• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Oj Edysiek to jest to:) Ja też dziś chłodziłam się w basenie dużym a K w malutkim:)

Kupki, pierdnięcia jeszcze są ale zjadł troszkę ryżu z cukrem, jakiegoś chrupka i troszkę piersi z kurczaka więc może mu do jutra przejdzie. Jak nie to chyba jutro pofatyguję się na IP bo mimo że pije sporo to boję się żeby się nie odwodnił.

DJMka tak właśnie zachodzę w głowę co mu mogło zaszkodzić i być może to był bób, chociaż już go jadł kiedyś i w niedużych ilościach. Albo te kupki ze śluzem są z powodu gorąca do tego zęby... no nie wiem. Jadł też jagody tyle tylko że też nie dużo i już wcześniej je jadał ale może dlatego że prosto z krzaczka, niemyte:/

Truskawkowa my też grillowaliśmy dzisiaj bo mi się nie chciało przy kuchni grzać

Ancona zdrówka dla Was chorowitki biedne i oby K też nie podłapał.
 
Ja dziś dzieciakom napompowałam basen, ale wody nie nalałam. Jutro rano to zrobię. Wezmę przykład z Was i sama wlazę ;)

Moja dziś pospała nie cała godzinę, ale jeszcze ze mną dospała 20 min. Padła pokojowo. Ciekawe jaka noc będzie.

Kroczku ja wiem po Młodym, że bywało, że spróbował i nic mu nie było, a później zjadł i była jazda. Jagody raczej scalają kupę. Kiedyś pamiętam jak zjadł małą kostkę arbuza i po 30 min był w kropki. :/
Oby szybko mu przeszło.
 
My jakoś pierwszy dzień przeżyliśmy. Podróż ok, godzinę spali a godzinę czuwali ale bez wrzasków. Połaziliśmy, zaliczyliśmy Gubałówkę i Krupówki, mieszkamy 5 min spacerem od nich więc blisko. Jutro chcemy zaliczyć kąpielisko Szymoszkowa i zobaczymy jak chłopcy na wodę zareagują. Jednak 4 osoby dorosłe na dwójkę dzieci to jest to. Przynajmniej można zjeść spokojnie. Plan dnia nie uległ zmianie, tylko drzemki w innych miejscach ale o tych samych godzinach i chyba stąd spokojnie zjedli i zasnęli o standardowej porze. Zobaczymy jak noc tym bardziej że mają łóżeczka obok naszego łóżka więc może być ciekawie.
 
Rila no to super że chłopcy grzeczni i że jednak wyjazd póki co zalicza się do udanych:) Oby tak dalej:tak:

DJMka no właśnie przed chwilą zmieniałam mu pieluszkę bo akurat weszłam do pokoju jak kupsztal poleciał. Wydaje mi się że już bardziej grudkowaty i mniej śluzu. Mam nadzieję że mu do jutra przejdzie bo nie uśmiecha mi się jechać na IP:no:
 
Kroczek jak już K robi "ściślejsze" kupki to będzie dobrze.

H jeszcze nie śpi i nie wygląda na śpiącego no ale popołudniowa drzemka pewnie przez gorączkę trwała 3,5 godziny :szok:

Rila fajnie że chłopcy dobrze czują się w nowym miejscu. Udanego wypoczynku :)
 
Kroczku a czy twojemu dziecku nie wychodzą ząbki jakieś. Historia podobna do tego co ja przeżyłam z córką. Biegunki takie kurze kupki miała przez ok. 3 tygodnie jak jej czwórki i trójki wychodziły.
W każdym bądź razie radziłabym poczekać z IP. U mnie sprawa tak wyglądała że ja leżałam na noworodkach z synem a córka z mężem na zakaźnym. Kupki pojawiły się pamiętam w niedzielę myśleliśmy ze po jajecznicy na parze bo Madzia jadła pierwszy raz i jak się zaczęło to doszło do ok 30kupek dziennie w piątek pojechała na szpital a ja w sobotę rodziłam syna. W każdym bądź razie zęby wyszły kupki znikły. Faktem jest że w 3 tygodnie wyszło 8 zębów
Ps przepraszam że się tak wtrącam. Mnie nie znacie bo mało się odzywam ale praca dwójka dzieci firma męża to za dużo jak na mnie. W każdym bądź razie próbuję jakoś pomóc
 
Ostatnia edycja:
a.m.g. dziękuję Ci za dobrą radę:) Ja nie mam nic przeciwko radom od innych nawet tych podczytujących pod warunkiem że nie są one złośliwe :)
Synkowi idą właśnie ząbki i na tyle na ile pozwoli sobie w paszczę zaglądać to myślę że idą właśnie czwórki i trójki na raz. Jedna czwórka już się przebiła ale trójeczki są już takie nabrzmiałe i białe.
Będę go obserwowała tylko szkoda że takie upały panują bo właśnie to mnie martwi że upał plus to co mu dolega mogą skutkować odwodnieniem:(
Przykro mi że w takich chwilach jak poród musiałaś się martwić zdrowiem starszego dziecka:(
 
Nie czytałam wszystkiego od samego początku jak to u Ciebie wygląda ale akurat weszłam po jakimś miesiącu i czytam dwie ostatnie strony i tak skojarzyłam że podobnie jak u córci. Tak jak pisałam córki kupki zaczęły się od niedzieli ok pięciu w poniedziałek więcej, Madzia zachowywała się normalnie nic po niej nie było widać tylko tyle że kupki robiła co i rusz. Ja zdjęłam pampersa i tak latała po domku i z tego co obserwowałam to ona nawet nie czuła że coś zrobiła. Gotowałam lekkie obiady krupnik itp ale nic nie pomagało aż w końcu szpital tam leżała 2 tygodnie całkowicie bezsensu ale stwierdzili że dopóki nie przejdzie nie wypuszczą. Dlatego piszę że bym się z szpitalem wstrzymała.
Faktycznie upały to minus, ja bym obserwowała jak się zachowuję jeśli normalnie to bym poczekała ale jak to mówią każdy mądry po szkodzie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kroczku - brzuszek maluszka trochę wraca do normy. Jeżeli Kubuś pije wodę, jest energiczny, to ja bym się wstrzymała z IP. Nr 2 Emmy dziś też beznadziejny i za żadne skarby nie wiem co jej zaszkodziło, choć znając dziecię moje pewnie sama się czymś poczęstowała na polu:crazy:

Edysiek - czyżby mężu był urodzony 4 lipca?
Bo nieśmiało się przyznam że to tak, jak ja:zawstydzona/y:. A nieśmiało bo cieszę się że dzień minął bo w sumie to mi tak jakoś smutno że to ostatni rok z trójką na przedzie.
Dla męża w każdym razie wszystkiego najlepszego :-)
Mój mąż był w pracy oczywiście, ale dzień w sumie ok bo wpadła z wizytą moja koleżanka, wypiłyśmy po piwku, zjadłyśmy coś na wynos. Emma się cieszyła bo to jej chyba ulubiona "ciocia" więc radosna była cały dzień.

I historia A propos że jak dziecko cicho to coś jest na rzeczy.
Siedzę dziś z koleżanką, Emma z psem ugania się po naszym "ogródku", w którym uprzedzam oprócz jednej "choinki" uratowanej po świętach i suszarki do prania nic nie ma.
Cisza.
Po jakichś 30 sekundach idę sprawdzić co i jak i widzę, że mój dzieć coś w rączkach obraca. Na moje groźne Eemmaaa robi w tył zwrot i chowa za za choinką. Podbiegam, w ostatnim momencie odciągam jej ręce od buzi i co widzę.
Moja córa dorwała ślimaka, coś jak winniczek, rozgniotła mu skorupkę, trzymała go w jednej ręce a drugą palcem dziabała w otwór od muszli i wydłubywała kawałki biednego stworzenia. Całe rączki miała pokryte pulpą ze ślimaka, śluzem i czymś zielonym co pewnie było jego odchodami :baffled:. Szczerze, lekko mi się niedobrze zrobiło....i jak pomyślę że mogła to wziąć do buzi....a wiem, że by wzięła gdybym przyszła chwilę później.
Nienawidzę tego jej zbieractwa i zżerania wszystkiego:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry