anetas, ulik - ja to jestem nieco "opozniona", dosc pozno dotarlo do mnie, co sie stalo i jak to wszystko moze byc zrozumiane. i wiecie co - odnioslam "moralna szkode" w wyniku tego artykulu. czuje, ze moge byc od dzis dyskryminowana przez wykladowcow, boje sie isc do pediatry... w zwiazku z powyzszym proponuje wystapic o odszkodowanie od gazety. po pierwsze wywiad nie mial autoryzacji (a to juz jest zlamanie regul), po drugie naruszyl nasze dobre imie. serio. co wy na to? moze znajdzie sie jakis adwokat, damy mu 10% od wywalczonej sumy i bedzie po sprawie. slyszalam, ze tak sie czesto robi. ja nie zartuje. w koncu nie mozna bezkarnie oczerniac ludzi. zreszta to nie jest wina tylko pani redaktor, szczerze mowiac mysle, ze ona nie jest zlosliwa i ze to nie bylo ukartowane. mysle, ze ona jest jak lekarz, co popelnil blad w sztuce, bo niestety nie ma pojecia o zawodzie (tak to wlasnie jest z dziennikarzami po polonistyce). ale byl jeszcze redaktor, ktory to "puscil". zwierzchnik tak zwany. dziewczeta - "do boju, do boju, do boju, do boju kiedy traba gra!!!!"