• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
No i nic sie nie ruszylo. Skurcze co 5 minut ale nieefektywne wiec leze i probuje odpoczywac. Pewnie w koncu przysne i do rana wytrzymam. Wszyscy mowia tu o tej oksytocynie ze warunki mam idealne bo i rozwarcie i jakies skurcze samoistne i ze dziecko raczej nie duze wiec powinno pojsc. Musze sie przespac z ta mysla i zdecyduje rano.

Jotemko Ty mowilas ze wszystkie porody mialas na oksy. Jak to bylo???? Da sie wytrzymac te skurcze? Szybciej to idzie???? Czy ktos jeszcze rodzil po oksytocynie??? Ehh wszyscy mi mowia zebym wziela i sie juz nie meczyla. A ja sama nie wiem co myslec.... moze to rzeczywiscie dobre rozwiazanie.... bo tak to bede tu lezala niewiadomo ile.... a ja bym chciala jak najszybciej do.domu....
 
Kroczek - gratulacje!
Marcia - trzymam kciuki za akcję, a w razie czego lekkiego porodu z oxy. Ja miałam wywoływany poród poprzednim razem i nie wspominam tego źle, a mialam o tyle gorzej, że nie mogłam się ruszać ze względu na zielone wody. Fakt że skończyło się i tak na cc, ale rozwarcie miałam pełne.
Auliya - jaka sielanka u Ciebie z maluszkiem. A ze starszakiem myślę że się szybko ułoży. Trzymam za to kciuki
Oliwia55 - jak w czwartek byłam na badaniu to miałam sytuację jak z Twojego opisu, od piątkowego wieczorem trochę skurczy - a w sobotę o 12 - już było 8 cm rozwarcia - czego i Tobie życzę. Poza tym Twój organizm jest przyzwyczajony do ruchu, więc może trochę więcej laby?
A ja dziś wyszłam do domku. I jestem padnięta. Córa po pierwszej rozłące z mamą nie chciała się ode mnie odlepić, synek ciągle chciał jeść, rana paliła i jeszcze prąd wyłączyli. Na szczęście sytuacja już jest opanowana... ufff
 
Gratuluję wszystkim swieżym mamusiom
U mnie tym razem poszło błyskawicznie bo tylko 2,5 godziny, a poprzednio 20. U mnie za 1 razem oxy dała efekt po 12 godzinach i bolało mocno mimo znieczulenia, a teraz bez niczego i duuuuża różnica, ale chyba jestem dziwnym przypadkiem, który na wszystko odwrotnie reaguje bo po gazie rozweselającym ryczałam i wyłam z bólu.
Auliya ja na rooming o 15 przyszłam jako druga do pokoju, więc może gdzieś się minęłyśmy bo ludu duzo i masówka szła na porodówce bo po pełni wszystkie z odchodzącymi wodami przychodziły od rana.
Starsza fajnie przyjęła braciszka i stara sie pomagać. Jak narazie największy problem z mleczkiem :(
 
Dobra rozmawialam z mezem i podjelam decyzje. Jesli do rana nic sie nie zmieni a bedzie mnie meczyc to biore oxy i niech sie dzieje co chce. Skoro wszyscy lekarze mowia ze powinna przyniesc rezultaty to mam nadzieje ze tak bedzie. Poprzednio po przebiciu pecherza tak mi sie skurcze rozkrecily ze potem juz bylo z gorki to moze tym razem oxy da rade. No chyba ze do rana samo ruszy.... Dzisiaj fajny lekarz ma dyzur wiec moglabym rodzic.....:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry