reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Dzięki dziewczyny za kciuki!
Nikusia82- po ostatniej wizycie u mojej gin postanowiłam zmienić lekarza. Ona przyjmuje w moim mieście rodzinnym, chodziłam do niej za młodu i tak jakoś teraz chodziłam dalej. Ale przeprowadziłam się na początku roku i teraz muszę do niej dojeżdżać ponad 25 km. Mogłabym i dojeżdżać...gdyby było warto. Ale baba beznadziejna jest. Wizyta 3 min z USG i ani słowa nie powiedziała mi o niczym. Ani słowa o krwiaku, wymiarów dziecka nie da się stwierdzić (?!)...ani słowa o usg genetycznym (kogo tam obchodzi jakaś kość nosowa czy przezierność?!), badań nie uznaje więc skierowań nie daje-ogólnie zajebista baba. Zarejestrowałam się więc w nowym mieście do lekarza,nie znałam go ale stwierdziłam że gorzej przecież nie będzie. Okazało się że pan dr jest miły i fajny i wszystko co chciałam wiedzieć mi powiedział. kazał mi żelazo brać bo parametry krwi trochę słabe, dzidziuś na USG wyglądał u niego na młodszego o parę dni(ale już się przyzwyczaiłam,że co aparat to inaczej wychodzi). Poza tym wszystko jest ok.

Marcia...może to przez te stresy tak się dzieje? Do lekarza trzeba...a potem napisać nam co tam powiedział :)
 
reklama
Dzieki dziewczyny za kciuki no niby wszystko ok tzn zrobil mi usg dowcipne i powiedzial ze szyjka dluga zachowana dzidzia urosla w dwa tyg z 6, 1 cm do 9,36 cm to chyba niezle zreszta wyprzedza wiek bomz miesiaczki to 14t6 d a na usg 15t2d serducho bilo 176 . Moze to ze stresu albo przemeczenia.
nikusia ja lutke biore caly czas 2x 3 alo nawet 2 x 5 do tego ostatnio dostalam dwa zastrzyki pregnylu takze nie wiem co tam sie u mnie dzieje.
 
Marcia...
dobrze, że poszłaś.... spróbuj sie teraz już nie martwić i odpocznij po tych "trudach rodzinnych"

Ewa86... ja wprawdzie mam tylko jedną ciaże za sobą... ale kilka na prawdę żałośnych zdarzeń za sobą jak byłam w ciaży z Tadziem... największymi chamami są mężczyźni w średnim wieku, mlodzieży też empatii brakuje... teraz mam taka misję, że jak widzę jakoś babkę w ciąży to się o jej prawa upominam, jak ona nie potrafi...
 
Megi, ja urodziłam Anielę w 36 tc, po dniu, kiedy wracałam z pracy z Frankiem w wózku (malutki buggypod - taka dostawka do wózka przerobiona na spacerówkę) i tramwaj się zepsuł. Przesiadłam się do zapakowanego po uszy autobusu, stałam na środku, trzymając się w górze za uchwyt, na ramieniu miałam torbę z 500 stronami książki do korekty, a drugą ręką trzymałam wózek z Frankiem, pilnując mocno, żeby się nie wywrócił, bo to wózek leciutki, prawie jak krzesełko na kółkach.
Ktoś mi ustąpił miejsca? A gdzie tam. Dodam, że to był 27 lipca - temperatura niezbyt sprzyjająca wielkiemu brzuchowi...

Z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj miejsca ustępują kobiety między 30 a 40 rokiem życia, czyli pewnie takie, co jeszcze swoje ciąże pamiętają.
Najgorsi są młodzi i starsze babki. Raz byłam świadkiem, jak kobiecie w ciąży jedna powiedziała, że jak rozkładała nogi, to niech teraz nie narzeka, że musi stać w tramwaju! Poważnie! Jakby to było do mnie, to by chyba w twarz dostała.

***
Czekam na Męża i jedziemy do gin. Zaczynam się stresować :/
 
Ja mam jakiś odrzut od garów normalnie nie mogę gotować zapachy mnie drażnią na mięso patrzeć nie mogę tragedia:confused2:.

No i za oknem też masakra właśnie rozpadało się na dobre.
U mnie mąz robi mięsko, bo mnie na sam widok robi się niedobrze
Kłucia w brzuchu ustąpiły na dobre, czuję się coraz lepiej. Tylko ze zazwyczaj rano mam energie na wszelkie domowe czynnosci, po poludniu to tylko leze i czytam ksiazki. Zazwyczaj jedną mam na 1-2 dni, wiec czesto odwiedzam bibliotekę :))
Obecnie czytam powiesci z cyklu "Klątwa tygrysa", polecam, choc wiem ze nie kazdy lubi tego typu teamtykę.
Mam tez w planach dzis zrobic porzadki w szafkach malego zeby zrobic miejsce dla ubranek dla malenstwa. Ciekawe jak mi pojdzie to ;)
Pozdrawiam wszystkie Was gorąco ;*
To musze czekać aż do 15 tygodnia:szok: Jak lubisz takie książki to wypożycz "Mroczną Sagę", pierwsza część "Mroczny Książę".
Jo_asia, pamiętam że koleżanka z sierpniówek, miała x-landera, a mieszkała gdzieś pod lasem i super się wózek sprawdzał na tych wszystkich wyboistych ścieżkach, tylko to 5 lat temu było
flower, ja za państwowe przedszkole zapłaciłam we wrześniu 230zł (w tym ubezpieczenie 30) no i państwowe wszędzie tyle samo kosztują, ale z prywatnymi rzeczywiście masakra. A przeprowadzacie się gdzieś na Żoliborz? ja z Grochowa jestem.
secreto, piękny plan :) myślę że mama Rafała też mogłaby na taki wpaść pomysł, tylko do pracy jeszcze chodzi ostatni rok szkolny
ewa, ja miałam kiedyś wściekle różową chustę i nosiłam tam chłopaka, ale doszłam do wniosku że to ma do mnie pasować ( a ja lubię ostre kolory) i mi ma się podobać, bo niemowlakowi i tak wszystko jedno.

Na obiad mamy dzisiaj pierogi, przywiezione w niedzielę od Rafała rodziców :) więc z głowy
A ja dziś wstałam przed 7, bo na 8.15 szliśmy z Ignacem do lekarza, po skierowanie do laryngologa, musi być sprawdzony bo rok minął od wycięcia migdałków. A na 9.00 Rafał jechał z nim na rehabilitacje więc jeszcze rano było śniadanie w domu, bo w przedszkolu zląduje grubo po 10.00.
To po roku kontroluje się migdałki, mi nikt nic nie mówił:-(
Alesia, ja mam w ogóle lekki uraz do różowego ;) Musiałam się trochę przełamać, bo dziewczynie ciężko cokolwiek innego kupić, a jak ciuchy dostajemy, to też nie będę wybrzydzać, ale dziewczynka od stóp do głów na różowo to nie dla mnie ;) Co do różu dla chłopaków to się chyba nigdy nie przekonam :D
Oj ja tez nie mam wyboru co do różu, a go nie nawiedzę;-)
Marcia super wieści
Bakalia co za lekarz:wściekła/y:
Ja jeszcze w piżamie i już się chyba nie ubiorę;-) Od rana mnie głowa boli, przespałam pół dnia
 
Co do pozycji rodzenia, to mi nie pozwalali wstać (mimo, ze znieczulenie dawno puściło), co najwyżej usiąść na brzegu tego okropnego łóżka i skurcze bolały, a parcia nie czułam w ogóle, a jak mi kazali przeć to nie potrafiłam, takie to leżenie było dla mnie nienaturalne. A co z całym hasłem "rodzić po ludzku", ochroną krocza, itp. itd.??

Dziewczyny, ale poważnie u lekarza wchodzimy bez kolejek... Przynajmniej w wielu przychodniach widziałam, że kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością, tak jak Honorowi Dawcy Krwi.

Marcia, moze udzieliły Ci się te stresy ostatnich dni. Dobrze, ze dzidzia zdrowa :)
 
Witam was wszystkie!!! :-)

Ja dzisiaj wróciłam z szpitala w którym spędziłam 6 dni, bo mialam zagrozenie poronieniem oraz problemy z cisnieniem. Jednak te moje bole brzucha w srode nie były takie normalne. :no: Z dzidziusiem jest wszystko porządku, serduszko bije i ma już 97 gramm. Tylko w czwartek rano dostalam krwawienia i od razu zadzwonilam do swojej gin prowadzacej, która kazala przyjechac na ujastek od razu na kontrole. Po badaniu od razu kazali mi zostac w szpitalu i meza mojego wyslali po moje rzeczy. Dzis wyszlam z szpitala ale mam mieć oszczędny tryb zycia, bo mam skoki cisnienia i teraz już będę zarzywac 14 tabletek dziennie w tym duphaston na podtrzymanie ciazy oraz tabletki obniżające cisnienie i 6 tabletek magnezu dziennie, wiec do pracy w tej ciazy narazie nie wroce i już będę pewnie do konca na l4. :baffled:
Jedyna dobra rzecz w tym pobycie w szpitalu, to to ze już zdecydowanie chce w nim rodzic, bo jest naprawdę wszystko tak jak powinno być oraz moja prowadzaca gin tez się sprawdzila! :tak:

Joasia i mamusia synka wspolczuje boli glowy, bo mnie tez niestety bardzo często dopadaja, ale u mnie one sa związane z skokami cisnienia, które w ciazy jest bardzo niebezpieczne. :-(


farfalla88 musisz odpoczywac i bedzie dobrze!!! Widze ze miałyśmy przez weekend podobne „atrakcje”.

ewa86 musisz o siebie teraz zadbac i isc do tego lekarza żeby ci się jeszcze bardziej nie pogorszylo!!! Trzymam kciuki za wizyte!

marcia30 dobrze ze wszystko z dzidzia w porzadku!!! Bardzo mi przykro z powodu cioci!!! :-(

kotti2 nie będę ci doradzac ani nic, bo to nie ma sensu, bo wy i tak musicie sami zdecydowac co zrobicie i to będzie zawsze sluszna decyzja, ale Wiedz, ze my tutaj wszystkie o was myslimy i jakby cos zawsze będziemy cie wspierac!!!

secreto gratuluje zdanego egzaminu!!!! :-) Ja nadal nic nie mam, bo teraz ten nieplanowany pobyt w szpitalu i wogole. Mysle o napisaniu podania, o przedluzeniu terminu oddania pracy...

Agnis83 mi lekarz powiedział, ze jeśli nie świadomie będę lezec na brzuchu np. prez sen, bo mi to tez się często zdarza to nic się dziecku nie dzieje, bo ono i tak jest chronione, żeby tylko nie lezec na nim celowo. ;-)

Jagna gratuluje wizyty!!! :tak:

pinki1980 żeby twój Wojtus szybko się wyleczyl!!!

millie_101 wspolczuje takich przezyc, ale teraz odpoczywaj duzo i będzie dobrze, bo po prostu nie może być inaczej!

Mrówka powodzenia na wizycie i wynikami się nie martw, bo nie ma czym!!!

mlodamama21 gratuluje udanej wizyty!!! :-D

Babygg super, ze podroz się udala i ze juz tak dokladnie ruchy czujesz!!!:-)

Ozila Gratuluje udanej wizyty!! Bedac w szpitalu pielęgniarki sprawdzały takimi Dopplerami serce dzidziusiow, ale dopiero po 20 tygodniu!!! Wiec to może być także powod dlaczego nie słyszałaś serduszka. Pielegniarki mówiły, ze nigdy nie sprawdzaja wczesniej! :tak:

aga_85 powodzenia jutro na wizycie!!!
 
jagna, my mieliśmy się skontrolować i jeszcze słuch, chociaż Ignac nie miał robionego drenażu.
Ale wiecie co, ja czytałam książkę i chyba jakoś 20 po 14 usnęłam i obudziłam się za 15 16, czyli o godzinie, w której mieliśmy wchodzić do lekarza, szczegół żę o 15 odbieram Ignaca z przedszkola, a zaspałam:zawstydzona/y:
A przed chwilą zaliczyłam pierwsze wymioty, bez powodu, czyli bez bólu głowy. Siedzę w łazience, męczę się i słyszę Ignacego " Mamuś, zamieniłaś się w kota?" :-)
ewula, a ile radzisz kupić takich pieluch na początek i jakie. Bo ja myślałam o takich kieszonkach + wkład chłonny + otulacz
monisia, ściskam, dobrze że już wszystko opanowane, no i że upewniłaś się co do szpitala
 
Ostatnia edycja:
reklama
marcia przeżywałaś ostatnio trudne chwile, więc może to od stresu faktycznie.. pora się wyluzować i teraz myśleć tylko o sobie i dzieciątku :)

monisia a ja myślałam, że właśnie pracę piszesz i się nie odzywasz:no: no to miałaś przeżycia ale teraz tak samo jak marcia dużo odpoczywaj i może faktycznie napisz pismo do dziekana o możliwość przedłużenia terminu.. bo pisanie pracy to naprawdę bardzo stresujące zajęcie.. ja jak pisałam to byłam na skraju wytrzymałości a to jeszcze nie koniec bo czekają mnie poprawki pracy .. ale najważniejsze jest, że z maleństwem jest wszystko dobrze:)

Ewa trzymam kciuki za wizytę !:happy:

ja porodu boję się okropnie.. jestem bliżej przy cesarce.. ale z nią też mam obawy:P najgorzej przeraża mnie ... cewnik w pęcherzu :| ale myślę, że jak dotrwam już do marca to będę najszczęśliwszą osobą na ziemi i wtedy niech się dzieje co chce byle by dziecko zdrowe było
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry