• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Viltutti nie bylo źle. Jutro zajmie sie dziecmi a w środę nie bedzie chciał wyjsc :) tego Ci zycze.
Ja na mleku z czosnkiem zastanawiam sie co jeszcze łykaćwziac na poprawę zdrowia.
 
reklama
Viltutti normalne początki. Daj mu czas. To siedzenie z dzieckiem w sali ma plusy i minusy. Nasz miał przyspieszoną adaptację, ale nie było wyjścia no i był starszy, bo miał 2 lata. Życzę, by Olo szybko się zaklimatyzował.

Katjuszka ja bym ją włożyła w chodzik. Wiem, co to za ból. Cały dzień przecież nie będzie w nim latać ;)

Milenka moja wizyta księdza trwała 5 minut :)

Moja drugi dzień z rzędu zaczęła się walać o 5, wzięłam ją do nas, ale po spaniu było. Wczoraj trochę dospała.



Witam z kawą :)
 
Agunia, przypomniało mi się - pytałaś o szczepienia, póki co nie szczepiłam go na nic dodatkowo poza tym minimum co trzeba, a ok 13 miesiąca mamy obowiązkową ekstra szczepionkę od ospy.
Trochę się boję, że zacznie dużo chorować ale daję mu tran i kaszkę z bobovity na odporność ( taaa, jasne...) ale jak nas wszystkich w domu wykłada że każdy zalicza po 2 antybiotyki to mały ma tylko katar i gdyby nie osłabiona odporność przez ząbkowanie to i tego by nie było.
Cóż, zobaczymy jak to będzie.
 
Edysiek wrócę do Twojego tematu. My codziennie jesteśmy na spacerze. Julek wychodzi z nianią, a jak wracam z pracy to go przejmuję i kręcimy się jeszcze z godzinkę. I uważam, że bardzo dobrze robimy, bo przynajmniej dzieci nam się hartują, no i my same też :-)

Viltutti myślę, że i tak było nieźle jak na pierwszy raz. Tylko się za szybko nie poddawaj jego płaczom.

Katjuszka popieram chodzik. W innej sytuacji wykończysz się.

U mnie dalszy ciąg sielanki z teściową. Julko wstał o 6 i szykowałam się do pracy razem z nim. Jedną ręką się malowałam, a drugą go zabawiałam, jedną smarowałam kanapkę, a drugą odganiałam Julka od sera żółtego, bo go żarł, itd. Teściowa w tym czasie oglądała sobie tv i nawet nie pomyślała żeby mi pomów. O 6.45 w końcu przyszła do Julka i powiedziała, że się nim zajmie więc w spokoju poszłam się ubrać. I wiecie jak się nim zajęła? Włączyła mu w tv bajki, a sama czytała gazetę :szok: Rozumiecie? 10 miesięcznemu dziecku włączyła bajkę żeby jej nie przeszkadzał. A jak jej zwróciłam uwagę, że nie chcę żeby oglądał bajki, bo jest jeszcze za mały to zrobiła minę typu "a ta znowu się przy*****ala" :wściekła/y:
 
Viltutti - trzymam kciuki, żeby było coraz lepiej :-) że żłobkiem nie mam doświadczenia, ale moja starsza zdecydowanie łatwiej się aklimatyzuje, gdy mamy nie widzi. Oczywiście na początku jest ryk, ale potem jakoś idzie. Zresztą dziś będę miała przygodę trochę podobną do Twojej, bo idziemy pierwszy raz do przedszkola na zajęcia z rytmiki. A boję się strasznie bo Oliwia w domu gada, gania i ogolnie wulkan energii, ale jak tylko ma styczność z kimś obcym to przykleja się do mamy i koniec. Zobaczymy...
DJMka - Misiek co drugą noc wstaje o 8, a co drugą o 5 ;-) tak mniej więcej od tygodnia. Nie mam pojęcia o Ci chodzi bo spać chodzi podobnie. A ostatnio ugryzł mnie w palec, bo zamiast się z nim bawić przysypiałam. Dzisiaj na szczęście jeszcze śpi :-)
Katjuszka - jak masz opcję wypróbowania chodzika to korzystaj. U nas na szczęście wystarcza taboret - Misiek go prowadza po całym mieszkaniu.
Edysiek - współczuję przygody, od samego czytania podniosło mi się ciśnienie. U nas też wszystko ląduje w paszczy - papierki, torebki foliowe, spinki do włosów (starszej), spinacze (ostatnio jeden spadł mi z biurka), a gąbki muszą być super strzeżone. Ostatnio okazało się że nawet piłeczka dla dzieci jest niebezpieczna bo też zrobiona z gąbki, a obszycie da się oczywiście przegryźć.
Kroczek - jak Kubuś? Też Cię podziwiam za sprzątanie strychu. U mnie pół mieszkania prosi się o generalnie porządki...
Aulya- jak zdrówko? Z metod naturalnych to jeszcze Ci został sok z malin, herbatka z lipy, ewentualnie jakieś rozgrzewające maści i olejki eteryczne :-) juz to pisałam, ale dalej zazdroszczę Ci tej zimy. Dziś u nas cieniuteńka biała warstwa, może chwilę wytrzyma.
 
DJMKA przyłączam się do wstajacych o 5,jakoś do 7 ją przetrzymałam ale spała wtulona we mnie.

Viltuti a nie przysługuje Ci darmowe szczepienie na pneumo?coś mi się obiło o uszy że dla żłobkowych jest,ja gdybym miała darmowe to bym pewnie zaszczepiła.

AGUNIA to babcia pokazała jak sie wnukiem zajmuje,a ty taka dziwna jesteś i nie pozwalasz.Ja usłyszałam od kuzynki i jej męża że wydziwiam bo na mikołaja chcieli chodzik kupić i nie chciałam a ostatnio danonki przywiezli a jak mówię że ona je tylko jogurty naturalne to takie oczy zrobili:szok:i kazali mi sobie samej jesć naturalny:dry:.Tyle że raz na miesiąc ich widzę to spoko,staram sie nie odzywać bo mnie za kosmitę teraz mają.

KATJUSZKA daj znać jak sie chodzik spodoba,może to faktycznie dobre rozwiązanie bo Cię zajedzie dziecko.

KROCZEK jak Kubalek po nocce,przeszedł katar?

AULIYA ja piję sok naturalny z aloesu 50,ml dziennie na czczo on jest dobry na odporność i przemianę materii i ogólnie oczyszczenie organizmu z toksyn.Każdej zimy i jesieni choruję po kilka razy teraz odpukać nic mi nie jest.Tylko ja to zatoki zawsze łapałam teraz jak mnie zaczynają boleć to łykam ibuprom zatoki i zagłuszam a w ciaży 2razy musiałam brać antybiotyk bo naturalne metody nie pomagały i się rozhulało zawsze.
 
Ostatnia edycja:
Witam i ja. Noc calkiem niezla. Ale od rana juz gorzej. Tymek od soboty na antybiotyku ale nadal brzydko kaszle. Za to Ignas od dzisiaj na antybiotyku, bo katar zielony i gesty a do tego zaczal kaslac tak samo brzydko jak brat :-( nie mam juz sily...
 
U nas nocka taka na pół gwizdka, bez płaczu i mruczenia ale wiercił sie okropnie.

Jeśli chodzi o spacery to my też staramy sie po dwa razy dziennie wychodzić, nawet hak był katar. Zatrzymuje nas w domu tylko mocny deszcz.

Marcia - zdrówka dla chłopaków.

Viltutti - czekamy na relacje z drugiego dnia.
 
reklama
Przyłączam się do mam zmęczonych energią swoich dzieci! Czytać Was jeszcze czytam, ale z odpisywałem ciężko. Chłopcy różnie, raz mniej marudni i sami się sobą zajmą a innym razem obydwoje na mnie wiszą i nie wiedzą czego by chcieli. Dobrze że mam kojec w którym się spokojnie wszyscy mieścimy plus oczywiście stos zabawek bo bez tego bym nie ogarnęła. Jak się ich z kojca wypuści to rozbijają się w dwie różne strony, wstają przy wszystkim i wszystko ściągają na ziemię. W związku z czym wypuszaczam towarzystwo kiedy oprócz mnie jest w domu ktoś jeszcze.
Ja szczepiłam na pneumo i było ok. Teraz czeka nas 2uga dawka. Tylko my mamy za free bo wcześniaki.
Uciekam bo się po sobie wspinają i będzie zaraz ryk.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry