• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Rila może to właśnie ryba ich uczula? Mojego syna uczuliła kiedyś cukinia (jest ryba z cukinią) wyglądał okropnie.

U nas noc znośna, godzina marudzenia, walania się po nas, ale odespała do 7. Tylko dzień przez to rozwalony.
 
reklama
Witam :-)
Widzę, że zdania na temat karmienia dzieci są tu podzielone. Są zwolenniczki trzymania się schematów, dawania jedzenia według wytycznych w kolejnych miesiącach, oczywiście bez soli i cukru, no i jest druga grupa, która nie patrzy na schematy, daje dzieciom do jedzenia wszystko w granicach rozsądku, tutaj trochę soli czy cukru nie zaszkodzi.
Ja początkowo bardziej pasowałam do pierwszej grupy, ale teraz zdecydowanie jestem w drugiej. Stwierdziłam, że skoro mała zdecydowała że chce tak jeść to niech je. Chce jeść to co ja to niech je, mi to też na dobre wyjdzie, bo zacznę jeść dużo zdrowiej. Chce zjeść ciasteczko to dostanie i tak przy moich słodyczożercach nie uniknę tego, że w końcu nauczy się jeść słodycze. Ja podziękuję za jednego niejadka. Pewnie to, że przy pierwszej szłam tylko według wytycznych, broń żeby dać dziecku coś czego jeszcze nie powinno jeść, no i wyszło z tego co wyszło, czyli dziecko niemal nic niejedzące, wybredne, które nawet teraz je tylko wybrane rzeczy.

U nas noc jak zwykle, z tym że chciałam zobaczyć czy poskutkuje jak dam jej pić a nie jeść. Poskutkowało na godzinę :-p I tak obudziła się o 23:30 to dałam jej pić, obudziła się znowu o 1 to dostała mleczko z kaszką, to też guzik dało, bo obudziła się o 4. Potem pobudka o 6, wzięłam ją do łóżka i spała ze mną do 7.

Zębów mamy 6. Też idą nie całkiem po kolei, najpierw wyszły dolne 1, potem górne 1 i teraz górne 2 a dolnych 2 nie widać.
 
EDYSIEK mój niejadek nie jedzący kanapek wymyslił sobie kromkę z masłem i solą,wczesniej jadł jajka na maśle a dziś od rana mam pranie i sprzątanie bo zrzygał wszystko:baffled:,tak sie dzieje z dziećmi co są chowane pod kloszem,nagle zjedzą coś innego i rzygają dalej niż widzą.Znam takie dzieci co po 3chipsach były strute,czy żelkach bo w domu nie wolno ale jak dziecko idzie gdzieś to je kolega poczęstuje.

KROCZEK super że nocka udana,jedno dziecko da sie oszukać wodą inne nie.Dałam młodej o północy mleko z kleikiem i pospała do 4 ale o 4 butlę musiała dostać bo sie tak rozwyła ze żadne lulanie nie po mogło.No i spróbuje na noc też dać z kleikiem bo ona jak zasypia koło 20 to budzi się co 15minut.Tak czy siak i tak 2razy w nocy misi zjeść mimo zagęstniania.
 
Ja Olka doprowadziłam z jakichś 5-6 karmień po 100-120ml do dwóch po 120-150ml. Myślę że jak wyjdą mu te przeklęte dwójki to przestanie budzić się "po nic" i nie będzie tak źle.

Ja to raczej z tych ortodoksyjnych matek w kwestii karmienia - soli i cukru wcale. Normalnego jedzenia raczej też nie uświadczy. Tylko i wyłącznie dania dostosowane do jego wieku. Jedynym "szaleństwem" jest nabiał, bo mu nie szkodzi więc daję, ale też tylko jogurty naturalne, mleko i ser bieluch bo bez chemii. Generalnie dosyć zdrowo staram się go karmić, ale głównie ze względy na jego pokaźną wagę. Ja jestem gruba i wiem jak niefajnie z tym się żyje, więc wolę żeby miał ekstremalnie zdrowe nawyki żywieniowe, ale jego dobra.

Ale jakoś Wasze sposoby karmienia mnie nie poruszają, bo wiem że nie da się dzieci pod jeden schemat podciągnąć. Gdym miała taką sytuację jak Katjuszka, to pewnie bym go żarciem z maca karmiła, jakby chciał je jeść ;)
 
Milenka widzę że mamy podobne podejście do wielu spraw ;-)
Ja też uważam, że dziecka nie należy trzymać pod kloszem, dotyczy to zarówno jedzenia i kontaktu z zarazkami. Nie rozumiem po co izolować dziecko, żeby się nie zaraziło czymś. Lepiej jak powoli uodporni się na wszelkie dziadostwo, niż jak w końcu wyjdzie ze swojej szklanej kuli i gwałtownie się zetknie ze wszystkim naraz, bo przecież całe życie nie będzie w izolacji.

Viltutti
każde dziecko jest inne i tak samo jak różnią się dzieci tak też różnią się ich matki i ich podejście do wielu spraw.
Dobrze, że jest tu wiele różnych opinii na każdy temat, bo możemy się nimi dzielić i zbierać różne doświadczenia.
 
Ja przy starszym bardziej trzymałam się schematu, choć też nie do końca. Przy Młodej jest zupełnie inaczej, ona też jest inna, więc muszę się do niej dostosować. U mnie starszy ma dostęp do słodyczy non stop, je kiedy ma na to ochotę. Bywa dzień, że je sporo, a bywa i tak, że wcale nie zje i na pytanie czy chce kanapkę z kremem czekoladowym odpowiada, że z ogórkiem ;) ja wyznaję zasadę, że każda matka wie, co najlepsze dla jej dziecka :)
 
reklama
Moja odporna póki co na alergię,oby tak dalej.

VILTUTTI jak tylko dziecko je niedoprawione to nie ma potrzeby robić tego na siłę,ja cukru i pustych kalorii unikam z tego samego powodu co Ty,ale szczyptę soli,majeranku czy słodkiej papryki daję do obiadku.Przy uczeniu zdrowych nawyków trzeba pamiętać że 10miesięczne dziecko powinno jesć nie zmiksowane obiadki i deserki!Jak dostaje obiad w jednym kolorze i konsystencji to za parę miesięcy jak dasz na talerz,ziemniaki,buraki,mięso to zje tylko to co mu pasuje.Ja mam ułatwioną sprawę teraz bo mam pełny talerz duszonych warzyw i mięska czy ryby i młoda próbuje wszystkiego,oglądając to wcześniej;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry