Cześć brzuszki :-) Ja się nie wyspałam, bo goście wczoraj wieczorem, a dziś mała już od 7 na nogach i "mamo zrób mi śniadanie". No tak, proza życia ;-) Muszę znowu ogarnąć chałupę, a tak mi się nie chce, że szok

Dziś mamy 12 rocznicę ślubu i mieliśmy iść do znajomych na grilla, ale przełożony na nast. tydzień, bo dzieciak przeziębiony

Więc coś musimy sobie z meniem wykombinować. Na razie jest w pracy. Ale pogoda ładna, więc pewnie jakiś parczek zaliczymy, co by mała mogła chociaż się wychasać. Niestety, albo stety

obie babcie mieszkają 200 km od nas, więc nie mamy z kim córci zostawić, żeby we dwoje sobie coś zorganizować. Ale przynajmniej spędzimy czas razem, bo jakoś mi go ostatnio mało
Kabeska nie stresuj się tym twardniejącym brzuchem, to normalne, macica "ćwiczy" skurcze i nie trzeba bez zalecenia lekarza brać no-spy

Mnie też twardnieje, szczególnie wieczorem jak się położę, ale przynajmniej wiem, że wszystko jest ok ;-)
Miłego dzionka wam życzę :-)