiacu a za soboty dni wolnego,ale co to jak w niedizele 12 godzn robie a w tygodniu tata pracuje i dzidzia jest zawsze z jednym rodzicem,aby dostac kredyt na mieszkanie i sobie z ratami poradzic musze zarabiac z 1200zl i teraz znajomy dal mi oferte zastepcy do sklepu REAL na zastepce kierownika dzialu obslugi wedlin i miesa,na probnym 1000-1200 a pozniej 1400-1600 musze brac bo nigdzie tyle nie zarobie a i praca od 6-14 i soboty i niedziele wolne tylko ze zapieprz jest bo i czasem popoludniu musze isc do sklepu aby obejrzec jak laski pracuja,w dodatku taki hip;ermarket to wyzwanie dla mamy ktora w nocy dwa razy wstaje,,ale musze bo kasy malo.Tatus jest spawaczem n ierdzewki ale nie ma papierow i wyjazdu nie ma dla niego bo i aby wyjechac to kasa potrzebna a on nie wyjedzie bez papierow bo tylko jako spawacz chce jechac,w domu wszystko namkojej glowie tatko nosi mala czasem do uspienia i w kapieli trzyma glowke i jeszce nigdy malej nie przewinal i nie ubral bo sie boi,3 tygodnie temu nauczyl sie mleko robic,mało kuma o potrzeby co do ilosci mleka,wkurzam sie bo ostatnio powiedzial ze siedze TYLKO w domu i sobie nie radze a ja piore sprzatam robie jedzenie do parcy i zupe na 3 dni gotuje aby miec ulg za dnia mala nie zawsze jest grzeczna i czasem godzine ja usypiam bo jest ciekawska i zmeczona i nie wie co wybrac czy sen czy zabawe,tata nie rozumie ze to meczace caly do na glowie,ostatnio mialam ochote wyjsc rano i go z mala do wieczora zostawic,ale Alusi mi zal...jak co to tatko po pracy robil se drzemke od 17-19 potem kapiel malej jedzenie itp a ja biegalam z mala na rekach bo plakala juz mialam dosc ale tatko wiedzial jak wlaczyc kompa aby sobie filmiki zaczac sciagac,,no na maxa cisnienie mi roslo,juz okno otworzylam aby kompa wywalic,,,on nie rozumie ze to tak ciezko przez 3 miesiace wstawac w nocy,za dnia biegac z jezorem od lazienki do malej aby jej smoka wsadzic,on ma za zadanie zakupy nie wiem mam dosc,,zrobilam taaaka afere zeK i CH to podstawa,emocje poszly,powiedzialam ze piernicze powrot do pracy ze do mamy wroce z mala a on na weekendy niech ja zabiera do babci,po klotni bylo ok i rozmowa obiecal ze pomoze jak wroce do parcy no zobacze jak to jest z tym tata...niech zrozumie ze odbebnic 8 godzin w pracy jest ciezko ale i w domu przez 8 godzin zajmowac sie niunia ktora nie spi juz tak wiele nie jest lekko a i obowiazki w domu sa,moja mamusia mieszka 15 minut odemnie i jakos zadko wpada bo niby fakt ma schorzenia rozne ale dla chcacego..w koncu na dzialke po 2 widra sliwek biega jak nastka,a z reszta mamusi porady doprowadzily do klotni i utraty pokarmu..bo podawaj herbatki bo dziecko odwodnisz i cycki puste,nie wspomne ze chciala mi dziecku tak cwiczyc nozkami ze lekarz az buzie otworzyla ze takie pomysly ma,no i juz wogole podawanie soku z marchwi w 2 miesiacu gdzie dziecko mialo kolki i przechodzilo przejscie na bebiko 1,a takze teksty do sasiadek ze ja dziecko katuje bo je za cienko ubieram,ze nosze na rekach jak placze i bedzie mi ciezko,ze katuje je bo na przewijaku trzymam dlugo...jesio nerwy od mamusi i tatusia mialy wplyw na zanik mleka a i tatko nie umial gotowac to jadlam malo i szybko aby leciec cyca podawac,w koncu i mamie dalam popalic i nie gadala ze mna,powiedzilam jej za ja pomocy gębą nie potrzebuje,ze przy Ali tez daje sobie rade sama a potrzebuje pomocy w kuchni zakupach a nie gadaniu.Fakt przyszla tesciowa jest inna ma juz 62 lata ale jest na chodzie i ona nie wtraca sie do naszego zycia i to ona bedzie wpadac rano o 5,30 abym mogla isc do pracy na 6,tylkoze tez mnie jej gadanie wkurzalo ze mam nietresciwy pokarm ze mam go malo jak wtedy jeszce mialam tyle ze jak jednym karmilam to z drugiego na pol metra tryskalo...a mala po prostu do butli z herbatka zaczela sie przyzwyczajac,,LUDZIE mialam dosc,i nadal czaem mam dosc,ja w niedziele gotuje obiad na 3 dni aby miec czas na sprzatanie itp. bo nie sztuka jest dac malej jesc i wlozyc do lozka chce ja rozwijac emocjonalnie a nie aby lezala jak slop soli w lozeczku. tatko jednego dnia mala nosil a ja mu na sile dawalam butle aby karmil a sama prasowalam gotowalam i tatko zobaczyl jak to nogi bola jak rece odpadaja jak sie jest zmeczonym ze nawety zapomnial o kompie i odpadl o 22,a ja?? a ja wstalam o 24 i o 4 do karmienia...brakuje mi drzemek..w koncu zostawie sprzatanie i oleje caaaly dom,,ala najwazniejsza Roni tez mam dosc tylko ze ja za malo wsparcia mam nie u mamy tylko u ojca Alusi
 
a moje zycie?? to jedna wielka porazka byla a Alusia jest moim najwiekszym szczesciem..najpierw slub jak mialam 21 lat potem nerwy zdrady i rozwod w 2001 roku po 7 latach,dzieci maz nie chcial miec bo smierdsza i brudza..boze jak ja to wytrzymywalam,,,potem praca praca i splacanie dlugow po ex mezulku,no a jak chcialam ulozyc sobie zycie to trafialam na pijakow co tlukli,oszustow,,,przeszlam zdrade bicie picie oszustwa itp.raz jeden zapomnial mi powiedziec gdzie wiedizlam ze jest po rozwodzie i ma dziecko ze on nie palci alimentow od hOHO na dziecko i zone ze rozwod z jego winy,inny okazalo sie ze naciaga na kase jakies instytucje i go szukaja,inny tak dla zabay jesio skad ci faceci!!!dalam se spokoj i poznalam takiego milego Grzesia no i zaszlam w ciaze,on byl po rozwodzie i nie chcial dziecka wiec go pogonilam i powiedzialam o alimentach...WROCIL,,hehe ciekawe dlaczego? ale niestety nerwy dzwiganie w pracy swoje zrobily i poronilam w 10 tygodniu,,to byl szok,bo w szpitalu juz wypis mialam i niby wszystko ok luteina na podtrzymanie i lezenie w domu a ja sie uparlam na usg z wypisem w reku i wyszlo obumarcie ciazy,,przeszlam porazke i szok ale doszlam do siebie milego tatusia i tak pognalam bo wiedzialm ze on nie chce ukladac zycia tylko bajery sypie,,w koncu mi sie udalo Waldka znalezc jest kochany tylko niestety tak wychowany ze mamusia za niego wszystko robila a on biegal z kolegami,,dopiero przy mnie sie ustatkowal i umie duzo rzeczy robic ale teoretycznie czyli palcem pokazc co zrobic jak,,jest malo rozgarniety zyciowo,ale to wina matki ze tak robila,teraz ja sie mecze i ucze go jak mlodego chlopaka jak sie co robi,przy mnie nauczyl sie zakupy robic,gotowac makaron,,jemu mamusia prala skarpetki i pod nosek podawala talerz,,i teraz mam dwoje dzaieci,,ale powoli awanturki byly i powoli taus sie uczy..pozniej dokoncze bo Alusia wstala
 
reklama
Alu głowa do góry na pewno będzie dobrze tylko musisz ćwiczyć chopa co by Ci bardziej pomagał :tak: a rodzicami się nie przejmuj kiedys będa żałowac :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry