Hej :-)
Bakusiowa wspolczuje tej rozlaki z mezem, wiem jakie to ciezkie, my na poczatku naszego zwiazku musielismy zyc na odleglosc, trwalo to krotko, ale dalo nam w kosc, dlatego przenioslam sie dla niego na stale na ten kontynent . Tesknota wtedy byla ogromna, byl skype, ale to zawsze bylo za malo. Teraz jak czasem musi wyjechac sluzbowo na jeden dzien to przezywam, z reszta tesknota jest nawet jak do pracy wychodzi

. Durne sny to i ja miewam, z reszta cierpie na bezsennosc, jak sie w nocy obudze to dlugo zasnac nie moge,
Fiolka to mogly byc braxtony, to sie teraz moze zdarzac, wszystko sie do porodu przygotowuje, jak sie pojawiaja to sprawdzaj sobie dlugosc i czestotliwosc i nie martw sie

. Trzymaj sie w dwupaku jak najdluzej

.
wiolka23 rozumiem Twoja dume z corci, moje dzieci jeszcze malutkie, ale kazde osiagniecie nawet to najmniejsze napawa mnie ogromna duma. Moj starszy synciu lubi bardzo rysowac, oczywiscie robi to pod naszym okiem i pilnujemy, aby scian nie przyozdobil, kupilismy mu taka tablice ze znikopisem i tworzy, oczywiscie jest malutki, wiec te jego rysunki przedstawiaja co przedstawiaja

, ale dla nas to najpiekniejsze dziela

. Mlodszy synciu uczy sie chodzic, narazie to sa poczatki, postawi dwa kroczki i bach na pupcie, ale ile to radosci nam daje. Dzieciaczki tak szybko rosna

. Powodzenia przy przemeblowaniu

. Jeszcze tylko kilka dni i bedziesz miala swoje drugie szczescie ze soba

.
Sarka w ciazy dochodzi czesto do zatrzymywania wody w organizmie co znowu moze prowadzic do obrzekniecia stawow, stad tez moze pojawiac sie dretwienie i bol rak, dlatego bo w nadgarstku sa nerwy. W ciazy z pierwszym synkiem tak mialam, ze rece niby nie wygladaly jak obrzekniete, ale jednak byly, bo nie moglam nosic obraczki ani pierscionkow, po porodzie samo przeszlo, nawet nie wiem kiedy.
Betiks ja tez mam takie wahania nastrojow, z placzu w smiech przechodze i odwrotnie, z natury jestem bardzo pozytywna, optymistczna i rozesmiana, ale teraz mam takie momenty, ze potrafie sie rozplakac tylko dlatego, ze tesciowa uprala podkoszulke mojego meza, ktora akurat chcialam wlozyc (bo w ciazy ja lubie po domu chodzic w jego ciuchach, tak mi wygodnie

), a potem sie z siebie smieje, ze z powodu takiej glupoty plakalam. Duzo plakalam jak w szpitalu lezalam jak mialam atak skurczy, ale to bylo ze strachu, po wyjsciu ze szpitala bylam w ogromnym stresie, ze pomimo brania lekow cos sie zacznie dziac, nakaz oszczedzania sie tez na mnie dobrze nie wplywal, ale myslalam pozytywnie, bo za cel postawialam sobie cieszenie sie kazdym dniem tej ciazy, no i teraz wszystko zmierza w dobrym kierunku, usmiech z buzi nie schodzi. Oby i u Ciebie humor powrocil, no i kciuki sa za jutrzejsza wizyte, aby bylo po Twojej mysli

.
Misia ja tez mam takie uczucie, ze czas w tej ciazy ucieka mi szybko, dopiero co testowalam,a tutaj juz koncowka i az sobie teraz wspominam tamten dzien testowania i lzy szczescia

. Ja tez uwielbiam pluszaki

, pare dostalam od R nawet, a teraz bawia sie nimi dzieci, ostatnio jak lezalam w szpitalu to, zeby mi humor poprawic to kupil mi miska trzymajcego serduszko, ale mnie tym wtedy rozbawil, misiek oczywiscie bedzie dla malenstwa

. Kciuki za Twoja wizyte w przyszlym tygodniu sa, napewno wszystko bedzie dobrze

.
Wczoraj byli u nas znajomi, spedzilsimy fajnie czas, pogadalismy, panowie poswietowali, ale na szczescie moj maz zachowal umiar

, wszyscy obserowali z usmeichem jak moj brzuch tancowal, bo synciu buszowal, teraz tez go czuje, bo sie wypycha

. Goscie wczoraj wyszli od nas dosc pozno. No i byly przytulanki po baaardzo dlugiej przerwie, maz sie bal, wiec musialam pare razy powtorzyc, ze moje samopoczucie ok. Wreszcie sie doczekal i szczesliwy

. W nocy slabo spalam, bo synciu sie wiercil i teraz oczy mam na zapalkach, ale jak sie obudzilam po 6 to juz usnac nie moglam. Plecy bola, biodra bola i cos w prawym kolanie mnie boli. Troszke mi niedobrze. Uciekam, bo dzieci juz nie spia, maz sie nimi zajmuje i slysze tylko „mama mama”
