Smerfeta mialam ten sam problem z sutkami podczas karmienia, trwalo to moze do 2 tyg po porodzie. Jak jeszcze bylysmy w szpitalu to też az łzy mi lecialy jak malutka sie przyssawala, a po chwili ból mijał. Nawet kazalam kupić osłonki męzowi, ale w zasadzie nie użylam. Po kazdym karmieniu zaś smarowalam maścią Maltan tak mega grubo tej masci dawalam, a przed karmieniem nadmiar ścieralam. Ale nie martw sie ten ból niedługo minie, sutki sie zahartują i zapomnisz o tym bólu :-).
Co do jedzenia to my uważamy, z tego względu że Zosia ma kolki. Od wczoraj troszkę sobie zaczelam pozwalac i z dnia na dzien wprowadzam coraz wiecej produktow do diety. U nas odpadlo np mleko 3,2 % bo mala źle reagowala, i teraz pije 0,5 %

, obiadki albo na parze, albo gotowane, takie delikatne, z surówek to tylko albo surowa marchew, albo gotowana z pietruszką albo buraczki. Po salacie też malutka byla niespokojna. A ja tak uwielbiam surówki. Wiec ja niestety muszę uważac.
Bziumelka mam nadzieje że Sonia się nie zarazi od męza.
Co do smoczków my używamy, nasza Zosia uwielbiA te z Lovi hihi. Szczerze nie wiedzialam ze trzeba wymieniać smoczki. Dobrze ze o tym piszecie
