Aenye, biedna, współczuję, też tak miałam, ale przeszło demonowi, to pewnie jeszcze parę dni i twojemu też minie ten stan.
U mnie w nocy 3 pobudki, dziś spróbuję jedną zlikwidować. Noc trwa od 21 do 9 rano. (co i tak jest nieźle... wcześniej była 5:20 koniec nocy ale jakoś szczęśliwie się naprawił Piotruś)
Najgorsze, że on tyle je w nocy że na maksa sika i trzeba go przewijać.
O 8 rano dziś przesikał pampka na wylot - był pełen i kolejny sik się nie zmieścił (a o 6 był przewijany w nowego). Dla mnie to jest większym problemem niż karmienie, bo przy tym przewijaniu w kółko to ja się wybudzam i nie mogę spać. Niby kupy nie robi a mam jak Aenye - wszystkie ubranka do wymiany.
Na szczęście nie kilka razy w nocy.
Piotruś jest na szczęście dzieckiem, które zaczęło znienacka się samo sobą zajmować, więc ja go tylko wrzucam na tapczan i mogę obok coś robić, czasem przekulam na brzuszek i dalej prasuję czy cos. Jak leży w łóżeczku to sobie patrzy na zabaweczki, jak nie ma zabaweczek to na rączki i pełnia szczęścia. Nawet przestał już płakać, że zmęczony, żeby uśpić, tylko sam zasypia. Rewelacja.
Roni, a jak walka ze sztucznym, to napisz co i jak
U mnie wczoraj zeżarł Bebiko jakby nie odróżnił że to nie moje mleko, więc na razie spokój ze sztucznym. może nie chciał wcześniej bo dawaliśmy mu syfy (Nutramigen, Bebilon HA).