Znajoma-nieznajoma a w sumie to o tym lekarzu nie pomyślałam, ja tez będę musiała iść przed powrotem do pracy, jak to jest? Dzięki za miłe słowa o dywanie :-)
A tak w ogóle to macie dywan typu shaggy? Jak on się ma w użytkowaniu?
Sagapo no właśnie te dojazdy mnie nie przekonują. Niby mam z kim zostawić Samusia ... ale chyba nie chce ... to znaczy z babciami mu dobrze, ale ja tęsknię. Jeszcze do pracy to dam radę, ale jakbym miała tracić dużo czasu na dojazdy i to w weekend, to raczej będę na nie
. A co do pracowitości ... jak mi na czymś zależy to się biorę, ale tak to leniuszek jestem :-). Choć praca to moja pasja i potrafię wiele dla niej poświęcić. Jak coś ciekawego mogę zrobić to jestem na tak :-). Ale teraz to myśle raczej o spokoju, o chwilach z Samusiem, z M, a tego przy podyplomówce z dojazdami raczej nie uświadczę.
Robię pranie jeszcze w starej pralce, hehe. Ciekawe jaka będzie ta nowa :-)
a i dziś drzewka załatwiłam dla moich dzieciaków na Święto Drzewa :-) co roku organizuję coś takiego :-)dbam o to by moje dzieciaki włączały się w takie akcje. Te małe istotki lubią czuć, że mogą zrobić coś wielkiego. A na przykład ratowanie naszej Planety, lub takie posadzenie drzewka, to naprawdę coś :-)

A tak w ogóle to macie dywan typu shaggy? Jak on się ma w użytkowaniu?
Sagapo no właśnie te dojazdy mnie nie przekonują. Niby mam z kim zostawić Samusia ... ale chyba nie chce ... to znaczy z babciami mu dobrze, ale ja tęsknię. Jeszcze do pracy to dam radę, ale jakbym miała tracić dużo czasu na dojazdy i to w weekend, to raczej będę na nie
. A co do pracowitości ... jak mi na czymś zależy to się biorę, ale tak to leniuszek jestem :-). Choć praca to moja pasja i potrafię wiele dla niej poświęcić. Jak coś ciekawego mogę zrobić to jestem na tak :-). Ale teraz to myśle raczej o spokoju, o chwilach z Samusiem, z M, a tego przy podyplomówce z dojazdami raczej nie uświadczę. Robię pranie jeszcze w starej pralce, hehe. Ciekawe jaka będzie ta nowa :-)
a i dziś drzewka załatwiłam dla moich dzieciaków na Święto Drzewa :-) co roku organizuję coś takiego :-)dbam o to by moje dzieciaki włączały się w takie akcje. Te małe istotki lubią czuć, że mogą zrobić coś wielkiego. A na przykład ratowanie naszej Planety, lub takie posadzenie drzewka, to naprawdę coś :-)

Ostatnia edycja:

daj znać co jutro p[owie lekarz, może to już koniec z choróbskiem. W każdym bądź razie tego wam życzę. A co do starszego i przedszkola ... hmmm takie są uroki przedszkoli, chociaż mówi się że lepiej w przedszkolu chorować, niż później w szkole. Szkoda tylko że przy okazji starszego i młodszy ci załapuje paskustwa ... na ale tego to ciężko uniknąć. Ja dlatego boję się powrotu do pracy, bo wracam na maluszki .... a one wiadomo. A jak chora przyjdę z pracy, to Samuś pewnie też załapie ... odpukać!!!
.
. Zdarzyłao się nawet, że matka przyprowadziła dzieciaczka, który dzień wcześniej miał zabieg wycięcia migdałków
