Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Życzę Ci tego Dymelek jak nie wiem co,żeby poszło szybko i sprawniekurczak 1335 jak ty byłas bliska rozwiązania to ja dopiero zaczełam pisac na forum. Masz już to wszystko za sobą i to jest super! Mam nadzieję, że mi też szybko i bez kąplikacji te czas zleci. Jeżeli chodzi o torbę to dziwczyny pisały że brały 2 tyrby. Taką tylko do porodu i taką po wszystkim, że mężowie im z samochodu przynosili ta drugą po wszystkim.
Trochę mnie zmartwiłaś, że tak długo trwa wypisywanie papierów i przyjmowanie do szpitala. Jak boli to różne rzeczy bardziej denerwują..,...

tydzień wcześniej leżałam na patologi ciaży i to co mi się przydało to: nóż. nie taki do masła tylko taki mały - bo nic pokroić nie możnaTam były dwie odbierające,jak ja rodziłam,mnie miała Aneta ,nazwisko chyba coś na D ale zapomniałam,ciemne proste włosyNo właśnie, co do torby to niby wszystko mam już naszykowane, tylko torby nie mam, żeby to pomieścić. Ja sobie pogrupowałam rzeczy i na wierzchu położę te, których będę potrzebować, jak się zjawię na IP, a pod spodem resztę.
Widzę, ze dziewczyny rodziły w Rydygierze- ja też tam zamierzam rodzić i mam cichą nadzieję, ze trafię na wyrozumiałe położne, które w razie czego mnie wesprą, bo pewnie będę spanikowana... Dobrze, ze mąż będzie zemną, bo chyba bez niego wolałabym rodzić w domu:-)

Łoł,to GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!!!!! Nich mała się zdrowo chowa.Spora Niunia,o 500 g mniejsza i 2 cm od mojego dziecia,jak się urodziłWitam!! A ja już rozpakowana27.09 o godzinie 11.00 pojechaliśmy do szpitala, a dopiero o 3.30 28.09 urodziła się Nasza Nadia. 3400g i 55 cm :] przez sn. W piątek wróciłyśmy do domu, ale niestety szwy ciągną i bolą strasznie, dopiero dzisiaj udało mi się usiąść przy komputerze, bo tak to ciągle leżę, albo półleżę na kanapie, bo siedzieć nie mogę. Dobrze, że mój mąż wszystko robi za mnie i malutką też się dużo zajmuje. Poród jednak był rodzinny A. spisał się na medal, nawet podczas szycia nie chciał wyjść, żeby trzymać mnie za rękę i wspierać. Pomógł mi strasznie, nie wyobrażam sobie jakby miało go tam nie być. Pozdrawiam i będę się odzywać jak tylko będę miała chwilkę
![]()