hej, dziewczyny ma ktoras ochote na spotkanie, zapraszam do siebie bo pogoda nie sprzyja spacerom. a mi sie juz przykrzy tak w domu, a maciek lubi z ludzmi przebywac.
Wczoraj byli,smy na imieninach mojej mamy, cale moje rodzenstwo dwa psy maciek był wniebowziety, a że to było pod łodzią to jak wracaliśmy maluch swoje niezadowolenie prezentował płaczem i płakał całą droge czyli ok 30min, podkoniec układał się już do snu marudząc pod nosem. Wiec stwierdzilismy z mezem ze napewno nie moze byc jedynakiem bo zle sie czuje, i musi miec towarzystwo