Viltutti
Fanka BB :)
Nic nie mówiono mi o pneumo, ale w sumie i tak bym nie zaszczepiła, nawet jeśli za darmo by dawali. Moje dziecko odporne póki co, więc nie chcę go faszerować chemią.
Drugi dzień zaliczony... Na moje pytanie czy mocno płakał, odpowiedź brzmiała że trochę płakał, i zwymiotował... Jak się porzygał, to ja już wiem jak to "trochę" płaczu wyglądało. Wg moich standardów i doświadczenia to raczej spazmatyczne wycie powoduje u niego wymioty a nie popłakiwanie... Przynajmniej powiedziano mi, że lepiej niż wczoraj nie było.
Szczerze mówiąc, nie mam ochoty go tam posyłać :/ Ten tydzień się przemęczymy na bank, ale jeśli w piątek nie będzie odrobinki poprawy, to przez weekend będę się zastanawiać czy go dalej posyłać.
Bo wolę żyć o suchym chlebie i wodzie, niż pójść do pracy ze świadomością że moje dziecko wyje przez 8h.
I za tłumaczenie, że "popłacze i kiedyś przestanie" mam ochotę walić po mordzie, bo chyba dziecko nie powinno płakać zostając w żłobku.
Drugi dzień zaliczony... Na moje pytanie czy mocno płakał, odpowiedź brzmiała że trochę płakał, i zwymiotował... Jak się porzygał, to ja już wiem jak to "trochę" płaczu wyglądało. Wg moich standardów i doświadczenia to raczej spazmatyczne wycie powoduje u niego wymioty a nie popłakiwanie... Przynajmniej powiedziano mi, że lepiej niż wczoraj nie było.
Szczerze mówiąc, nie mam ochoty go tam posyłać :/ Ten tydzień się przemęczymy na bank, ale jeśli w piątek nie będzie odrobinki poprawy, to przez weekend będę się zastanawiać czy go dalej posyłać.
Bo wolę żyć o suchym chlebie i wodzie, niż pójść do pracy ze świadomością że moje dziecko wyje przez 8h.
I za tłumaczenie, że "popłacze i kiedyś przestanie" mam ochotę walić po mordzie, bo chyba dziecko nie powinno płakać zostając w żłobku.
Fakt, że są ferie i śpimy do 8 też pewnie ma swój udział. Co prawda już wróciłam ze spaceru, ale w domu mam jeszcze nic nie zrobione.




