• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Nic nie mówiono mi o pneumo, ale w sumie i tak bym nie zaszczepiła, nawet jeśli za darmo by dawali. Moje dziecko odporne póki co, więc nie chcę go faszerować chemią.

Drugi dzień zaliczony... Na moje pytanie czy mocno płakał, odpowiedź brzmiała że trochę płakał, i zwymiotował... Jak się porzygał, to ja już wiem jak to "trochę" płaczu wyglądało. Wg moich standardów i doświadczenia to raczej spazmatyczne wycie powoduje u niego wymioty a nie popłakiwanie... Przynajmniej powiedziano mi, że lepiej niż wczoraj nie było.
Szczerze mówiąc, nie mam ochoty go tam posyłać :/ Ten tydzień się przemęczymy na bank, ale jeśli w piątek nie będzie odrobinki poprawy, to przez weekend będę się zastanawiać czy go dalej posyłać.
Bo wolę żyć o suchym chlebie i wodzie, niż pójść do pracy ze świadomością że moje dziecko wyje przez 8h.
I za tłumaczenie, że "popłacze i kiedyś przestanie" mam ochotę walić po mordzie, bo chyba dziecko nie powinno płakać zostając w żłobku.
 
reklama
Viltutti mój wył ponad 2 miesiące. Dzień w dzień. Od wstania do pójścia do żłobka. Adaptacja to nie jest kwestia paru dni. Dziecko mojej koleżanki nawet się za nią nie oglądało jak szło, ale on siedział z kim popadnie zanim poszedł do żłobka. Mój wył jak opętany. To trwalo parę minut. Później się bawił. A jak przychodziłam po niego to był zadowolony. Jeśli nie masz takiej potrzeby to go nie posyłaj.
Trzeba brać pod uwagę, że każde dziecko inaczej przechodzi takie zmiany.
 
Witam :-)
Ja cos ostatnio ogarnąć się nie mogę :baffled: Fakt, że są ferie i śpimy do 8 też pewnie ma swój udział. Co prawda już wróciłam ze spaceru, ale w domu mam jeszcze nic nie zrobione.

Piszę ten post na raty, bo mała zołza już się wyspała (spała może 20 minut) i nawet nie dała mi dokończyć 2 śniadania. Dokończyła je ze mną :tak:

Viltutti
nie wiem ile trwa okres adaptacyjny w żłobku. Jednak masz rację, jak nie będzie widać poprawy nie ma co dziecka męczyć. Może jednak Olek przekona się do nowego otoczenia, na pewno to dla niego duży szok i potrzebuje czasu.

Katjuszka ja bym spróbowała z tym chodzikiem. Też nie jestem zwolenniczką chodzików, ale czasem inaczej się nie da. A chyba 15 minut dziennie nie powinno małej zaszkodzić.

Moja na sankach też nie wytrzyma dłużej jak 15 minut. W wózku jakoś daje radę, ale też pewnie dlatego że zwykle po jakimś czasie zasypia.

Kroczek zdrówka dla Kubusia.
Marcia zdrówka dla chłopaków.

A tak mi się przypomniało. Wczoraj moja próbowała złapać małego pająka, chyba wiem co by zrobiła jakby jej się udało
No i już znowu wyje
 
zuzanko zamiast soku z malin mam sosnowy i czarny bez (chyba podobnie) zamienię herbatę na malinową choć ja za owocowymi nie bardzo.
Milenko u mnie aloes odpada bo mama moja uczulona na niego i nie chcę ryzykować akurat teraz.
I tak najważniejsze, że Chłopcy się nie zarazili ode mnie :D Tylko dlaczego akurat dzisiaj Olo ma podwójną dawkę energii?

Marcia zdrówka dla Twoich chłopaków.
Viltutti ciekawa jestem czy wyszłaś dziś z placówki...

Agunia my bez szczepień dodatkowych pneumokoki się chyba piło a to przy moim ulewaczku było nierealne. Ale nie zwalając na okoliczności przyrody i tak bym nie szczepiła
-------------------------
A jeśli chodzi o pogodę to w piątek trzeba mi było nie posyłać starszego do przedszkola bo śnieg był cudny. Wykorzystaliśmy piątek i sobotę. W niedzielę u nas cieplej a ja już chora i do dziś prawie wszystko roztopione ale przy 4+ to nie dziwne :D
 
Ostatnia edycja:
Witam:)

Kubuś na szczęście przespał nockę:) Jakos sobie dawal rade bez budzenia jak go przytykalo. Ale lezal niemal w kazdej pozycji... nawet na brzuchu co u niego jest niespotykane:) ale chyba bylo mu tak lepiej bo katar wodnisty i mu splynal na poduszke wiec i lepiej sie oddychalo:D Jeszcze sie wstrzymuje z lekarzem. Kaszlu i goraczki nie ma, katarek wodnisty wiec chyba nic sie nie dzieje.
Mam tylko pytanie. Jak czesta mozna robic inhalacje z soli fizjologicznej?

Auliya czosnek, malinka, cytryna i lipa:) Powinno pomoc:)

Agunia no prosze cie przeciez Ty jestes taka niezyciowa skoro nie pozwalasz Julkowi ogladac bajek;)

Zreszta Milenka Ty tez;) Jak mozna dawac dziecku jogurt naturalny:) Ale spokojnie ja tez spotykam sie z taka reakcja jak mowie ze Danonkow nie bede Kubie dawala:)

Edysiek ja tez wychodze z Mlodym niemal codziennie no chyba ze jest tragedia na dworzu:) Dzis nie bykam bo bardzo snieg sypal i zacinal z wiatrem wiec troszke sie balam.

Viltutti ja Cie podziwiam bo nie znioslabym placzu Kuby na odchodnym. Wiec jak nie musisz to oszczedz Olkowi tego placzu.

Rila, Katjuszka sily dla Was:)
 
Czytam Was dziewczynki, ale mam sporo rzeczy na glowíe.
U nas noce dobre, oprocz dzisiejszej, bo co chwile widzialam go w lozeczku stojacego i sjbczacego, a jak go odkladalam to przysypial :-)
 
Viltutti - a ja na twoim miejscu, na którym oczywiście nie jestem ale staram się wczuć w sytuację, nie poddawała bym się tak szybko. Wiesz dokładnie jaki jest Olek, więc nie spodziewała bym się super rezultatów nawet w ciągu tygodnia. Pytanie tylko jest czego naprawdę chcesz bo widać, że ciężko Ci się zdecydować? Raz chcesz starać się o drugie dziecko, raz wracać do pracy. Zanim się zdecydujesz: zabieram Olka - zostawiam Olka w żłobku to przemyśl sobie dokładnie co dla Was będzie najlepsze i wtedy podejmij decyzję, żeby jemu też niepotrzebnie nie wprowadzać zamętu w życie.

Nie powiem wam co dziś robiłam bo mnie Milenka wirtualnie zlinczuje:-p

Powiem tylko, że dobre:-D
 
Viltutti kurcze niefajnie z tym zlobkiem. Niestety jest tak jak dziewczyny pisza, ze wiekszosc dzieci tak ma na poczatku i moze to trwac dluzej niz tydzien. Madzikm dobrze pisze musisz sie zastanowic co dla was wazne i czy jestes na tyle zdeterminowana zeby wrocic do pracy, ze jestes w stanie przetrwac ten trudny czas adaptacji Olka.

Kroczku dobrze ze Kubusiowi nic wielkiego nie jest. Mnie az serce boli jak patrze na Ignasia. Katar ma taki ze oddychac nie moze, a kaszle tez bardzo nieladnie. I goraczke mial w poludnie. Tymek podobnie tylko bez goraczki i z lepszym samopoczuciem.

Za to ja z samopoczuciem tak beznadziejnym ze szkoda slow. Dawno nie mialam tak fatalnego dnia. Wszystko co moglo sie dzisiaj spie.... to sie spie.... nic nie bylo tak jak zaplanowalam. Wszystko mi sie komplikuje. Zryczalam sie dzisiaj caly wieczor, a mysle ze jeszcze bezsenna noc przede mna.
 
MADZIKM spoko możesz pisać,zjadłam na obiad dietetyczne spaghetti i czuję się w 100%usatysfakcjonowana :-D

DJMKA dzięki za oświecenie,wiedziałam że coś przysługuje dla żłobkowych

VILTUTTI a szczepionka na ospe nie jest nafaszerowana chemią?czy po prostu darowanemu koniowi nie zaglada sie w zęby?;-)tak z ciekawości pytam,bo ja nie czytam składu szczepionek.
Co do żłobka uważam tak jak MADZIKM i djmka na adaptacje potrzeba zdecydowanie więcej czasu niz tydzień.Może warto skorzystać z wyjścia B,musisz sobie to wszystko przemyśleć.Mój syn pół roku płakał jak wychodziłam do pracy,zawsze niania albo tata brali go do pokoju z czekoladką żeby odwrócić jego uwagę a miał 1,5roku.

EDYSIEK moja też wyje ciągle,uszy więdną.

MARCIA mama CI nie zostanie z dziećmi?czy jeszcze inne problemy wynikły?
 
reklama
Dziewczyny padam:/ O ile humor moje dziecko miało lepszy o tyle po kąpieli ani myślal zasnąć. Zaślinił się i zasmarkał. Musiałam przebierac. Łeb mi pęka a on z wielkim placzem i glutem usnął po 1,5h:no:

Madzikm co dobrego zrobilas?

Zmykam do lozka polozyc sie kolo Mlodego i ksiazke poczytac.

Marcia co sie dzieje?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry