Hej foremki
Jestem, żyję tylko jak zwykle zapracowana. A jak nie ja w pracy to mąż, który z reguły teraz w soboty i niedziele też chodzi więc ja ogarniam dom i Emmę.
Ale nie ma co narzekać. Kaska wpada, a z tej okazji zakupiliśmy sobie w ramach prezentu na chyba wszystkie tegoroczne okazje aparat fotograficzny i dwa obiektywy (mieliśmy tylko taką "małpkę" do robienia zdjęć).
Emma jest kochana, oprócz dalej bardzo nieregularnych nocy, jest dzieckiem prawie idealnym, je dużo i chętnie, biega już jak szalona (rozbite kolana i łokcie na porządku dziennym), wszystko w zasadzie chce sama robić, na spacerach pokonuje długie trasy na nogach. Jedyny minus że dalej wszystko co tylko się da wkłada do buzi. Nie ma dla niej żadnych ograniczeń w tej materii. Więc trzeba mieć oczy dookoła głowy bo różne świństwa na polu leżą. Chodzi i mieli buźką cały czas, jak nie zabawki, to ściąga skarpety ze stóp i też żuje. Obgryzła dość mocno swoje łóżeczko i nadgryzła stolik pod telewizor
Teraz zintensyfikowała żucie bo przebiła jej się wreszcie prawa dolna czwórka, więc pewnie następne już niedaleko
U niektórych z was widzę dalej chorowicie. Oby jak najszybciej dzieciaczki wyzdrowiały. Lato już prawie tuż tuż, trzeba być zdrowym żeby korzystać z uroków sezonu.
Szczepienie ostatnie na trzynasty miesiąc mamy już za sobą. Szczęśliwie jak każde inne przeszło bezobjawowo. Bardzo się cieszę, ze następne dopiero w szkole
Gratulacje dla nowych deptaczy. Chyba większość kwietniowych dzieci już chodzi?
Edysiek, Milenko - zazdroszczę ogródków. Gdyby nie fakt że wynajmujemy chatkę to może i coś bym zrobiła na tym naszym "znaczku pocztowym". Ale na nie swoim mi się nie chce. Zresztą wykorzystuję ogródek tylko do wieszania prania i czasem piesio skorzysta, a my głównie w lesie urzędujemy, który mi prawie przylega do domu
Katjuszkooo - cieszę się że Klara polubiła nianię. na pewno jest Ci trochę lżej, mając choć parę godzin dla siebie