Widzicie czekanie nie zawsze sie opłaca.
Mam znajomych. Są ze sobą około 10 lat. Naajpierw czekali na lepsza pracę, potem czekali na stałe umowy w pracy, potem na własne mieszkanie.Teraz to wszystko mają. W stczniu biorą ślub.Ale jednego mieć nie będę. DZIECKA

. Moja koleżanka ma zespól policystycznych jajników ( tak to się chyba nazywa).Jej czas się juz skończył.Miała szanse na dziecko jakies 4 lata temu( teraz ma 28 lat.).Szkoda mi ich bardzo, bo wiem, że byli by świetnymi rodzicami.Jak przychodza do nas to chłopcy są wniebowzięci.Mają z nimi rewelacyjny kontakt.I wiem że bardzo chcieli by miec własne dzieci. Wierze, że im sie uda, ale lekarze mówią, że są nikłe szanse.I co im z tego czekania.
Myszatka nie bierz sobie do serca tego co teraz powiem, ale prawda jest że wiele dzieci wychowanych w zamożnych domach, nie zna wartości pieniądza.
Mówie Wam jakl czytałam wypowiedzi na tamtym forum o tym becikowym to nóż sie w kieszeni otwierała.
Jedan z mamuś twierdziła że niemożliwe jest zeby 4 osobowa rodzina przezyła za 2000 zł.Ona musi iśc di fryzjera raz w miesiącu, zeby włosy farbować, do restauracji, do pubu z mężem i wydaje 100 zł i tu i tu.To cvo zrobi taka osoba, jak kiedys nie daj boze zostanie z taka kwota, nie przezyje bidula.
I dla mnie to właśnie taka rozkapryszona panienka z zamoznego domu.
IJa nie mówię, że wszycy tacy sa, ale jest wiele takich przypadków.
Mamy około 2200 zł dochodów, bo ja nie pracuje, mam wychowawczy. Czasami jesdcze wpadną jakieś dodatkowe pieniądze za jakiś męża koncert, ale nie jest to dużo, ani czesto. I to nam wystarcza. Musi wystarczyć.I mówie Wam naszym niczego nie brakuje.Mieszkamy z teściami, ale tak samo płacimy za wwzystkie świadczenia.Zresztą teściowa jest taka,że nić nie odpuści.

Mamy 3 pokoje z kuchnią na Olechowie.Więc to co płacimy na pół to tak jak byśmy opłacali własne mieszkanie 2 pokojowe, na innym osiedlu. To na jedno wychodzi.Gotujemy sobie sami.
Jak byłam w ciązy z Kamilem, mąż nie miał stałej pracy, ja jej wogóle nie miałm, uczyłam sie.Nie mieliśmy mieszkania i pomimo tego zdecydowalismy sie zeby go miec, bo bardzo chcieliśmy mieć dzieci.W szystko się ułożyło.Wzieliśmy ślub, jak Kamlilek się urodził,mąz dostał stałą pracę i nie można powiedzieć, ze jak na dzisiejsze pensje to wcale źle nie zarabia.Wydaje mi śie ze jak się czegoś bardzo pragnie, to wszysto się ułoży.
Viola240, mała róznica jest bardzoooo dobra.Przynajmniej u Nas sie to sprawdza.
Dzieciaki sie praktycznie razem chowają.Kamil nie jest o brata zazdrosny.
Przyznaje czasami jest ciężko i ja mam wszystkiego dość,często jestm zmęczona, ale chłopaki to wynagradzaja.U Nas różnica jest 2 lata i 2 miesiące
TRZYMAM KCIUKI
