reklama

Mamuśki z kaffe marzec 2010

reklama
Kochane ja mam pytanie kulinarne, jakie potrawy z maku robicie na wigilię??? Bo w moim rodzinnym domu (jak to fajnie brzmi) jada się kluski z makiem, natomiast u mojego M. nie jadają nic podobnego. Czytałam, że wg. tradycji potrawy wigilijne z ziarenek przynoszą szczęście w rodzinie, więc na stole powinno coś stać ale jak oni tego nie jedzą to nie mam pomysłu na nic innego.

Lilianka zaczyna mi w nocy szaleć, dziś obudziła się około 2 i przez prawie godzinę popłakiwała, wstawała w łóżeczku albo rozmawiała ze smoczkiem. Widać, że nie mogla zasnąć. Wczoraj było to samo tylko o późniejszej godzinie. Mam nadzieję, że dziś jej przejdzie.

Szwagier M. przywiózł prezenty, żeby do worka wrzucić a w wigilię położymy na balkon i przez przypadek któś zobaczy. Tylko od nich są 4 wielkie reklamówki a gdzie jeszcze od teściow, brata M. i nasze. Dobrze, że kupilismy cztery worki !!!! Niby kupuje się drobnostki ale od wszystkich to się nazbiera.
 
Tina z maku to ja akurat nic nie robię. Może zrób makowiec:-) mam problem z tym sosem myśliwskim w słoiku znalazłam tylko w paczkach no i teraz nie wiem co robić.

Znalazłam w necie taki przepis
wędzonego boczku - 15 dekagramówSmalcu - 4 łyżkimąki - 3 łyżki2-3 łyżki koncentratususzonych grzybów - 2 dekagramy1-2 kiszone ogórkicebula - 1 sztukamusztardy - 1 łyżkaczerwonego wytrawnego wina - 1 szklankaczosneksólcukierpaprykapieprzmoże sama przygotować? W tym słoiku było mniej wiecej to samo?
 
natkaa ja kupiłam firmy Hamker w słoiku napewno były pieczarki, marchewka, koncentrat, ogórki. Wydaje mi się , że możesz sama zrobić, napewno zdrowszy niz ze słoika bo bez ulepszaczy. Potrzebujesz go 1,5 litra.
Aha chyba zapomiałam napisać, ze potrawkę piecze się przykrytą.

Właśnie znalazłam makowiec japoński :-D i coś pięknego Wam pokażę, normalnie jeść oczami można Tort Makowy z masą jogurtową - Przepis jak mnie kusi, żeby to upiec ale czasu brak, zresztą po wigili to każdy najedzony.
 
Hejka!
Carolaine - na szczęście moja szefowa jest w porządku i nie robiła problemów (chociaż moja nieobecność na pewno była problemem). A mi udało się w końcu dojechać do pracy - z pięciogodzinnym opóźnieniem!!! To mój rekord. No i zostałam oczywiście dłużej, żeby wszystko nadrobić. Ale już jest ok i drogi przejezdne i nie spóźniam się :-) Oby do wiosny - cały czas sobie to powtarzam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry