Vivienne
Marysiowa Mama :) Moderatorka
Witam z rana, po mało przespanej nocy.
Dopiero teraz czuję, co to nocne bóle spojenia łonowego ;-) za dnia też mnie łapią, przy wstawaniu i na początku chodzenia, kulam się jak staruszka, ledwo nogami przebierając
(4madlen, Ty chyba pisałaś, że masz podobnie?) Ale w nocy to zanim się ułożę, albo jak muszę zmienić pozycję czy wstać, to masakra jakaś. No ale ponoć to normalne i muszę się przemęczyć. Dam radę, tylko jak po kilku takich godzinach się wkręci że może coś jednak nie tak, to nawet jak nie boli, to ciężko zasnąć, ech.
Betiks, ale elaborat stworzyłaś
Fajni sąsiedzi
może Piotruś ich skutecznie zniechęci ;-)
Tak się rozpisujecie o tych butelkach TT, a ja już mam te z Aventu, mam nadzieję, że się sprawdzą i że Maryś będzie wolała jednak cycka... choć jeśli i w temacie jedzenia jest tak uparta jak mama, to żaden cycek lepszy nie będzie od butelki
mam tylko nadzieję, że nie powtórzy moich fanaberii co do usypiania 
U mnie katar prawie minął, nic gorszego nie doszło, uf. Zdrówka Wam wszystkim, choróbska są fuj, zwłaszcza w ciąży jak mamy ograniczone pole manewru
Noukie udanej imprezy i zakupów
Dopiero teraz czuję, co to nocne bóle spojenia łonowego ;-) za dnia też mnie łapią, przy wstawaniu i na początku chodzenia, kulam się jak staruszka, ledwo nogami przebierając
(4madlen, Ty chyba pisałaś, że masz podobnie?) Ale w nocy to zanim się ułożę, albo jak muszę zmienić pozycję czy wstać, to masakra jakaś. No ale ponoć to normalne i muszę się przemęczyć. Dam radę, tylko jak po kilku takich godzinach się wkręci że może coś jednak nie tak, to nawet jak nie boli, to ciężko zasnąć, ech. Betiks, ale elaborat stworzyłaś
Fajni sąsiedzi
może Piotruś ich skutecznie zniechęci ;-)Tak się rozpisujecie o tych butelkach TT, a ja już mam te z Aventu, mam nadzieję, że się sprawdzą i że Maryś będzie wolała jednak cycka... choć jeśli i w temacie jedzenia jest tak uparta jak mama, to żaden cycek lepszy nie będzie od butelki
mam tylko nadzieję, że nie powtórzy moich fanaberii co do usypiania 
U mnie katar prawie minął, nic gorszego nie doszło, uf. Zdrówka Wam wszystkim, choróbska są fuj, zwłaszcza w ciąży jak mamy ograniczone pole manewru

Noukie udanej imprezy i zakupów


Rano o 7 obudziło mnie znajome już niestety łup, łup zza ściany i już nie mogłam zasnąć
Mają zdrowie skubańce. Jak mi kiedy dzieciaka w ten sposób obudzą to nie ręczę za siebie. Ja rozumiem, że niektórzy mogą mieć takie potrzeby, ale niech kurczę blade zainwestują w jakieś mniej trzeszczące łóżko i postawią je dalej od ściany co by się nie obijało
No masakra jakaś. Dziś znowu mnie boli brzucho na dole i jednocześnie z tyłu plecy, tak jakby skurcze, ale nie nakręcam się. Ne mogę wylądować jeszcze w szpitalu, bo choroba nawet sobie jeszcze porządnej koszulki nie kupiłam :-( Leżę więc grzecznie i nic nie robię. Gary stoją, ale M. pozmywa jak wróci z małą ze spaceru.
Betiks-masz przechlapane z tymi sąsiadami chyba bym ich odstrzeliła współczuje Ciril idź lepiej do lekarza po co sie męczyć Noukie mam nadzieje że jakoś przetrwasz urodziny. Mnie boli kręgosłup od kilku dni ale to pewnie z przemęczenia i z faktu że już niedaleko do końca ciąży