Cześć

Czytam Wasze forum od jakiegoś czasu, z nadzieją, że będę mogła się przyłączyć, i w sumie... nie wiadomo.
Mam dwie piękne kreseczki, zrobiłam betę i jest przyrost, ale... zrobiłam też progesteron i jest niziutki :/ (11 ng)
Idę dzisiaj do lekarza z pytaniem, czy jest jeszcze szansa i z nadzieją, że przepisze suplementację.
Proszę, trzymajcie za nas kciuki - ja Wam też wszystkim mocno kibicuję.
Jeśli się uda, to termin będzie wg kalkulatorów na 26. marca.
I jeszcze tylko tyle powiem, że trzeba bardzo z lekarzami walczyć o swoje... Bo ja w czasie dość długich starań miałam robione badanie progesteronu i wyszło mi poniżej normy w fazie lutealnej, ale lekarz stwierdził, że niedużo, i że nie ma się czym przejmować, skoro jeszcze nie byłam w ciąży i nie miałam problemów. Z tego wynika, że poważnie traktuje dopiero kobiety po poronieniu, zamiast temu zapobiec! Jestem zła na siebie, że mu zaufałam i nie poszłam do kogoś innego walczyć o duphaston albo luteinę, bo teraz już może być za późno :/
Mam wciąż nadzieję, że jednak z Wami zostanę.