• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Rila - potwierdzam to co piszą dziewczyny. Taka wyspka może schodzić nawet do dwóch tygodni. Tak, że trzeba cierpliwie czekać i po prostu nawilżać buzię :-)

Viltutti - jestem jak najbardziej za wprowadzaniem zdrowych nawyków żywieniowych już od niemowlęcia. Tylko na dobre to dziecku wyjdzie, a i rodzice mogą skorzystać ze zdrowej diety dziecka. Dla mnie najważniejsze to nie pokazać dziecku już teraz że pewne rzeczy są ok,a później mówić mu że to nie zdrowe, głównie chodzi mi tu o dawanie dziecku wysoko przetworzonych słodyczy (batoniki, jajka niespodzianki itp), chipsów, słodkich napojów, a przede wszystkim zabierania dziecka do fast-foodów. Ja jestem za dniem dziecku czegoś słodkiego, pod warunkiem że to domowe ciasto, pizza, hamburgery, hot-dogi ok jeśli zrobione w domu, tak samo frytki, soli używam morskiej, kupione w sklepie że zdrową żywnością, a fast- food'u to młoda długo nie zobaczy chyba że z zewnątrz, bo my nie uznajemy takiego jedzenia.
Czego się boję, to tego, że wystarczy że pójdziemy do szwagierki i już mała będzie widzieć słodycze sklepowe, chipsy i że dzieci je jedzą....I co? Jak np wytłumaczyć 2 latkowi, że to co kuzyni jedzą to nie zdrowe?
 
reklama
MADZIKM musisz zmienić towarzystwo;-).A tak poważnie to pogadaj w tedy ze szwagierką żeby nie dawała na stół jak jesteś z Emmą,jej dzieci mogą zjeść batona wcześniej.Gorzej z innymi ludzmi,bo nie wyobrażam sobie każdemu mówić żeby chował słodycze bo moje dziecko może zachce i zrobi akcję przy stole:-D.Póki dziecko ma 2lata to jeszcze odwróci sie uwagę,ale starszego by mi było po prostu żal że inne dzieci jedza a On nie może,wszystko jest dla ludzi tylko w rozsądnych ilościach.Akurat nie myslę o chipsach bo w tym nic dobrego nie ma,ale mleczna czekolada ma też odżywcze składniki.Pewnie że można z tego zrezygnować ale troche przyjemności też się należy,czy dorosły mimo ze alkohol jest nie zdrowy,zrezygnuje z wypicia drinka raz na jakiś czas?
 
Czekolady Emmie to na pewno nie odmówię bo sama uwielbiam:-D Z tym, że ja lubię ciemną, gorzką czekoladę więc nie wiem czy by jej podeszła. Ale te niby "zdrowe" batoniki dla dzieci, i ich reklamy, że dając dziecku to dbasz o jego rozwój i zdrowie to mnie z jednej strony śmieszą, a z drugiej to załamka mnie ogarnia bo atakują te małe umysły z każdej strony. A już dla mnie najgorsze są bloki reklamowe pomiędzy bajkami np na cartoon network albo innych programach dla dzieci :szok: Pranie mózgu po prostu.

Ps A alkoholowi nie mówię zdecydowanego nie ;-):-D. Lubię i korzystam:laugh2:
 
MADZIKM to prawda reklamy robia pranie mózgu,po każdej jets tekst młodego kupisz mi?

Zaczynam się bać nocy,moje dzieci zasnęły po18:szok:.Młodej nie dało się już przetrzymać ta wyła a jeszcze mam drugie dziecko chore co cały dzień w łózku przelażał.Obstawiam że za godzinę wstaną oboje:baffled:

U Was też tak wieje?u mnie masakra jakaś huczy potwornie,no i nie dziwne zkąd tyle wirusów,roznosi całe dziadostwo.
Idę robić sałatę i kolacje jeść póki dzieciory śpią.
 
Ostatnia edycja:
Mlenko u nas też tak potwornie wieje że strach wychodzić. A wczoraj po 21 tak walnęło wiatrem i deszczem, że mąż nie miał jak wyjść do pieca bo u nas niestety na dwór trzeba się pofatygować.

Madzikm wiem o czym piszesz ale o tym napiszę na zamkniętym bo wchodzą tu osoby różne:)
 
Mika to na kiedy planujesz wyjazd?

Katjuszka zależy jakie masz podejście. Ja z początku karmiłam zgodnie ze schematami bez grama cukru i soli. No i miałam syna niejadka. Teraz odpuściłam sobie zupełnie i je to co my tylko w ograniczonej wersji, np. w piątek my jedliśmy dorsza smażonego, a Julek miał duszonego na maśle i wodzie z odrobiną soli, wczoraj jedliśmy tortille i dostał kawałek placka, no a zupy je te same co my i już mu ich nie blenduję, a jedynie lekko rozgniatam widelcem. Co prawda ciągle je mniej niż pozostałe dzieci, no ale je, a to dla mnie najważniejsze.

Jeśli chodzi o słodycze to jednego jestem pewna - będę je dawać, bo sama lubię. Przecież nie będę się zamykać w ubikacji żeby zjeść czekoladkę. Zresztą już teraz dostaje ciasteczka z hippa czy kawałek ciasta jak robię.

Mogę już stwierdził z całkowitą pewnością, że pożegnaliśmy się z karmieniem piersią. Noce zazwyczaj są ok choć zdarzają się wyjątki (i pewnie będą się zdarzać jeszcze przez kilka najbliższych lat) kiedy Julko robi sobie dłuższe przerwy lub budzi się co chwilę. Do barku oczywiście się dobrałam. W piątek piłam whisky z colą, a wczoraj mieliśmy gości więc zaserwowałam sobie gin z tonikiem. I z pełną odpowiedzialnością za własne słowa stwierdzam, że nie wiem za czym jak tak tęskniłam. Nie jest to jakoś super smaczne, a po jednej szklaneczce kręci się w głowie. Chyba więc na dłużej pozostanę przy winie rozrabianym z wodą :-)
 
U nas drugi dzień biegunka, każdy pierd z niespodzianką ( sorry za wyrażenie ) tylko coś sie pojawia, przebieram natychmiast i co dupsko odparzone :( smaruje sudocremem i wcale nie jest lepiej. Czym traktowałyście takie ustrojstwo ?

Agunia - chciałabym 2 tygodnie żeby sie wszystko jakoś uregulowało po antybiotyku, ale jeśli mąż sobie nie poradzi z moim rozliczeniem rocznym to muszę być najpóźniej 29 stycznia.
 
AGUNI wyszłaś z wprawy w piciu:-D,a tak poważnie ja już z wiekiem też wole lampke wina bo po whisky zawsze mnie głowa boli.

MIKA moja nie idzie na sudokrem,maść bepanten działa na nią błyskawicznie.Mój syn chyba jednak jelitówkę ma,leży cały czas bo go kości bolą:-(
 
Hej. U nas też huczy za oknem, a do tego mieszkanie mam na rogu budynku, przy źle przymocowanym piorunochronie i co mocniej zawieje to uderza w ścianę :-|
Ad jedzenia - też jestem zwolenniczką luźnego podejścia do norm, choć trudno powiedzieć w jakim stopniu przełoży się to na jedzenie dziecka. Oliwia też miała szerokie menu i jadla z nami, a skończyła 1,5 roku i odmówiła jedzenia większości rzeczy. Teraz jej menu mogłoby się składać z ryżu z rodzynkami i kiełbaski z grila ;-)
Sól praktycznie wyeliminowałam z kuchni, więc tu nie mam problemu. Co do cukru i słodyczy - staram się mocno ograniczać - Oliwia i tak mogłaby cały dzień słodkie jeść (świeże i suszone owoce, orzechy, mleko, kaszki itp) więc lepiej nie dokładać. Ale dzięki temu uwielbia np gorzką czekoladę (która dla mnie jest zdecydowanie zbyt gorzka;-)), więc Madzik jest szansa że Ciebie tez córka objadac będzie.
No a Minio je dużo różnych rzeczy, ale mleko to podstawa. Zresztą gdzieś wyczytałam, że u większości ssaków mleko stanowi podstawę diety do momentu kiedy młode osiąga min. 1/3 wagi dorosłego osobnika. Licząc delikatne że to jest 20kg, mamy jeszcze dużo czasu :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mika na odparzenia polecam tormentiol u nas radził sobie z tym, co wcześniej po sudocremie i bephantenie nie schodziło.
U mnie też strasznie wieje. Mieszkanie szczytowe, najgorzej w pokoiku, w którym śpimy.
Odnośnie słodyczy to mój syn, co chwilę pyta, czy coś może. ;) bywa to męczące, ale kontrola jest.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry