labo i jak wyspana?? my też po pierwszej nocy oddzielnej

wczoraj skończył Janek pół roku, przyszła zamówiona niania Aventu, więc stwierdziłam że albo od razu albo będę przeciągać w nieskończoność...
przedwczoraj spaliśmy razem w jego pokoiku, bo nie wiedziałam czy zmiana miejsca nie wpłynie na jego sen, i okazało się że spał nawet lepiej niż u nas w sypialni - może chłodniej, bo sypialnia okna ma od południa więc zawsze wieczorem trochę za ciepło...
no i wczoraj bąbel pięknie zasnął bez jakiegokolwiek marudzenia, więc niania włączona i ja w lekkim stresie czy na pewno usłyszę marudzenie przez nianię do sypialni... nie mogłam usnąć dość długo, ale w końcu się udało... wybudzenia trzy - o pierwszej lekkie marudzenie bez wybudzenia malucha - okazało się tylko że spałby dalej, no ale opatuliłam kocykiem przy okazji

potem o trzeciej kryzys - przemieścił się Janek do rogu łóżeczka na brzuchu i nie miał miejsca żeby się przeturlać na plecy - cały czas robi to tylko w jedną stronę

ale też się nie obudził bo szybko zareagowałam... poprawiłam, dałam smoka i spał jeszcze do piątej... o piątej smoczek podany, ale już 15 po wielkie oczy i rozgadany... wzięłam do siebie do łóżka i spaliśmy jeszcze do 6:20

taki to przytulas się zrobił ze z mamą jeszcze zawsze dosypia...
miałam nie brać do łózka, ale tak z rana już mięknę... takie to miłe jak maluszek się wtula... nawet jak już zacznie sam dreptać to miło jak rano przychodzą maluchy do rodziców... synek brata tak miał, że zawsze rano przychodził

oby tylko potrafił rozróżnić kiedy to jest już rano

jednym słowem pierwsza noc oddzielnie wyszła tak samo jak wspólne w sypialni tyle tylko że musiałam przez całe mieszkanie pochodzić do malucha
oj ale się rozpisałam... ale było to ogromne przeżycie dla mnie
a niania spoko, zasięg łapie nawet na podwórku więc sezon grillowy nie będzie stracony - dźwięk czysty bez szumów z opcją mikrofonu żeby coś tam maluchowi na uspokojenie powiedzieć idąc w razie co...
a dziś pierwszy raz podczas mojej rozmowy przez telefon z mężem Janek siedzący na kolanach podsłuchiwał tatę i szukał go naokoło

słodziak jeden
życzę miłej, mimo że pochmurnej środy - oby tylko bez deszczu się obyło...