wazka ... obrączka, ja nie pamiętam kiedy ostatnio miałam swoją na palcu. Napewno przed ciążą. Mój M. wie, że nie lubię nosić nic na dłoniach. Natomiast uwielbiam kolczyki.
Co do wrzasków małej to głos ma po mojej chrzestej. Ostatnio dorwała telefon i jej zabrałam, matko jak się darła w życiu czedoś takiego nie syszałam. A teraz zdarza się coraz częściej np. wczoraj przy przebieraniu wieczorem w piżamki koniecznie chciała bawić się chusteczkami do pupy i znowu wrzask bo nie dali. Maluchy chyba próbują na co mogą sobie pozwolić.
Dziś byłyśmy na spacerku ale tylko 45 minut bo strasznie wiało (zapomiałam beret i teraz mnie głowa boli), poza tym Lilianka nadal nie cierpi siedzieć w wózku, dłużej niż godzinę to nie wytrzyma. Zresztą pamiętacie, miała tak od urodzenia jak zobaczyła wózek to wrzask. Kilka maluchów z forum też nie lubiło wózeczka a jak wygląda to teraz???
Lecę robić zapiekane naleśniki, może wpadnie któraś na obiadek. Zawsze dużo zostaje i dwa dni jemy.