• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Ja zawsze gotuję zupę zanim idziemy na spacer. Ale ja co drugi dzień gotuję, bo staram się robić od razu na 2 dni ;-)
U mnie dzisiaj brokułowa a na drugie zrazy.

A jak robicie żurek? Z torebki czy z butelki? Też bym zjadła, a nie wiem jaki mała może. Pewnie najlepiej byłoby samemu zrobić zakwas :-p
 
reklama
My niestety jeszcze papki, bo młoda nie chce większych kawałków. Tzn nie miksuję już na gładko, pomału staram się coraz większe kawałki zostawiać, ale do dorosłego jedzenia nam jeszcze daleko.
Żurek robię z butelki, sama zakwasu nigdy nie robiłam. Rzadko robię, czasem dziewczynom się zachce, dla mnie mógłby nie istnieć
 
EDYSIEK ja żurku jeszcze jej nie dawałam,wolę żeby jakieś jarzynówki jadła i bardziej pożywne zupy,myslę nad barszczem ukraińskim na piątek;-)

MADZIOLINA 2dni temu był temat jedzenia,większość dzieci jest na zupach z kawałkami,a papek to już wyrosły;-),a pytając o stałe jedzenie miałąm na myśli,kanapki i potrawy do gryzienia nie zupki i deserki ze słoiczka:-p

A dałam młodej wczoraj serek homogenizowany naturalny bez cukru,zjadła ze smakiem i na razie żadnych złych oznak:tak:
 
U nas o podstawą obiadu dla małej jest zupa albo nasza, rosół bądź pomidorowa, albo danie ze słoika, a potem dziabie coś od nas z talerza, trochę ziemniaków, mięsko :-)
 
DJemka współczuje choroby. Ale ważne że u lekarza byłaś i leki przepisane. Oby antybiotyk był trafiony. A berodual to tak jak dziewczyny pisały to na rozkurczenie oskrzeli, więc pewnie jakieś świsty słyszała.

Rzeczywiście na pulneo zdarzają się uczulenia. Nawet w zeszłym tygodniu miałam takiego pacjenta.

Młody żurek już jadł, ale ja zawsze robię taki z butelki bo z proszku jakoś nie lubię. Ale z proszku zupę też już mu się zdarzyło zjeść, bo miałam grochową "z papierka", a nie cudowałam z osobnym obiadem więc też trochę dostał. Chociaż staram się jednak normalnie gotować. No i papek to już dawno nie je. Ja też rozgniatam widelcem warzywa z zupy. A z drugiego dania to coś tam skubnie i radzi sobie dobrze. Kanapki razem z bratem zjada bez problemów.

Jakaś dzisiaj nieogarnięta jestem. Ale to pewnie dlatego że od rana mieliśmy trochę spraw do pozałatwiania a jeździliśmy z dzieciakami. Ledwo weszliśmy do domu a ja już leciałam do pracy. Chłopaki nie mieli swoich normalnych drzemek więc coś czuje że mąż może mieć tam dzisiaj jazdy.

Byłam dzisiaj w swoim głównym miejscu pracy no i oficjalnie wracam do pracy po weekendzie majowym. Ale powiem Wam że tak jak jeszcze niedawno sobie tego nie wyobrażałam tak teraz mam nadzieję że nie będzie tak źle. Byłam też w prywatnym przedszkolu do którego chce posłać Tymka, bo teraz mi się do normalnego nie dostanie więc do września muszę go posłać do prywatnego. Ale bardzo ładne miejsce. Byłam obejrzeć grupę 2,5 latków, panie raczej sympatyczne, dzieci grzeczne, żadne nie płakało :-) mam nadzieję że się młodemu spodoba. Tylko jeszcze muszę któregoś dnia podjechać z panią dyrektor pogadać no i pewnie jakąś umowę już podpisać. A zaczniemy od kwietnia adaptację.
 
ja na moment bo dziś to w domu gościem jestem... ale szarlotka Katiuszki w piekarniku :D co uważam za sukces z mojej strony bo nienawidzę wygniatać ciasta!! Ba nawet mini wersja bez jabłek dla starszaka jest (ciekawe czy będzie to nadal nazywał szarlotką :baffled:)
Mi się wydaje czy Joulatto dawno się nieodzywa? może coś przegapiłam...
 
reklama
No i Kuba z gorączką:( Mam nadzieję, że to zęby bo i kupki dwie rzadkie. Oby nie kolejna choroba:( Nic poza temperaturą mu nie dolega chyba bo nie kaszle, nie kicha i ma apetyt.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry