U mnie noc w porządku. Poszłam spać dosyć późno – koło 1 – czytałam jeszcze książkę o ciąży – problemach, dolegliwościach. Temat wczorajszy chyba nas wszystkie pochłonął bez reszty. Ale trzeba myśleć pozytywnie bo zwariujemy kochane.
Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty, lepsze samopoczucie, mniejszy ból brzuszków, pleców, spojeń!!
Ja zaplanowałam na dzisiaj małą przemianę w szafach ( bo nie pomieszczę się z ciuszkami dla małego ) a w międzyczasie zadzwonił mąż i jak mu o tym powiedziałam to zaproponował, że razem w weekend zrobimy. On musi w swoich ciuchach przegląd zrobić bo dawno już tam nie zaglądał to liczę, że z 2 półki przy tych wszystkich zmianach uda mi się wygospodarować. Moja córka już dzisiaj rano przeżywała bo w niedzielę ma pierwszy duży występ przed publicznością na zamku. Muszę ją przypilnować, żeby potrenowała grę w tym tygodniu i przygotować ja psychicznie, żeby nerwy ją nie zjadły. Dzisiaj mamy biegany dzień jak każdy wtorek – ale damy radę jakoś.
Masiosia – trzymaj się i odpoczywaj – współczuję tego bólu, o którym piszesz – nawet nie potrafię sobie wyobrazić, ale skoro piszesz, że lekarka straszy nawet balkonikiem to musi być okropne. &&&
Marcia - && zaciśnięte
Secreto – oczywiście – tylko pozytywne myślenie
Mouse – tak piszecie o tych kurczakach na butelce – moja mama takie piecze ( bez warzyw tylko) i wołamy wtedy , że mama „generała” robi (te kurczaki tak jakby na baczność stoją na tych butelkach). Gratki 34 tygodnia
Mamusia synka – ale ciśnienie mierzysz w różnych chwilach , coś możesz chwilę wcześniej wykonywać i już ciśnienie będzie inne od tego pierwszego. No chyba, że leżysz albo siedzisz i nic nie robisz i w takich samych warunkach to ciśnienie mierzysz – a w to nie wierzę, że nic nie robisz

Nie nakręcaj się za mocno kochana.
Aneta – trzymaj się kochana , czas szybko zleci zobaczysz i pamiętaj , że masz nas na forum
Jo_asia – współczuję straty bliskiej osoby, faktycznie straszne takie przeżycia