Liv - a pigwowiec to już? bo ja coś myślałam, że dopiero w październiku? Muszę się w takim razie na wieś wybrać, bo sobie obiecałam, że w porobię konfiturki do herbatki :-) Może M namówię na naleweczkę? No niestety my na naszym ranczu dopiero w tym roku dotarliśmy i zidentyfikowaliśmy pigwę :-) wcześniej chwaściowro-krzaczory na dwa metry w jej okolicy były ;-)
Bunny - no cóż, decyzja niby podjęta. M sie uparł na mieszkanie koło rodziców. Stwierdził, że często będzie w delegacje jeździł, a wtedy ktoś od niego mógłby młodego do przedszkola prowadzać, czy w razie choroby zakupy jakieś zrobić, czy nawet podskoczyć, popilnować, żebym ja mogła dzieś wyjść. Teraz szukamy mieszkania i przedszkola.
Młody znów zasmarkany, nie puszczam go do środy do przedszkola, bo od czwartku przez 1,5 tyg M nie ma i wolałabym , żeby mi się Maciek wtedy nie rozłożył, bo kaplica zupełna. Właśnie w takich momentach fajnie mieć rodzinkę pod ręką.
A z tego smarkania, to dziś spałam w nocy może w sumie ze 3 godziny. Młody miał ciężką noc. Ja padam na twarz. Mam nadzieję, że uda mi się go za chwilę spacyfikować i legniemy oboje w łóżeczku :-)