Melduje się
Na początek - wszystkim chorującym, małym i większym szybkiego powrotu do zdrowia.
U nas: Emma ok, ma lekką biegunkę ale dajemy radę, jak nie idzie kupa z każdym pryknięciem to się nie przejmuję. Daję probiotyk, wafelki ryżowe, ryż preparowany, chrupki kukurydziane, może ją przytka

Zmieniłam zdanie i chyba jej wymioty to był jakiś wirus, którego przekazała mnie. Sobotę wieczór od 20ej do 4ej nad ranem spędziłam w toalecie. I tyle w temacie. Wczoraj mąż chciał nie iść do pracy ale go wypchnęłam...oj ja głupia

Dobrze tylko, że moje dziecko postanowiło być podwójnie grzecznym aniołkiem to jakoś dałam radę, tylko głowa mnie tak masakrycznie bolała i kark do tego (chyba od nocnych, toaletowych odrzutów), że ledwie widziałam na oczy. Jeść nie mogę do dziś, woda i herbata już wchodzą.
Uroki posiadania dziecka;-)
Kroczku - oj żeby się coś gorszego nie stało z samochodem co dopiero sprawi, ze mąż się opamięta
Agunia - ja też tak mam czasem, że jak małej nic nie pasuje to nie mogę powstrzymać śmiechu jak na nią patrzę, choć wiem, że w takich sytuacjach nie powinno się z dziecka śmiać a raczej okazać wsparcie, ale ciężko czasem oj ciężko
Mika - ja nie serwuję i jakoś chyba na razie odpuszczę. Myślałam o makreli wędzonej tylko jeszcze z ciąży pamiętam coś o bakteriach listerii i się boję