madzikm76
Fanka BB :)
Rila - potwierdzam to co piszą dziewczyny. Taka wyspka może schodzić nawet do dwóch tygodni. Tak, że trzeba cierpliwie czekać i po prostu nawilżać buzię :-)
Viltutti - jestem jak najbardziej za wprowadzaniem zdrowych nawyków żywieniowych już od niemowlęcia. Tylko na dobre to dziecku wyjdzie, a i rodzice mogą skorzystać ze zdrowej diety dziecka. Dla mnie najważniejsze to nie pokazać dziecku już teraz że pewne rzeczy są ok,a później mówić mu że to nie zdrowe, głównie chodzi mi tu o dawanie dziecku wysoko przetworzonych słodyczy (batoniki, jajka niespodzianki itp), chipsów, słodkich napojów, a przede wszystkim zabierania dziecka do fast-foodów. Ja jestem za dniem dziecku czegoś słodkiego, pod warunkiem że to domowe ciasto, pizza, hamburgery, hot-dogi ok jeśli zrobione w domu, tak samo frytki, soli używam morskiej, kupione w sklepie że zdrową żywnością, a fast- food'u to młoda długo nie zobaczy chyba że z zewnątrz, bo my nie uznajemy takiego jedzenia.
Czego się boję, to tego, że wystarczy że pójdziemy do szwagierki i już mała będzie widzieć słodycze sklepowe, chipsy i że dzieci je jedzą....I co? Jak np wytłumaczyć 2 latkowi, że to co kuzyni jedzą to nie zdrowe?
Viltutti - jestem jak najbardziej za wprowadzaniem zdrowych nawyków żywieniowych już od niemowlęcia. Tylko na dobre to dziecku wyjdzie, a i rodzice mogą skorzystać ze zdrowej diety dziecka. Dla mnie najważniejsze to nie pokazać dziecku już teraz że pewne rzeczy są ok,a później mówić mu że to nie zdrowe, głównie chodzi mi tu o dawanie dziecku wysoko przetworzonych słodyczy (batoniki, jajka niespodzianki itp), chipsów, słodkich napojów, a przede wszystkim zabierania dziecka do fast-foodów. Ja jestem za dniem dziecku czegoś słodkiego, pod warunkiem że to domowe ciasto, pizza, hamburgery, hot-dogi ok jeśli zrobione w domu, tak samo frytki, soli używam morskiej, kupione w sklepie że zdrową żywnością, a fast- food'u to młoda długo nie zobaczy chyba że z zewnątrz, bo my nie uznajemy takiego jedzenia.
Czego się boję, to tego, że wystarczy że pójdziemy do szwagierki i już mała będzie widzieć słodycze sklepowe, chipsy i że dzieci je jedzą....I co? Jak np wytłumaczyć 2 latkowi, że to co kuzyni jedzą to nie zdrowe?
.Póki dziecko ma 2lata to jeszcze odwróci sie uwagę,ale starszego by mi było po prostu żal że inne dzieci jedza a On nie może,wszystko jest dla ludzi tylko w rozsądnych ilościach.Akurat nie myslę o chipsach bo w tym nic dobrego nie ma,ale mleczna czekolada ma też odżywcze składniki.Pewnie że można z tego zrezygnować ale troche przyjemności też się należy,czy dorosły mimo ze alkohol jest nie zdrowy,zrezygnuje z wypicia drinka raz na jakiś czas?
Pranie mózgu po prostu.
