Viltutti
Fanka BB :)
Hej, my po dzisiejszym żłobkowaniu. Lepiej nie było
no nic, chodzimy dalej.
Co do szczepienia na ospę, jeśli jakoś się da, to postaram się wykręcić, może złapie do tego czasu i przechoruje
W obecnej sytuacji ( gdyby to był koncert życzeń ) chciałabym znaleźć pracę i oddać niepłączącego Olcia do żłobka, ale póki co o obie kwestie dosyć trudno. Postanowiłam, dzięki Waszym postom przemyśleć wszystkie kwestie i zdecydowałam nie poddawać się na razie ze żłobkiem.
No bo kiedyś ta adaptacja będzie musiała nastąpić, a chyba wcale nie jest tak, że im starsze dziecko, tym łatwiej to przechodzi. No i lepiej teraz na godzinę go zostawiać, niż później jak się trafi praca to na 8h.
Obiektywnie patrząc - krzywda mu się nie dzieje, panie go noszą, zagadują, przekupują smakołykami, ma kontakt z innymi dziećmi, ale ja to z tych matek, które są przewrażliwione na płacz dziecka.
Ech.
Dużo zdrowia dla naszych smarkaczy, chyba przez to że nie ma porządnej zimy wszelakie wirusy mają się świetnie :/
Co do szczepienia na ospę, jeśli jakoś się da, to postaram się wykręcić, może złapie do tego czasu i przechoruje
W obecnej sytuacji ( gdyby to był koncert życzeń ) chciałabym znaleźć pracę i oddać niepłączącego Olcia do żłobka, ale póki co o obie kwestie dosyć trudno. Postanowiłam, dzięki Waszym postom przemyśleć wszystkie kwestie i zdecydowałam nie poddawać się na razie ze żłobkiem.
No bo kiedyś ta adaptacja będzie musiała nastąpić, a chyba wcale nie jest tak, że im starsze dziecko, tym łatwiej to przechodzi. No i lepiej teraz na godzinę go zostawiać, niż później jak się trafi praca to na 8h.
Obiektywnie patrząc - krzywda mu się nie dzieje, panie go noszą, zagadują, przekupują smakołykami, ma kontakt z innymi dziećmi, ale ja to z tych matek, które są przewrażliwione na płacz dziecka.
Ech.
Dużo zdrowia dla naszych smarkaczy, chyba przez to że nie ma porządnej zimy wszelakie wirusy mają się świetnie :/
ale jak to mówią jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma;-).
.