He he jaki koncert zyczen tu widze

kazda ma jakies zyczenia odnosnie dzidzi

ja to mam pragnienie zeby bylo mniej rozdarte i uparte niz Milosz.
To teraz napisze Wam o tej klinice. Wogole to pojechalam na wieczor na kwatere, trafilam do dziwnego domu, otworzyla mi baba jaga rodem z piekla, sama do siebie mowila, szok, balam sie okropnie bo miala takie dziwne oczy i starsznie dlugie stopy

na dodatek nie dala mi klucza zebym mogla sie w pokoju zamknac, dlatego cala noc krzeslo stalo pod drzwiami
Z ranca popedzilismy do kliniki i najpierw godzine czekalam na izbie przyjec, pozniej przed odddzialem 2 godziny i potem na sale czekalam 1.5 godz!!! Dodam ze Milosz caly czas na czczo w oczekiwaniu na usg brzuszka! Oczywiscie bylo darcie sie, histeria itd, ale nie dziwie mu sie bo ja sama mialam ochote wyc. W koncu o 13tej mial to usg(wyszlo wsio ok) i dostal w koncu jesc, jaki on byl szczesliwy!!! Pozniej sie zaczelo... klucie gdzie tylko zauwaza jakas zyłkę:-(porobily mu krwiaki, siniaki, masakra, a on tak blagalnie na nie patrzyl i plakal... Na drugi dzien tez musial byc na czczo bo robili mu krzywa laktozowa i dopiero o 11tej sniadanko, a ta glukoze pil jak oszalaly i jeszcze chcial :12: :12: :12: a mnie pozniej pol dnia mdlilo bo pamietam jak w ciazy musialam pic to paskudztwo :111:
Warunki dla matek okropne!! :21: Wzielam swoj czajnik co zawsze robie, bo Milosz raniutko sie budzi na mleko ale tam nie mozna bylo uzywac tylko za kazdym razem, nawet jak ja chcialam herbate to musialam isc do oddzialowej i jej mowic a ona jak miala czas to przynosila mi goraca wode w szklance :092:
pomijajac fakt spania na podlodze itd, na dodatek akurat dostalam @, myslalam ze padne tymbardziej ze Milosz po tym wszystkim nie spuszczal mnie z oka bo zaraz zalosny placz, wiec lecialo mi po nogach i dopiero szlam do kibla :21:
A teraz do rzeczy- przebadali go wzdluz i wszerz i zadnej choroby typu genetycznej czy innej nie stwierdzono , jednak to co chcieli najbardziej zbadac, nie mogli bo- nasza rodzinna od 7 miesiecy trzymala go na diecie bezglutenowej, robiac tylko badanie kupy i na tej podstawie stwierdzila alergie na gluten. Tu jednak lekarze byli w szoku jak mogla tak zrobic i chodzi o to ze skoro on 7 mies nie przyjmowal glutenu to teraz nie sa w stanie stwierdzic czy ma na niego nietolerancje czy nie. Musialby jesc ten gluten zeby byl w organizmie conajmniej przez miesiac czasu i wtedy mozna byloby wykonywac takie badania, A teraz jest za opozno zeby przerwac ta diete, powinien byc na niej do 16 roku zycia(czy jest uczulony na gluten czy nie). Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi bo tak chaotycznie pisze.
Jest jeszcze jeden problem... maly pije bardzo malutko mleka, nasza pediatra nie kazala go zmuszac jak juz Wam kiedys pisalam, mowiac ze wapn zastapie miesem, dobrze ze jednak codziennie w niego wmuszalam chociaz te 160ml rano! Lekarze podejrzewaja ze jego zahamowanie rozwoju moze byc spowodowane brakiem wapnia!! Ze jak nasza rodzinna mogla dopuscic do takiej sytuacji!
Istnieje prawdopodobienstwo ze to nie gluten a brak wapnia z mleka stoi za tym wszystkim, jednak teraz przez nasza lekarke nie sa w stanie powiedziec. Dlatego mam na chama wmuszac w niego conajmniej pol litra dziennie(sa z tym okropne problemy bo nawet jak do zupy mu doleje to zyga), po 8 tyg zadzwonic do prof z Poznania i zdac mu relacje czy pije to mleko i czy rosnie, a dalej sie zobaczy.
Jednym slowem wielka klapa, bo po tym pobycie nic konkretnego nie dalo sie ustalic, wina ewidentna pediatry :rozpacz:
Wogole to jeszcze mialam taka sytuacje po ktorej sie poryczalam z nerwow i bezsilnosci.. za godzine parkowania na terenie szpitala 5 zl,a ja mialam byc 3 dni wiec po 4 godzinach poszlam przeparkowac, ale wolne miejsce bylo tylko 1 km od kliniki, no ale dobra. Po 21ej jak Milosz usnal pedze przestawic auto blizej a tam blokada na kolach :rozpacz: :rozpacz: na szczescie straz miejska byla w poblizu wiec ublagalam ich zeby dali mi spokoj i zdjeli ta blokade- dodam ze wg prawa nie stalam na zakazie bo przed znakiem a nie za- no ale na szczescie byli wyrozumiali i tylko mnie pouczyli.
A i jeszcze ciezko mi bylo z tymi torbami.. 3 razy musialm nosic tyle drogi! Myslalam ze dam rade ale jednak bylo mi tak ciezko tam samej, bez Łukasza, ze wieczorem wylam w poduche. Normalnie zalamka, na nastepny dzien juz lepiej, ech to sie wyzalilam