Hej
Postaram się więcej udzielać, choć przy tej mojej łobuziarze co ma motorek w dupce i lata jak nakręcona to ciężko czasem.
A jak już mam chwilę to zawsze coś do roboty znajdę, jak nie pranie to obiad, jak nie sprzątanie to piekę i tak leci:-)
A upiec wam coś mogę tylko zanim do Polski dojdzie to będzie niesmaczne

I żeby przykro nie było to powiem, że już nic nie ma bo zeżarliśmy wszystko

Emma spróbowała i chrustu i bezy i bardzo jej smakowało, choć to typ co na razie niczym nie gardzi, tylko jajek coś nie lubi
Aha - i mamy szóstego ząbka, obydwie dwójki na górze już lekko widoczne.
Agunia - ja na nic nie doszczepiałam, choć kto wiec czy jak mała nie pójdzie do przedszkola to się nie zdecyduję. Na razie jeszcze mam mnóstwo czasu
Edysiek - moja też żre wszystko, ale to taki głodomór że chyba jej się wydaje że nieważne co w łapki wpadnie to jest na pewno do zjedzenia. Jak mi się wydaje że wszystko usunełam co niebezpieczne to ta mała cholera zawsze coś wydłubie. Ostatnio wyciągnęła z kąta takiego "kotka" z kurzu i psich włosów i też włożyła do buzi

I nie jesteś nienormalna, ja też latam na spacery niezależnie od okoliczności przyrody. Tylko wichury, duże ulewy i ewentualna wysoka gorączka mnie powstrzymują.
Milenko - przepraszam, nie chciałam CI się narazić

Obiecuję nie pisać o moich szaleństwach w kuchni. A wizyt księdza nie cierpię i cieszę się , że w Irlandii nie ma takiego zwyczaju
